Piekielny widok w Pekinie. Jedno z miejsc igrzysk porusza i zadziwia

Jedna z aren sportowych, która gościła sportowców podczas zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie, wywołała niemałe poruszenie. Obiekt Big Air Shougang zlokalizowany jest na terenie dawnej huty.

Na kilka miesięcy przed rozpoczęciem zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie dobiegały końca prace nad budową lub modernizacją niektórych obiektów. Dwa z nich powstawały zupełnie od nowa. Taką jest olbrzymia rampa narciarska Big Air Shougang, na której we wtorek rozdano medale w narciarstwie dowolnym w konkurencji big air, która debiutowała w programie olimpijskim.

Zobacz wideo Stracona szansa na medal. "Wydaje się, że misja Kruczka powoli dobiega końca"

Nietypowa lokalizacja jednego z olimpijskich obiektów

Lokalizacja obiektu wywołała spore poruszenie w mediach społecznościowych. Big Air Shougang to gigantyczna, 64-metrowa rampa narciarska, która znajduje się w centralnej części odnowionego parku przemysłowego. Rampa wyróżnia się na tle większości obiektów olimpijskich otoczonych lasami i zaśnieżonymi górami, bo w jej tle znajdują się chłodnie kominowe.

Obiekt powstał na terenie 100-letniej dawnej huty Shougang Group, która w przeszłości miała związek z igrzyskami olimpijskimi. Tuż przed igrzyskami letnimi w 2008 roku została zamknięta, ponieważ generowała zbyt dużo zanieczyszczeń powietrza. Cały teren przemysłowy został przekształcony w kompleks biurowców, kawiarni i obiektów sportowych, w tym siedzibę ZIO 2022.

Według osób odpowiedzialnych za wybór tej lokalizacji teren ma być dowodem na zrównoważony rozwój poprzez przekształcenie trenerów przemysłowych w obiekty kulturalne i rekreacyjne. Z wyglądu oraz lokalizacji obiektu zadowolony jest architekt Li Zhang, który zaprojektował jeden z obiektów olimpijskiej rywalizacji. - To pierwsza na świecie skocznia do big air o stałej konstrukcji - stwierdził.

Internauci drwią z obiektu, ale zawodnicy wydają się być zadowoleni. 

Rampa Big Air Shougang wywołała spore poruszenie w mediach społecznościowych i w niektórych przypadkach stała się obiektem drwin. Najczęściej pojawiającymi się przymiotnikami opisującymi tamtejszy krajobraz były "brzydki", "piekielny" czy wręcz "dystopijny", czyli przestawiający czarną wizję przyszłości. 

Jeden z użytkowników Twittera skojarzył nawet lokalizację rampy z fikcyjnym miastem, które przedstawiono w animowanym serialu komediowym "The Simpsons". "Obiekt Big Air na igrzyskach olimpijskich wydaje się znajdować tuż obok elektrowni jądrowej w Springfield" - napisał.

Co ciekawe, zawodnikom nie przeszkadzało położenie rampy. - To miejsce jest fantastyczne. Gdy się rozejrzysz, nigdzie wokół nie ma śniegu. I jakoś, kiedy jeździsz na nartach, czujesz się, jakbyś był gdzieś na lodowcu - powiedziała 18-letnia Chinka Eileen Gu, która zdobyła złoty medal w debiutującej konkurencji big air. - Kiedy pierwszy raz byłem na szczycie, byłem trochę rozczarowany, ponieważ zwykle widzimy wiele gór. Ale kiedy zapalają się światła, obiekt jest naprawdę niesamowity - dodał Francuz Antoine Adelisse. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.