Bortniczuk reaguje na groźby Rosjan. Ostro. "Twarde, paskudne i obrzydliwe"

- Mamy do czynienia z twardymi, paskudnymi i obrzydliwymi zachowaniami Rosjan - w rozmowie z TVP Info powiedział Kamil Bortniczuk. Minister sportu w ten sposób odniósł się do tekstów rosyjskich mediów, które sugerowały, że to nie oni, a Polacy powinni wystąpić na IO w Paryżu pod neutralną flagą.

- MKOl grzeszy naiwnością, po raz kolejny mówiąc o jakiejś neutralności. Rosjanie mieli być neutralni już na kilku igrzyskach w związku z aferami dopingowymi, tymczasem Władimir Putin oklaskiwał ich z trybun jak swoich - w rozmowie na antenie TVP Info powiedział minister sportu - Kamil Bortniczuk.

Zobacz wideo Ból głowy PZPN-u przed meczem z Albanią. Znamy kluczowy termin

- Mieli występować bez flagi, a flagę de facto zrobili z całego swojego stroju. Dziwne zachowanie MKOl-u i wiara w to, że tym razem będzie inaczej - dodał.

Bortniczuk skomentował w ten sposób jeden z najgorętszych tematów ostatnich dni, czyli potencjalny udział rosyjskich i białoruskich sportowców w przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Przed tygodniem MKOl poinformował, że rozważa dopuszczenie do startu zawodników z tych krajów po spełnieniu pewnych warunków.

Rosjanie i Białorusini mieliby występować pod neutralną flagą i bez własnych hymnów. Sportowcy mieliby też szanować Kartę Olimpijską i "nie działać na szkodę misji pokojowej MKOl". W skrócie: mieliby nie wspierać rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która trwa blisko od roku.

- Nie mamy żadnych wątpliwości, że Rosjanie nie powinni wystąpić na igrzyskach olimpijskich w Paryżu, chyba że do tego czasu wojna się zakończy i Ukraina wynegocjuje satysfakcjonujący ją pokój. Na to jednak niewiele wskazuje - powiedział Bortniczuk.

Minister sportu: Nie chcemy Rosjan na IO

- W Europie nie mają czego szukać, więc pojawił się pomysł, by w kwalifikacje olimpijskie uzyskiwali z azjatyckich federacji. Zgadzam się, że kulturowo tam jest ich miejsce, ale na igrzyskach olimpijskich nie chcemy widzieć ich w ogóle. Stanowisko MKOl dziwi. Ale niezmienne jest stanowisko około 40 ministrów sportu.

Stanowisko MKOl mocno nie spodobało się wielu krajom. Krytycznie na ten temat wypowiedzieli się też m.in. Ukraińcy i Łotysze, którzy zagrozili, że jeśli w igrzyskach olimpijskich wezmą udział Rosjanie i Białorusini, to oni do Paryża nie przyjadą.

W rozmowie z TVP Info Bortniczuk odniósł się też do rosyjskich sugestii, że kraje, które blokują udział sportowców z dwóch krajów, powinny zostać ukarane. "W obecnej sytuacji bez flagi do Paryża powinny jechać reprezentacje Polski, Litwy, Łotwy i Estonii, a nie Rosjanie" - czytaliśmy na portalu Sport-express.ru.

- Z perspektywy Rosji to nie ten, kto łamie olimpijski pokój i atakuje suwerenny naród, jest winny. Mamy do czynienia z twardymi, paskudnymi i obrzydliwymi zachowaniami Rosjan. Wyciąganie takich argumentów, jak niezgodność z Kartą Olimpijską, to jest żenada - powiedział Bortniczuk.

- Nie po raz pierwszy jestem obiektem ataków rosyjskiej prasy. Musimy budzić świat przed próbą wracania Rosjan tylnymi drzwiami do światowego sportu i na najważniejszą imprezę, jaką są igrzyska olimpijskie - zakończył.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.