Rosjanin wjechał na metę i zaczął pokazywać środkowy palec. Teraz tłumaczy

Daniił Aldoszkin, członek drużyny łyżwiarzy szybkich Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego, wywołał skandal, pokazując do kamery dwa środkowe palce. Aldoszkin wytłumaczył teraz, dlaczego zdecydował się na ten wulgarny gest.

Skandalem zakończyła się półfinałowa rywalizacja panczenistów Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego i USA podczas igrzysk w Pekinie. Daniił Aldoszkin po zwycięstwie RKO pokazał do kamery dwa środkowe palce. Gest ten powszechnie uważany jest za obraźliwy.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

Pekin 2022. Pokazał wulgarny gest na oczach milionów. Teraz się tłumaczy

Zachowanie Rosjanina wywołało burzę na całym świecie. Pojawiły się głosy, że drużyna Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego może zostać zdyskwalifikowana i w efekcie stracić nawet wywalczony medal. Panczeniści z Rosji po wyeliminowaniu Amerykanów zdobyli bowiem srebro. W finale musieli uznać wyższość Norwegów. 

Natalia MaliszewskaBortniczuk reaguje. Dostał pytanie o wyjątkową emeryturę dla Maliszewskiej

Aldoszkinowi zarzucano, że wulgarny gest skierował specjalnie do Amerykanów. Rywalizacja zawodników z obu państw, nie tylko jeśli chodzi o łyżwiarstwo szybkie, wzbudza od zawsze wielkie emocje. Po zamieszaniu, które wybuchło w mediach, 20-latek postanowił wytłumaczyć się ze swojego zachowania. - Nie chciałem zrobić nic złego. Jeżeli kogoś uraziłem, to przepraszam. W łyżwiarstwie szybkim walczymy z czasem, a nie przeciwnikiem. To była wyłącznie czysto emocjonalna reakcja - powiedział Daniił Aldoszkin. 

Rosyjski zawodnik może mówić o sporym szczęściu. Jego gest mógł bowiem kosztować całą drużynę utratę medalu. W 2014 roku holenderski łyżwiarz Sjinkie Knegt za podobne zachowanie został zdyskwalifikowany z mistrzostw Europy i stracił brązowy medal. Aldoszkinowi jednak się upiekło, a Rosyjski Komitet Olimpijski zachowa medal. 

Kolejna zawodniczka przyłapana na dopingu w trakcie IO w PekinieKolejna zawodniczka przyłapana na dopingu w trakcie IO w Pekinie

Więcej o: