Alina Kabajewa, wpływowa kochanka Putina. "Najbardziej gibka w całej Rosji"

Bartłomiej Kubiak
Przed laty nazywana była "najbardziej gibką dziewczyną w Rosji". Dziś jest nieoficjalną pierwszą damą, kochanką i matką dzieci Władimira Putina. Jest na tyle wpływowa, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA w obawie o dalszą eskalację napięć podjęła niedawno decyzję o usunięciu jej nazwiska z listy sankcji, które na Kabajewą zamierza nałożyć Unia Europejska.

- Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, kiedy zobaczyłam ją po raz pierwszy. Ta młoda dziewczyna miała rzadką kombinację dwóch kluczowych cech w tym sporcie: elastyczności i zwinności - mówiła przed laty rosyjska trenerka gimnastyki artystycznej Irina Winer-Usmanowa.

Zobacz wideo Szpilka czeka na debiut w KSW. "To będzie ciekawa historia"

Ryan Reynolds i drużyna Wrexham FCReynolds buduje potęgę z 3. najstarszego klubu piłkarskiego. Kierunek Wembley i awans

Młodą dziewczyną, o której mówiła Winer-Usmanowa, była Alina Kabajewa. Urodzona w 1983 r. w Taszkencie, córka Tatara i Rosjanki. Gimnastykę trenowała od czwartego roku życia. I bez wątpienia miała talent, co potwierdziły jej późniejsze sukcesy. 18 medali mistrzostw świata, 25 mistrzostw Europy, a do tego brąz na igrzyskach w Sydney i złoto w Atenach mówią same za siebie.

Nieoficjalnie to była decyzja samego Putina

Dziś Kabajewa, która w 2014 r. była jedną z osób zapalających olimpijski znicz podczas igrzysk w Soczi, coraz rzadziej jest jednak postrzegana przez pryzmat swoich osiągnięć. Po zakończeniu kariery sportowej zaangażowała się w politykę. Od 2007 r. była deputowaną do Dumy z ramienia partii Jedna Rosja, czyli zaplecza politycznego Władimira Putina. Z parlamentu odeszła w 2014 r. Została wtedy przewodniczącą National Media Group - holdingu, który posiada udziały w prawie wszystkich głównych rosyjskich mediach szerzących kremlowską propagandę.

Kabajewą na stanowisko szefowej National Media Group oficjalnie powołał miliarder i prasowy magnat Jurij Kowalczuk. Nieoficjalnie - sam Władimir Putin. Prezydent Rosji od lat młodzieńczych przyjaźni się z Kowalczukiem, ale jeszcze bliższe relacje łączą go z Kabajewą. Co prawda nie wiadomo, kiedy spotkali się po raz pierwszy, ale to nie jest niczym niezwykłym, że czołowy olimpijczyk spotyka się z prezydentem kraju.

Gdyby opierać się tylko na zdjęciach, ich relacja zaczęła się na początku wieku. Pierwsza ich wspólna fotografia, która cały czas funkcjonuje w przestrzeni publicznej, została wykonana w 2001 r. Kilka miesięcy po tym, jak Kabajewa na igrzyskach w Sydney sięgała po brąz. Putin przyznał jej wtedy Order Przyjaźni - jedno z najwyższych odznaczeń państwowych Federacji Rosyjskiej.

Putin i Kabajewa mają romans. Służby reagują

O związku Putina z Kabajewą plotkowano od dawna. Ale po raz pierwszy o nim dopiero w 2008 r. napisał "Moskowskij Korrespondent". Gazeta twierdziła wtedy, że prezydent Rosji planuje rozwieść się z żoną Ludmiłą i już nawet zaręczył się z "najbardziej gibką dziewczyną w całym kraju", czyli właśnie z młodszą od siebie o 31 lat Kabajewą.

Niedługo po publikacji artykułu w redakcji tygodnika pojawiły się służby bezpieczeństwa, a tytuł przestał istnieć. Oficjalnie - z powodu braku rentowności. Nieoficjalnie - można się domyślać. Rosyjskie media zamknięcie "Moskowskijego Korrespondenta" odebrały jednoznacznie jako przestrogę, bo kiedy w 2009 r. amerykański dziennik "New York Post" informował, że Kabajewa na pewno urodziła Putinowi syna, a być może jeszcze córkę - choć pisało się nawet o bliźniakach - nie odważył się o tym wspomnieć ani jeden rosyjski brukowiec.

Tuomas SammelvuoRosyjscy siatkarze zostali bez trenera. Jest oficjalne potwierdzenie

W kolejnych latach plotek o tym, że Kabajewa jest kochanką najważniejszej głowy w państwie, jeszcze przybywało. Najwięcej w połowie 2013 r., kiedy Putin wraz z Ludmiłą oznajmili w telewizji Rossija 24, że ich małżeństwo po 30 latach przechodzi do historii. Kilka miesięcy później opozycjonista Aleksiej Nawalny informował, że Kabajewa wyszła za mąż za Putina. Kreml wszystkiemu oczywiście zaprzeczył. Robił to też w następnych latach, kiedy pisano, że była gimnastyczka artystyczna urodziła Putinowi kolejne dzieci. Dwóch synów - pierwszego w 2015 w Szwajcarii, a drugiego w 2019 w Moskwie.

Kabajewa uderza w opozycję i popiera inwazję Putina.

Putin nigdy publicznie nie wymienił nawet imion Marii i Katieriny, czyli dzieci, które miał z Ludmiłą. A sama Kabajewa też przekonywała, że informacje dziennikarzy jakoby w 2009 r. w ogóle urodziła dziecko, są wyssane z palca. Że mały chłopiec, z którym ją czasem widywano i dopatrywano się jego podobieństw do prezydenta Rosji, to w rzeczywistości jej siostrzeniec. W kolejnych latach atakowała też Nawalnego. Nazywała go "zwykłym oszustem i złodziejem, który powinien siedzieć w więzieniu". Uderzała też w innych opozycjonistów, którzy w jej mniemaniu są "nikczemnikami" i "jak pająki w słoiku pożrą się nawzajem".

Poglądy polityczne Kabajewej są jasne od lat. A na pewno dużo jaśniejsze niż jej życie prywatne, będące pilnie strzeżoną tajemnicą. Była gimnastyczka w ostatnich tygodniach nie pokazywała się publicznie. Podejrzewano nawet, że przebywa w Szwajcarii albo razem z Putinem ukrywa się w bunkrze na Syberii. Pod koniec kwietnia w końcu wystąpiła w Moskwie na organizowanym przez siebie festiwalu gimnastyki artystycznej o mało wymyślnej nazwie na jej cześć - "Alina".

Niektóre media nawet zauważyły, że Kabajewa miała wtedy na palcu obrączkę, ale nikt jej o to w Rosji nie zapytał. A ona sama pokazała się w sukni, którą zdobiła pasiasta wstążka świętego Jerzego. Tzw. gieorgijewskaja lentoczka noszona zwykle dla upamiętnienia uczestników II wojny światowej podczas obchodów w Rosji Dnia Zwycięstwa, ale w Ukrainie i Gruzji uznaje się ją za symbol rosyjskiego nacjonalizmu i separatyzmu.

Kabajewa w Moskwie pozowała też na tle ścianki przyozdobionej literą "Z", czyli symbolu rosyjskiej inwazji, którą otwarcie popiera. O samych Ukraińcach podczas kwietniowej festiwalu wypowiadała się pogardliwie. - To biedny naród, który nie pamięta swojej historii. Ale my pamiętamy. Pamiętamy i jesteśmy dumni z wyczynów wielu Rosjan - mówiła.

"Zbyt osobisty cios wymierzony w samego Putina"

To kolejne haniebne słowa Kabajewej, bo w marcu - niespełna dwa tygodnie po tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę - udzieliła wywiadu agencji TASS. A w zasadzie to bardziej wydała oświadczenie, w którym skrytykowała sportowe organizacje - przede wszystkim MKOl - za wykluczenie rosyjskich i białoruskich sportowców z międzynarodowych zawodów.

- Nie było bardziej wstydliwej chwili w historii światowego sportu. Kierownictwo wielu międzynarodowych organizacji sportowych od dawna i pod różnymi pretekstami angażuje się w całkowicie niesportowe sprawy. Nawet już się z tym nie kryją. Ich troska o świat jest tak samo obłudna, jak walka o czysty sport. Nie przejmowali się i nie usuwali z konkursów żadnego kraju, który uczestniczył w zabiciu setek tysięcy cywilów w Jugosławii, Iraku, Libii, Syrii. Ale teraz przedstawiciele sportu są bardzo źli na to, że Rosja zdecydowała się chronić Donbas i Ługańsk przed nazistami - oświadczyła w marcu Kabajewa.

A później na blisko dwa miesiące zniknęła z życia publicznego. Teraz wraca. Niespełna dwa tygodnie temu "Bild" informował, że to właśnie ona - kochanka Putina, jak już w tytule nazwał Kabajewą niemiecki dziennik - miała 9 maja, kiedy w Rosji co roku obchodzony jest Dzień Zwycięstwa, ogłosić zwycięstwo nad Ukrainą.

Russia Putin OlympicsStiepanowa wsparła Putina i dalej bredzi. "Przestańcie wierzyć w mity z Zachodu"

Ostatecznie tego nie zrobiła. W poniedziałek brytyjski "Mirror" - powołując się na rosyjski kanał informacyjny General SVR - poinformował, że Kabajewa znowu jest w ciąży. Ta wiadomość miała rozwścieczyć Putina, który w poniedziałek przemawiał na Placu Czerwonym w Moskwie, gdzie nie wspomniał sam o żadnym zwycięstwie.

To właśnie Kabajewa - jak donosił "Bild" - w najbliższych dniach miała być twarzą propagandowego planu Putina. Spróbować po raz kolejny zamydlić oczy rosyjskiemu społeczeństwu. Udowodnić przywiązanie do Kremla, ale także uwypuklić swoje wpływy, o których pisał ostatnio "Wall Street Journal". Amerykański dziennik dotarł do informacji, że w kwietniu Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA w ostatniej chwili podjęła decyzję o usunięciu nazwiska Kabajewej z listy sankcji. Biały Dom nieoficjalnie tłumaczył ten ruch obawą o dalszą eskalację napięć między Rosją i Stanami Zjednoczonymi, a ewentualne sankcje nałożone na Kabajewą miał potraktować jako "zbyt osobisty cios wymierzony w samego Putina".

Ten cios lada chwila i tak może zostać wyprowadzony. Przynajmniej przez Unię Europejską, bo Bloomberg w czwartek dotarł do unijnych dokumentów zawierających propozycje szóstego pakietu sankcji, które mają uderzać już bezpośrednio w Kabajewą. Już nie w byłą sportsmenkę, wybitną gimnastyczkę i multimedalistkę, a tubę propagandową Kremla i kochankę Putina, który sam od lat skrywa ten romans przed światem.

Więcej o: