Kamiła Walijewa przerywa milczenie. Pierwszy wywiad dla rosyjskiej TV

- Siedziałam tam przez siedem godzin, mieliśmy tylko jedną 20-minutową przerwę. Siedziałam i obserwowałam. To było bardzo trudne - powiedziała w rozmowie z rosyjską telewizją Kamiła Walijewa. To pierwsza wypowiedź 15-letniej łyżwiarki dla mediów odkąd w jej organizmie wykryto niedozwoloną substancję.

To jedna z najgłośniejszych historii na zimowych igrzyskach w Pekinie. 15-letnia Kamiła Walijewa została pierwszą zawodniczką w historii igrzysk, która wykonała udanie poczwórny skok. Dzięki jej fenomenalnemu występowi rosyjscy sportowcy zgarnęli złoto. A raczej: mieli zgarnąć, bo do ceremonii medalowej nie doszło. W organizmie Rosjanki wykryto niedozwoloną substancję - trimetazydynę.

Zobacz wideo "Mamy teraz taki sezon, jak w 2014/2015"

Eva VukadinovaPracownik toru przeszkodził jej w slalomie. Narciarka grzmi: Nie mogę w to uwierzyć

Walijewa została natychmiast zawieszona. Tymczasowe zawieszenie zostało jednak uchylone przez RUSADA, czyli Rosyjską Federację Antydopingową. Od tej decyzji odwołały się MKOl (Międzynarodowy Komitet Olimpijski), a także WADA (Światowa Agencja Antydopingowa) oraz ISU (Międzynarodowa Unia Łyżwiarska).

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Ostateczną decyzję miał podjąć CAS. I Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w poniedziałek odrzucił wniosek o ponowne nałożenie tymczasowego zawieszenia. Tym samym Walijewa została dopuszczona do startu w rywalizacji solistek. Zawody mają odbyć się we wtorek.

Walijewa zabrała głos po raz pierwszy. "Jestem zmęczona"

Cała afera jest szeroko komentowana na całym świecie. Rosjanie bronią swojej zawodniczki jak mogą. Ich argumenty brzmią coraz bardziej absurdalnie. Jednym z ostatnich jest to, że zawodniczka piła z tej samej szklanki, co jej dziadek. I to właśnie dlatego w jej organizmie znalazła się niedozwolona substancja.

Powódź w wiosce olimpijskiejWoda lała się strumieniami. Biegaczka opublikowała nagranie z wioski. "Pomocy"

W końcu głos zabrała sama Walijewa. - Te dni były dla mnie bardzo trudne. Jestem szczęśliwa, ale zmęczona emocjonalnie – powiedziała w rozmowie z rosyjską telewizją Channel One.

Rosjanka zdradziła też, jak wyglądała rozprawa. - Siedziałam tam przez siedem godzin, mieliśmy tylko jedną 20-minutową przerwę. Siedziałam i obserwowałam. To było bardzo trudne, ale najwyraźniej jest to jeden z takich momentów przez które muszę przejść – powiedziała łyżwiarka. Dodała, że cały proces nauczył ją, że dorosłe życie „może być niesprawiedliwe".

Teraz 15-latka musi skupić się na wtorkowym występie. Niezależnie od tego, co się wydarzy, nie zabierze ze sobą medalu. MKOl już zapowiedział, że w przypadku zdobycia krążka przez Walijewą podczas rywalizacji solistek, ceremonia medalowa także w tym przypadku nie odbędzie się w Pekinie. Medalistki, podobnie jak w przypadku rywalizacji drużynowej, otrzymają wówczas swoje medale dopiero po zakończeniu sprawy dotyczącej dopingu 15-letniej Rosjanki.

Monika Hojnisz-Staręga na igrzyskach olimpijskichWstrząsająca relacja Hojnisz-Staręgi z igrzysk. "Co druga laska mdleje"

Więcej o: