Rewolucja na igrzyskach po aferze ze zbitym koniem. "Musisz zmienić się w Bonda"

Bartłomiej Kubiak
"Musisz zmienić się w Jamesa Bonda albo Supermana" - piszą brytyjskie media o rewolucyjnej zmianie w pięcioboju nowoczesnym, gdzie konkurencję jeździecką zastąpi bieg z przeszkodami.

Reforma w pięcioboju nowoczesnym to zupełnie bezprecedensowe wydarzenie na poziomie olimpijskim. To dyscyplina wymyślona przez Pierre'a de Coubertina - francuskiego barona, historyka i pedagoga, uważanego za ojca nowożytnego ruchu olimpijskiego. W programie igrzysk pięciobój nowoczesny znajduje się nieprzerwanie od 1912 roku. Składa się z pięciu konkurencji - szermierki, pływania, biegu przełajowego, strzelania z pistoletu oraz jeździectwa.

Zobacz wideo

Russia Putin OlympicsKoniec igrzysk, do widzenia. Rosja i Białoruś nie zobaczą IO. "Winna Ameryka"

O zmianach w pięcioboju nowoczesnym napisał na początku maja "The Guardian". Ale rewolucja była do przewidzenia, mówiło się o niej od miesięcy. W zasadzie od zeszłorocznych igrzysk w Tokio, gdzie Annika Schleu, pięciokrotna mistrzyni świata, straciła szanse na olimpijskie złoto. Niemka po dwóch konkurencjach - pływaniu na 200 m stylem dowolnym i szermiece - przewodziła stawce. Była już niemal pewna medalu, ale wszystko zmieniło się po skokach przez przeszkody. Tam wylosowała konia Saint Boy, który w ogóle nie chciał z nią współpracować. I zamiast na olimpijskim podium, Schleu wylądowała na 31. miejscu.

Schleu, będąc już na grzbiecie konia, rozpłakała się i desperacko próbowała uderzać go batem. Sytuację ratować próbowała jej trenerka Kim Raisner. Podbiegła do płotu i najpierw sama uderzyła konia pięścią, a po chwili tego samego zażądała od Schleu. - No, uderz go! Uderz! - pokrzykiwała, a później tłumaczyła w niemieckich mediach, że kocha konie i nie zrobiła nic złego. Za swoje zachowanie została jednak zdyskwalifikowana i odsunięta od udziału w olimpijskich zawodach w Tokio. Od razu pojawiły się zarzuty, że bicie wyraźnie zestresowanego konia to nic innego jak okrucieństwo wobec zwierząt.

Pięciobój mógł w ogóle zniknąć z igrzysk

Międzynarodowa Unia Pięcioboju Nowoczesnego (UIPM) jeszcze w trakcie igrzysk zapowiedziała zmiany w zawodach jeździeckich. "Opracujemy zestaw modyfikacji, który zostanie wprowadzony w przyszłym roku. Z mniejszą liczbą skoków i z niższymi, prostszymi przeszkodami. Dla sportowców i trenerów przygotujemy też nowy zestaw wytycznych i narzędzi edukacyjnych, by położyć jeszcze większy nacisk na dobrostan koni" - oświadczono.

UIPM stała jeszcze wtedy na stanowisku, że jazda konna jest integralną częścią współczesnego pięcioboju. Ale jesienią zaczęła mocno zmieniać front. A zaczęła dlatego, że pojawiały się głosy, że pięciobój nowoczesny zniknie z programu letnich igrzysk olimpijskich w 2024 r. By uniknąć tego scenariusza, UIPM ogłosiła, że za dwa lata w Paryżu jeździectwo zastąpi bieg z przeszkodami. A nowa dyscyplina testowana będzie już pod koniec czerwca na zawodach w Ankarze.

95 proc. pięcioboistów sprzeciwia się tej zmianie

Pięcioboiści teraz też mają pokonywać przeszkody, ale już na własnych nogach. Oczywiście nawet w najmniejszym stopniu ta dyscyplina nie będzie przypominać jazdy konnej. - W wyścigach z przeszkodami będą momenty, w których musisz skakać, zwisać czy się wspinać. Słowem: podejmować różne decyzje. To oznacza, że w założeniu będą to zawody bardziej techniczne niż wytrzymałościowe. Takie, które noszą znamiona taktyki. Chcemy to wszystko zintegrować, by znaleźć jeszcze bardziej kompletnego sportowca - w rozmowie z "The Guardian" nową dyscyplinę w pięcioboju nowoczesnym zachwala wiceprezes UIPM Joel Bouzou.

"Musisz zmienić się w Jamesa Bonda albo Supermana" - piszą brytyjskie media o nowym pomyśle UIPM. I przytaczają wyniki sondażu przeprowadzonego przez Pentathlon United - grupy utworzonej w celu blokowania likwidacji jeździectwa, która wykazała, że aż 95 proc. pięcioboistów sprzeciwia się tej zmianie. A 77 proc. z nich stwierdza, że jest mało prawdopodobne, by pozostało w tym sporcie, jeśli jeździectwo zostanie usunięte.

31-letni Mourad Lamrabatte nie żyje. Wypadek na klifie na oczach rodziny31-letni Mourad Lamrabatte nie żyje. Wypadek na klifie na oczach rodziny

"To idealne rozwiązanie dla programu na żywo"

W liście otwartym praktycznie wszyscy żyjący medaliści olimpijscy w pięcioboju nowoczesnym - m.in. mistrz olimpijski z Rio 2016 Rosjanin Aleksandr Lesun oraz złoty medalista z Tokio 2020 Joseph Choong z Wielkiej Brytanii - sprzeciwiają się zmianom i zapowiadają walkę o utrzymanie zawodów w dawnym formacie. Wydaje się jednak, że wskórają niewiele, bo zmiany już nadchodzą. Są nieuniknione.

- Rozumiemy, że niektórzy mogą być niezadowoleni. Ale mamy znacznie więcej osób, które chcą przyjąć te zmiany. To, co robimy, to budowanie przyszłości naszego sportu - twierdzi Bouzou.

I dodaje, że wprowadzenie wyścigów z przeszkodami to dopiero początek szerszych reform mających na celu przekształcenie pięcioboju w atrakcyjną dyscyplinę przede wszystkim dla widzów. - Są jeszcze pewne rzeczy do przetestowania. Jeśli zrobimy wszystko z przerwami, zawody mogą potrwać około godziny. Ale jeśli zrobimy to niemal nieprzerwanie, skrócimy czas nawet do 45 minut. To idealne rozwiązanie dla programu na żywo w amerykańskiej telewizji - zwaraca uwagę wiceprezes UIPM.

Pięciobój na szarym końcu. "Trzeba go opakować na nowo"

Zmian domaga się także Michael Payne, były dyrektor marketingu MKOl, który został zaproszony jako ekspert do grupy roboczej stworzonej przez UIPM. - MKOl zebrał dane na temat widowni telewizyjnej, globalnego zasięgu i wszystkich kosztów związanych ze sportem. Wynika z nich, że pięciobój nowoczesny znalazł się w statystykach na szarym końcu. Dopóki się nie zmieni, nie będzie przyczyniał się do sukcesu, rozwoju i siły igrzysk olimpijskich - mówi Payne.

I dalej tłumaczy, że jeździectwo jest nie tylko nieefektowne, ale także drogie i trudne w utrzymaniu. Do tego wprowadza element loterii i przeciąga transmisje, bo rozegranie wszystkich konkurencji wciąż zajmuje cały dzień.

Na potwierdzenie tych argumentów Payne przytacza też słowa Davida Hilla, byłego szefa Fox Sports, który też sugeruje wprowadzenie zmian. - David jest prawdopodobnie największym żyjącym producentem telewizyjnym. Na temat współczesnego pięcioboju powiedział mi, że jest "w tej chwili u progu śmierci, ale to dyscyplina, która ma potencjał, by stać się liderem, i to w godzinach największej oglądalności. Trzeba ją tylko opakować na nowo" - dodaje Payne.

Piotr Zieliński i Zbigniew BoniekZbigniew Boniek zdziwiony dyspozycją Piotra Zielińskiego. "Nie poznaję go"

To będzie nowa era w pięcioboju?

"The Guardian" cytuje też Jamesa Cooke'a, mistrza świata z 2018 r., który zasiada w strukturach UIPM i też popiera reformy. - To bardzo emocjonalny temat. Jestem bardzo związany z jeździectwem, ale musimy podjąć tę decyzję, by zabezpieczyć przyszłość pięcioboju - mówi Cooke.

I dalej tłumaczy: - Staliśmy w obliczu presji nie tylko ze strony MKOl, ale także tego, by dalej rozwijać ten sport w miejscach na świecie, które nie mają łatwego dostępu do koni [Azja i Afryka]. Mamy nadzieję, że to będzie nowa era, jeśli chodzi o rozwój dyscypliny nie tylko na igrzyskach, ale też powszechnie. Że sprawi, iż pięciobój stanie się sportem uprawianym na całym świecie.

Więcej o: