Chińczycy wytknęli swojej mistrzyni, że robi to, czego im nie wolno. Cenzura zadziałał, ale za późno

Narciarka dowolna, Eileen Gu jest krytykowana za korzystanie z VPN (wirtualna sieć prywatna) w celu uzyskania dostępu do Instagrama. "Dlaczego możesz korzystać z Instagrama, a miliony Chińczyków z kontynentu nie mogą?" - napisał jeden z użytkowników do Gu, a jego post po tym jak został udostępniony ponad 3 tys. razy, został ocenzurowany na chińskiej platformie społecznościowej, Weibo.

"Jest narciarką czy supermodelką? Głupią nastolatką czy światową ikoną? Zdolną studentką uczelni Stanford czy globalną influencerką? Wreszcie: jest Chinką czy Amerykanką?" - głowią się media, ale 18-letnia nowa mistrzyni olimpijska Eileen Gu cały czas pozostaje wielką zagadką" - pisał Dominik Senkowski o Eileen Gu, która we wtorek zdobyła złoty medal olimpijski dla Chin w konkurencji big air w narciarstwie dowolnym.

Zobacz wideo

"Robił nagie zdjęcia zawodniczkom przez ponad dekadę". Skandal wstrząsnął kadrą USA

Eileen Gu urodziła się w Kalifornii jako córka Amerykanina i Chinki. Teraz została oskarżona za korzystanie z Instagrama w Chinach, gdzie dla obywateli jest to zabronione podobnie jak korzystanie z innych globalnych serwisów społecznościowych takich jak Twitter, Facebook i WhatsApp. Władze chińskie sukcesywnie blokują je od 2014 roku, a jedynym legalnym serwisem jest chińska aplikacja społecznościowa Weibo.

"Dlaczego możesz korzystać z Instagrama, a miliony Chińczyków z kontynentu nie mogą?". Eileen Gu odpowiada

Jednak można korzystać z zakazanych w Chinach serwisów, jeśli użyje się VPN, czyli "Virtual Private Network", co oznacza "wirtualną sieć prywatną", która chroni połączenie z internetem i prywatność online.

- Każdy może pobrać VPN z App Store dosłownie za darmo - wypaliła Gu, odnosząc się do wirtualnych sieci prywatnych (VPN), które mają na celu obejście ograniczeń internetowych w różnych krajach.

Po jej słowach w mediach społecznościowych rozpętała się burza wśród internautów. "Dlaczego możesz korzystać z Instagrama, a miliony Chińczyków z kontynentu nie mogą?" - napisał jeden z użytkowników do Gu, a zrzut ekranu z jego wypowiedzią pojawił się w chińskiej aplikacji społecznościowej Weibo. Oryginalny post nadal pozostał, ale zrzut ekranu jej komentarza VPN był pusty.

"Czy można się chwalić krajem, w którym [ten zrzut ekranu] nie może ujrzeć światła dziennego?" - zapytał inny użytkownik Weibo.

Później zrzut ekranu został ostatecznie ocenzurowany na Weibo po tym, jak został udostępniony ponad 3000 razy. W listopadzie Pekin wprowadził zasady, które mają na celu zablokowanie dostawców VPN.

MKOl odmówił komentarza w tej sprawie. Jedna z reguł MKOl pozwala sportowcom na swobodne wypowiadanie się w wybranych przez nich sprawach poza granicami swojego kraju. Na Instagramie urodzona w Stanach Zjednoczonych Eileen Gu ma ponad 1 milion obserwujących.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Karl GeigerSędzia FIS zabrał wyrok ws. Geigera. I pokazuje na Polaków

"18-latka może zostać jedną z największych gwiazd igrzysk w Pekinie. Choć zawody w stolicy Chin właściwie już mają jej twarz: na plakatach, w mediach społecznościowych, w chińskiej telewizji państwowej CCTV, która określą ją mianem "idealnego dziecka z sąsiedztwa". Narciarka zapewnia, że nie robi tego tylko dla siebie" - pisał dalej Dominik Senkowski ze Sport.pl.

Tłumaczyła, że wybrała Chiny, by pomóc w rozwoju narciarstwa w tym kraju. "Możliwość zainspirowania milionów młodych ludzi w kraju, w którym urodziła się moja mama, to jedyna w swoim rodzaju okazja, aby pomóc w promowaniu sportu, który kocham" - napisała na Instagramie.

Więcej o: