Amerykanie szokują. Chcą przywrócenia do rywalizacji Rosjan i Białorusinów

Amerykański Komitet Olimpijski i Paraolimpijski (USOPC) zaapelował o przywrócenie do rywalizacji rosyjskich i białoruskich sportowców, by ci mogli wziąć udział w igrzyskach olimpijskich w 2024 roku. - Zwrot jest konieczny, by zachować ideały - podkreśliła Susanne Lyons, przewodnicząca USOPC. To dość zaskakująca zmiana stanowisko Amerykanów.

W lutym tego roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) wydał zalecenie do organów zajmujących się poszczególnymi dyscyplinami, aby te wykluczyły z rywalizacji rosyjskich i białoruskich sportowców. Decyzja ta ma rzecz jasna związek z inwazją Władimira Putina na Ukrainę. Sankcję objęły też Białoruś, która udostępnia swoje terytorium żołnierzom rosyjskim i w ten sposób bierze udział w ataku zbrojnym. Jak zapewniają członkowie MKOL-u nie jest to kara, a jedynie środek ochronny. Niebawem może zostać on zniesiony, a obywatele z państw najeźdźców mogą wrócić do rywalizacji. Za takim rozwiązaniem opowiada się m.in. Amerykański Komitet Olimpijski i Paraolimpijski (USOPC).

Zobacz wideo Dziennikarze z Maroka oszaleli ze szczęścia po wygranej nad Hiszpanią

USOPC szokuje. Chcą przywrócenia Rosjan i Białorusinów

Podczas 11. Szczytu Olimpijskiego z inicjatywą pomocową dla Rosji i Białorusi wyszedł Randhir Singh, prezes Stowarzyszenia Narodowych Komitetów Olimpijskich Azji (OCA). Federacja zaproponowała ułatwienie sportowcom z Rosji i Białorusi występy w zawodach międzynarodowych organizowanych w Azji pod ich patronatem. Choć MKOl dopiero bada tę możliwość, to Thomas Bach wyraził ogromną wdzięczność prezesowi OCA za inicjatywę, o czym więcej pisaliśmy >>> TUTAJ

Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl

Dość zaskakująco za przywróceniem Rosjan i Białorusinów opowiadają się również Amerykanie, a konkretnie Amerykański Komitet Olimpijski i Paraolimpijski (USOPC). Media zauważają, że to dość nagła zmiana zdania, bo jeszcze do niedawna działacze stanowczo opowiadali się za wykluczeniem obywateli z krajów najeźdźcy. Teraz jednak Amerykanie wzywają do "wskazania sposobu na przywrócenie do olimpijskiej rywalizacji sportowców, którzy całe życie trenowali, by wystąpić na najważniejszej imprezie, która odbywa się co cztery lata". To oznacza, że Rosjanie i Białorusini mogliby wystąpić na igrzyskach olimpijskich w 2024 roku. 

Głos w sprawie zmiany stanowiska zabrała przewodnicząca USOPC Susanne Lyons. Amerykanka przyznała w rozmowie z "The Wall Street Journal", że "zwrot jest konieczny, by zachować olimpijskie ideały włączenia sportowców, pomimo czasami budzących sprzeciw, a nawet brutalnych działań ich rządów". - Oczywiście taki ruch może budzić niesmak, ale proszę mi uwierzyć, że jest to konieczny krok. Chcę podkreślić, że nadal wspieramy i jesteśmy myślami z Ukrainą i jej sportowcami - zaznaczyła.

Lyons wyjawiła również, na jakiej zasadzie miałoby nastąpić przywrócenie Rosjan i Białorusinów do rywalizacji. Obywatele z państw najeźdźcy nie mogliby występować pod flagami narodowymi. Niedopuszczalne byłoby także odgrywanie hymnów narodowych. Jednak pomysłowi przywrócenia Rosjan są przeciwni Niemcy. - Sport powinien pozostać konsekwentny w potępianiu tej nieludzkiej wojny - powiedziała Nancy Faeser, minister spraw wewnętrznych Niemiec i dodała, że "to nie czas na zapraszanie Rosji Putina na wielkie międzynarodowe imprezy sportowe". Odmiennego zdania jest prezydent Francji Emmanuel Macron, który uważa, że sport powinien pozostać neutralny. 

Na razie MKOl nie podjął oficjalnej decyzji i nie ściągnął żadnych sankcji, jednak prowadzi konsultacje z krajowymi komitetami. Gdyby okazało się, że MKOl dopuści start Rosjan i Białorusinów w zawodach międzynarodowych, to każda federacja miałaby prawo zdecydować, czy w danym sporcie istnieje powód dla stosowania zawieszenia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.