"To było piekło". Kolejna Rosjanka ma dość igrzysk. "Pier***e łyżwiarstwo"

Olga Fatkulina zakończyła swoje występy na igrzyskach olimpijskich w Pekinie i będzie chciała o nich zapomnieć. Zarówno ze względu na wynik sportowy, jak i organizację imprezy. - To było piekło - opowiada Rosjanka

Olga Fatkulina to wicemistrzyni olimpijska w łyżwiarstwie szybkim z igrzysk w Soczi w 2014 roku. W Pekinie nie powtórzyła tego sukcesu. Ta impreza będzie się jej kojarzyć fatalnie. W rozmowie z rosyjskim serwisem championat.com nie zostawiła suchej nitki na organizatorach.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

Maryna Gąsienica Daniel na starcie giganta w SoeldenPogoda torpeduje igrzyska. Nowy termin startu Polaków

Olga Fatkulina ma dosyć igrzysk. "Jestem smutna"

- Widzę, że młodzi sportowcy są tutaj smutni. I ja też jestem smutna. Wszędzie trzeba chodzić w masce. Nikogo nie da się rozpoznać. Jedzenie jest obrzydliwe. Jesteśmy tu 23 dni, a posiłki są takie same. Dziś na śniadanie nie było nawet chleba – narzekała 32-letnia Rosjanka.

Pod względem sportowym również było kiepsko. Fatkulina Próbowała szczęścia na dystansie 500 i 1000 metrów. Ten drugi dystans okazał się dla niej morderczy. Do tego stopnia, że zastanawiała się, dlaczego nie wybrała innego sportu.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

- Stanęłam na starcie z myślą, że może wydarzy się cud. Od dawna nie jeździłam na 1000 metrów, ale czasem i nienaładowany pistolet wystrzeli. Chciałam przyspieszyć już na pierwszym okrążeniu. A potem, niech mi pomogą siły nieczyste. Ale one chyba nie istnieją. Nie pamiętam ostatnich 300 metrów. To było piekło. Byłam w takiej pozycji, jakbym wspinała się na górę rowerem. Na metę dojechałam półprzytomna. Chciałam wstać, żeby pozbyć się bólu mięśni. W tym momencie pomyślałam "pier….ne łyżwiarstwo, dlaczego nie wybrałam curlingu?!" – opowiadała Fatkulina.

Felix NeureutherMistrz świata ostro atakuje. "Pokłonił się chińskiemu systemowi"

Jej wyniki (10. miejsce na 500 metrów i 13. na 1000 metrów) mogą być rozczarowaniem, ale ona sama twierdzi, że były do przewidzenia. Miesiąc przed igrzyskami zachorowała na Covid-19. Potem dostała bólu gardła.

Trusowa nie wytrzymała po porażce. Zaczęła płakać i krzyczeć

Fatkulina to kolejna Rosjanka, która po zawodach chciała rzucić łyżwy. Podobne myśli pojawiły się w głowie łyżwiarki figurowej Aleksandry Trusowej, która sięgnęła po olimpijskie srebro. Trusowa wpadła jednak w histerię. - Nienawidzę wszystkich, nienawidzę! Nienawidzę tego sportu! Nigdy więcej nie wyjdę na lód, to niemożliwe! Nie można tego zrobić w ten sposób. Każdy ma złoty medal, każdy! Ale ja nie! Nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę! Wszystko wiedzieliście! – krzyczała po zawodach, co wychwyciły kamery.

Więcej o: