Michalski o 0,03 s od medalu. Jaka szkoda. "Rezerwy były" i ten moment zachwiania

Trzy setne sekundy - tylko tyle zabrakło, by Piotr Michalski miał medal igrzysk olimpijskich Pekin 2022. Nasz panczenista zajął piąte miejsce na 500 m. - Te igrzyska są bardzo nieszczęśliwe i dla Piotra, i dla jego narzeczonej, Natalii Maliszewskiej. Gdyby nie jej historia, to oboje zdobyliby medale - twierdzi Luiza Złotkowska, dwukrotna medalistka olimpijska w łyżwiarstwie szybkim.
Piotr Michalski
Fot. pzls/Paweł Skraba

Piotr Michalski to mistrz Europy, który przyjechał do Pekinu w świetnej formie. W sobotę miał bardzo dobry dzień, ale na pewno czuje ogromny niedosyt. Gdyby pojechał o 0,03 s sekundy szybciej, byłby teraz medalistą olimpijskim. Niestety, ostatecznie musi się zadowolić piątym miejscem.

Zobacz wideo Czysta perfekcja. Tak Stoch nagle odmienił swoje skoki

- Drugi wiraż był w wykonaniu Piotra nerwowy. Pewnie kątem oka widział, że jadący na torze obok Białorusin się potknął i przez to Piotr sam się zachwiał. Wystawiał nawet rękę, żeby się asekurować przed ewentualnym upadkiem. Na pewno w tamtym momencie stracił znacznie więcej niż te brakujące do medalu 0,03 s - analizuje Luiza Złotkowska.

"Perypetii Natalii nie można oddzielić od jego występu"

- Ogólnie rezerwy były w pierwszych 100 metrach. Tam Piotrek mógł pojechać szybciej - dodaje nasza wicemistrzyni olimpijska w drużynie z igrzysk Soczi 2014 i brązowa medalistka z igrzysk Vancouver 2010.

Ale Złotkowska zwraca uwagę na jeszcze ważniejszą rzecz. Mianowicie na nerwy, jakie Michalski przeżywał podczas tych igrzysk. Prywatnie jest on narzeczonym Natalii Maliszewskiej. Bardzo dużo kosztowało go bezradne obserwowanie ogromnego zamieszania wokół naszej wicemistrzyni świata i mistrzyni Europy w short tracku. Maliszewska tuż po przylocie do Pekinu miała pozytywny test na covid i trafiła do izolacji. W zamknięciu spędziła osiem dni. Straciła szansę startu na 500 m, czyli na swoim koronnym dystansie, gdzie była faworytką do podium. Natomiast na 1000 m Natalia odpadła w ćwierćfinale, po upadku. Niestety, widać było, że przez zamknięcie i kilkudniowy brak treningu straciła formę.

- Te igrzyska są bardzo nieszczęśliwe i dla Natalii, i dla Piotra. Jej perypetii nie można oddzielić od jego startu. One miały na pewno ogromny wpływ na Piotra - podkreśla Złotkowska.

W niedzielę o podium powalczą Wójcik i Ziomek

Poza Michalskim na 500 startowali jeszcze dwaj Polacy. Damian Żurek zajął 11. miejsce, a Marek Kania był 16.

W niedzielę czekają nas prawdopodobnie równie duże emocje przy okazji rywalizacji na 500 m kobiet. Na starcie zobaczymy Andżelikę Wójcik i Kaję Ziomek. - Na pewno są poważne powody, żeby startu dziewczyn nie przegapić. One są równie mocne, a może nawet jeszcze mocniejsze niż nasi panowie - mówi Złotkowska.

Więcej o: