"Szumowino, jeszcze żyjesz?". Kolejny rosyjski sportowiec okrywa się hańbą

"Szumowino, jeszcze żyjesz? Mam nadzieję, że niedługo pociski spadną na twój dom" - taką haniebną wiadomość na Instagramie wysłał rosyjski bobsleista Daniił Kuleszow do ukraińskiego skeletonisty Wladzislawa Geraskiewicza.

Wladzislaw Geraskiewicz sam ujawnił, że w skrzynce na Instagramie znalazł nienawistną wiadomość od Daniiła Kuleszowa - rosyjskiego bobsleisty bez większych sukcesów, którego konto na Instagramie w tej chwili jest prywatne. "Szumowino, jeszcze żyjesz? Mam nadzieję, że niedługo pociski spadną na twój dom" - napisał Kuleszow w prywatnej wiadomości do Geraskiewicza.

Zobacz wideo Kliczko walczył przez całe życie. "Teraz chwycił za broń i stanął do obrony Kijowa"

W tle wojna na Ukrainie, na małym zdjęciu Aleksandr Powietkin i Władimir Putin"Meldoniumowy Sasza". Wielbiciel Putina stracił rozum i pokazał prawdziwe oblicze

"Sport prawie zawsze jest synonimem solidarności. Ale nie tym razem"

Kuleszow to kolejny rosyjski sportowiec, który teraz okrywa się hańbą. Geraskiewicz jego wiadomość zamieścił w relacji na Instagramie. Te zazwyczaj są ogólnodostępne i znikają z serwisu po 24 godzinach. I ta też zniknęła. Ale choć już jej tam nie ma, o sprawie donosi teraz portugalski dziennik "Record".

"Sport prawie zawsze jest synonimem solidarności i daje przykład, gdy polityka tego przykładu nie daje. Ale nie tym razem" - pisze "Record", który zachował zrzut ekranu i wiadomość Kuleszowa do Gerskiewicza, czyli do 23-letniego skeletonisty, który reprezentował Ukrainę na niedawno zakończonych igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

"Jesteśmy Ukrainą! Jest nas wielu i nie damy się pokonać"

"Nie wojnie w Ukrainie" - to kartka w barwach Ukrainy, którą po swoim przejeździe olimpijskim pokazał do kamer Geraskiewicz. - Chcę pokoju w moim kraju i pokoju na świecie. Takie jest moje zdanie. Walczę o pokój. W Ukrainie jest teraz naprawdę nerwowo. Tak nie powinny toczyć się sprawy w XXI wieku - tłumaczył później Geraskiewicz swój gest.

Zajął się nim od razu MKOl, który przed każdymi igrzyskami przestrzega sportowców przed manifestacjami politycznymi. "To było ogólne wezwanie do pokoju. Dla nas temat jest zamknięty" - napisał MKOl w oświadczeniu o geście Geraskiewicza.

Roman Rusinow (na drugim zdjęciu z lewej)Rosjanin czuje się dyskryminowany i zawiesza karierę. "W trosce o honor"

Geraskiewicz - jak wynika z jego relacji na Instagramie - wciąż jest w Ukrainie i broni ojczyzny. "Jesteśmy żołnierzami gotowymi zginąć. Jesteśmy lekarzami, którzy ratują życie. Jesteśmy wolontariuszami, którzy mimo niebezpieczeństwa i strachu pomagają innym. Jesteśmy dziennikarzami, którzy pod odstrzałem bomb przynoszą aktualne informacje Ukraińcom i całemu światu. Jesteśmy dyplomatami i przedstawicielami wszelkiego rodzaju branż, którzy nie śpią całymi dniami i walczą na wszystkich frontach, zaostrzając przy tym sankcje i wzywając Rosjan oraz Białorusinów do wyjścia na ulice i walkę o pokój. Jesteśmy Ukrainą! Jest nas wielu i nie damy się pokonać. Udowodniliśmy już całemu światu, że jesteśmy silnym państwem, które nigdy nie straci pragnienia wolności i zwycięstwa" - napisał Geraskiewicz kilka dni temu na Instagramie.

Więcej o: