Biegli po złoto, mieli wielką przewagę, aż tu nagle ostatnie strzelanie. Katastrofa

Norwescy biathloniści sięgnęli po złoty medal igrzysk olimpijskich w sztafecie. Jednak niemal przez całe zawody na pierwszym miejscu biegli reprezentanci Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. Ich przewaga była ogromna, aż do ostatniego strzelania.

Do walki o drużynowe medale igrzysk olimpijskich przystąpiło 21. reprezentacji. Wśród nich zabrakło Polaków. W gronie wielkich faworytów znajdowali się Norwegowie, Francuzi i biathloniści Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. W takiej też kolejności stanęli na podium, ale mogło ono wyglądać zupełnie inaczej.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

Stefan Hula nie ma dość. Decyzja zapadłaStefan Hula nie ma dość. Decyzja zapadła

Znakomity początek Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego

Norwegowie rywalizację w sztafetach rozpoczęli z numerem pierwszym, ale już od początku nie wiodło im się dobrze. Sturla Holm Laegreid fatalnie strzelał i w efekcie musiał pobiec karną rundę. To sprawiło, że jego zespół spadł aż na 13. miejsce. 

W ekipie Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego świetnie spisywał się za to Said Karimulla Chalili. Rosjanin popełnił tylko jeden błąd na strzelnicy, dzięki czemu jego reprezentacja prowadziła z przewagą około 40 sekund.

Dobrą passę na drugiej zmianie podtrzymał Aleksander Łoginow, a Norwegowie wciąż byli daleko, bowiem niezbyt dobrze spisywał się Tarjei Boe. Po jego występie strata do liderujących Rosjan wzrosła, za to Francuzi odrabiali straty. 

Karl GeigerFIS reaguje na kuriozum w trakcie skoków na igrzyskach. Kolejna rewolucja?

Katastrofa na ostatniej zmianie. Rosjanie "oddali" złoto Norwegom

Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy na trasę ruszyli zawodnicy z trzeciej grupy. Gwiazda światowego biathlonu Johannes Thingnes Boe ruszył do spektakularnego odrabiania strat. Norweg co prawda spudłował dwa razy, ale jego znakomity bieg pozwalał na walkę o medal. 

Prawdziwe show dał jednak Vetle Sjaastad Christiansen, bezbłędny na strzelnicy i rewelacyjny w biegu. Gdyby nie jego nieomylność, biathloniści z Norwegii nie mieliby szans na złoto, ale też nie byłoby tego triumfu, gdyby nie katastrofa na ostatnim strzelaniu Edwarda Łatypowa. 

Przedstawiciel Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego pierwsze strzelanie zaliczył "na czysto". Biegł na tyle dobrze, że nie złoto dla jego reprezentacji wydawało się niemal pewne. Jednak na ostatnim strzelaniu zanotował dwie karne rundy, co przesądziło o porażce. Ostatecznie zawodnikom RKO przyszło zadowolić się "jedynie" brązem, a srebro przypadło Francuzom

Podium biegu sztafetowego 4x7,5km mężczyzn:

  1. Norwegia (Sturla Holm Laegreid, Tarjei Boe, Johannes Thingnes Boe, Vetle Sjaastad Christiansen) 1:19.50.2 godz.
  2. Francja (Fabien Claude, Emelien Jacquelin, Simon Desthieux, Quentin Fillon Maillet) +27.4 s
  3. Rosyjski Komitet Olimpijski (Said Karimulla Chalili, Aleksander Łoginow, Maksym Cwietkow, Edward Łatypow) +45.3 s

Daniił Aldoshkin na igrzyskach olimpijskich w PekinieWjechał na metę i zaczął pokazywać środkowy palec. Teraz cała kadra może stracić medal

Więcej o: