"Nie wytrzymały nerwowo". Duże rozczarowanie. To mógł być medal dla Polski

Łukasz Jachimiak
- Poprzeczka była zawieszona wysoko, ale była do pokonania - mówi Konrad Niedźwiedzki. Brązowy medalista olimpijski w łyżwiarstwie szybkim i szef polskiej misji na igrzyska Pekin 2022 komentuje występ Kai Ziomek i Andżeliki Wójcik na 500 m. - Myślę, że nie wytrzymały nerwowo - słyszymy.

Andżelika Wójcik w bieżącym sezonie wygrała Puchar Świata w Salt Lake City. Dokonała tego jako dopiero druga Polka w historii, po Erwinie Ryś-Ferens. Kaja Ziomek też należy tej zimy do światowej czołówki. Dowodem choćby jej trzecie miejsce na Pucharze Świata w Stavanger.

Zobacz wideo Wiemy, czemu Stoch nie zdobył medalu. "To mu się już zdarzało"

Michalski był o 0,03 s od medalu. A Ziomek i Wójcik miały być jeszcze mocniejsze

W sukces naszych panczenistek na igrzyskach Pekin 2022 bardzo wierzyli, ci, którzy zdobywali olimpijskie medale w przeszłości. - One są może jeszcze mocniejsze - mówiła nam Luiza Złotkowska (srebro w drużynie na igrzyskach Soczi 2014 i brąz na IO Vancouver 2010), zapowiadając jeszcze większe emocje w rywalizacji pań po tym jak Piotr Michalski był piąty wśród panów i stracił do podium tylko 0,03 s. 

Łyżwiarki szybkie bez medalu w Pekinie. Nadzieje były dużeŁyżwiarki szybkie bez medalu w Pekinie. Nadzieje były duże

- Grupa sprinterów została tu w Pekinie rozbita, a i tak dała radę. Ta grupa wszędzie jeździ razem i zawsze razem trenuje. Natomiast tu Marek Kania był przez osiem dni zamknięty w izolacji, a Damian Żurek przez covid doleciał do Pekinu dopiero 10 dni później niż my. Piotrek musiał trenować sam. Jak na te okoliczności spisał się świetnie - mówił nam Konrad Niedźwiedzki (brąz w drużynie w Soczi). I zapowiadając start Ziomek oraz Wójcik dodawał: "Szanse są podobne jak były w rywalizacji panów. Chociaż podkreślam, że dziewczyny pracowały tu bez problemów covidowych. Może spiszą się jeszcze lepiej".

"Kto wie, gdzie będą za cztery lata"

Tuż po 9. miejscu Ziomek i 11. miejscu Wójcik Niedźwiedzki mówi tak: "Myślę, że nie wytrzymały nerwowo".

Kamil Stoch po wynikach w zimowych igrzyskach olimpijskich. Zajął 4. miejsce.TVP pokazała, jak Stoch przeżywał porażkę. Kibice zniesmaczeni. "Zero szacunku. Dobiło mnie"

- Dziewczyny były świetnie przygotowane. Poprzeczka była zawieszona wysoko, ale była do pokonania - dodaje szef polskiej misji olimpijskiej na trwające igrzyska.

Rozczarowanie jest duże, bo 37,04 s, czyli wynik najlepszej Eirin Jackson a tym bardziej czasy drugiej Miho Takagi z Japonii i trzeciej Angeliny Golikowej z Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego - odpowiednio 37.12 i 37,21 s - były w zasięgu obu Polek. Ziomek i Wójcik startowały w dwóch ostatnich parach. Miały przegląd sytuacji. Ale uzyskały wyniki - 37,70 i 37,78 s - znacznie poniżej swoich możliwości.

Dawid KubackiOficjalnie. Jest skład kadry skoczków na konkurs drużynowy w Pekinie

Ziomek i Wójcik to łyżwiarki młode, ale żadne juniorki. Pierwsza z wymienionych urodziła się z w 1997 roku, druga jest o rok starsza. Ziomek była już na igrzyskach, doświadczenia zebrała cztery lata temu w Pjongczangu. Inna sprawa, że zarówno Ziomek, jak i Wójcik pierwszy raz znalazły się pod taką presją. Nigdy wcześniej żadna z nich nie była tak poważną kandydatką do największych rzeczy, czyli do olimpijskich medali.

Jednak Niedźwiedzki stawia sprawę jasno. - Takie sytuacje trzeba wykorzystywać. Kto wie, gdzie dziewczyny będą za cztery lata.

Więcej o: