Walijewa wpadła na dopingu, ale Putin i Rosjanie są nią zachwyceni. 16-letni autorytet

Wizyty u najważniejszych polityków kraju, sesje zdjęciowe w kolorowych czasopismach, udział w programach telewizyjnych, a nawet rola prelegenta na młodzieżowym forum - to aktualna codzienność Kamiły Walijewej. Rosyjska łyżwiarka figurowa stała się w swoim kraju celebrytką.

- Do swojego talentu, plastyczności, piękna, siły i czułości dodała najtrudniejsze elementy łyżwiarstwa figurowego. Swoją pracą wniosła ten sport na wyżyny prawdziwej sztuki. Takiej doskonałości nie da się osiągnąć nieuczciwie, przy pomocy dodatkowych substancji, manipulacji - mówił pod koniec kwietnia Władimir Putin, zachwalając Kamiłę Walijewą.

Zobacz wideo Kibice chcą pomnika dla Banasika. "Lepiej niech w Radomiu nie staje"

Wzbudzająca kontrowersje łyżwiarka z Rosji gościła u prezydenta, jednak nie była to jej jedyna publiczna aktywność w ostatnich tygodnia. Walijewa stała się w swoim kraju gwiazdą, a portal Sports.ru podsumował jej występy od zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie.

Spartak - Napoli. Jak wygląda sytuacja w grupie C?Rosja ratuje swój futbol przed krachem. Zapłacić mają za to palacze, pijacy i hazardziści

Walijewa jest bardzo aktywna na popularnym w Rosji medium społecznościowym - Telegram. To tam łyżwiarka poinformowała o sesji zdjęciowej, jaką miała w magazynach "Cosmopolitan" oraz "People Talk". 

Zawodniczka stała się nie tylko celebrytką, która błyszczała na okładkach kolorowych pism i w programach telewizyjnych, ale też autorytetem. W kwietniu Walijewa była prelegentem na młodzieżowym forum "Moskwa - Tatarstan".

Zawodniczka ma też za sobą szereg oficjalnych spotkań. Poza tym z Putinem była też wizytacja u prezydenta Moskwy.

Walijewa stała się celebrytką

Walijewa była jedną z bohaterek zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie. I nie chodzi tylko o kwestie sportowe, choć Rosjanka wygrała zawody drużynowe w jeździe figurowej na lodzie. Medale w tej konkurencji nie zostały jednak rozdane, a o ich ostatecznym losie zdecyduje Sąd Arbitrażowy ds. Sportu.

Wszystko przez to, że zaledwie 16-letnia Walijewa wpadła na dopingu. W organizmie Rosjanki wykryto trimetazydynę. Kontrola odbyła się w grudniu podczas mistrzostw Rosji. Wynik poznaliśmy dopiero podczas igrzysk w Pekinie, już po rywalizacji drużynowej.

Władimir PutinDziałacze z Rosji hołubieni przez ISU. Co na to przepisy? Litości, jakie przepisy?

Gdy wyszło na jaw, że 15-latka miała pozytywny wynik testu, Rosyjska Agencja Antydopingowa (RUSADA) natychmiast zawiesiła zawodniczkę. Kilkanaście godzin później tymczasowe zawieszenie zostało jednak cofnięte przez RUSADA, po tym, jak Walijewa została przesłuchana przez rosyjskich urzędników. W reakcji na decyzję Rosjan Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI) oraz Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) złożyły odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie (CAS) z wnioskiem o przywrócenie tymczasowego zawieszenia Walijewej, które wykluczałoby ją z konkursu solistek. 

CAS, obradując w trybie nadzwyczajnym, dopuścił 16-latkę do startu w rywalizacji solistek, w której ostatecznie zajęła czwarte miejsce. Sędziowie argumentowali, że brak dopuszczenia jej do rywalizacji indywidualnej mógłby okazać się "nieodwracalną szkodą" w wypadku, gdyby łyżwiarka okazała się później niewinna. 

Więcej o: