"The Guardian" wprost o Therese Johaug. Norweżka reaguje

"Pierwszy złoty medal w Pekinie zdobyła skazana za doping Therese Johaug" - pisze w nagłówku "The Guardian", jeden z największych brytyjskich dzienników. Norweżka reaguje.

Therese Johaug wygrała bieg łączony 7,5 km + 7,5 km. Dla 34-letniej Norweżki to pierwsze indywidualne złoto olimpijskie w karierze. W 2010 r. w Vancouver zdobyła złoto w sztafecie, ma także srebrny i brązowy medal w konkurencjach indywidualnych z igrzysk w Soczi. Jednak w ostatnich igrzyskach w Pjongczangu Norweżka nie startowała. Dlaczego? To właśnie oburza część zagranicznych dziennikarzy.

Zobacz wideo Sensacyjny medal Kubackiego! Wszyscy go skreślili, wtem on wrócił! [Sport.pl LIVE #10]

Johaug wróciła na igrzyska po karze za doping. I zgarnęła złoto

"Jak cudownie! Pierwszy złoty medal w Pekinie trafia w ręce oszustki" - skomentował dziennikarz Duncan Mackay z serwisu insidethegames.biz, który przypomina o tym, co stało się w październiku 2016 r. Wtedy Norweżka została skazana na 13 miesięcy zawieszenia za stosowanie dopingu. 34-letniej Johaug udowodniono, że stosowała clostebol, zakazany steryd o działaniu anabolicznym.

Maryna Gąsienica-Daniel jest 11. po pierwszym przejeździe giganta na igrzyskach w PekinieMistrzyni olimpijska pod wrażeniem przejazdu Maryny Gąsienicy-Daniel. "Stać ją"

Karę przedłużono o kolejne pięć miesięcy, co sprawiło, że Therese Johaug nie pojawiła się na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu. Być może już wtedy świętowałaby pierwsze indywidualne złoto na tej imprezie. Całą tę historię dokładnie opisujemy tutaj.

Duncan Mackay nie był odosobniony w swojej opinii na temat Johaug. Dziennikarze "The Guardian" także skomentowali triumf Norweżki w podobnym tonie. "Złoty medal w Pekinie zdobyła skazana za doping Therese Johaug" - czytamy.

"The Guardian" pisze wprost: dopingowiczka. Ale Johaug to nie rusza

"Nadzieja, że kontrowersje, które dotyczą igrzysk w Pekinie, znikną, kiedy tylko zapłonie olimpijski znicz, została szybko utracona, gdy w sobotę złoty medal trafił do skazanej dopingowiczki" - czytamy w tekście. 

"The Guardian" opisuje, jak wyglądał proces dyskwalifikacji biegaczki. "Jej wyjaśnienia zostały uznane za mało prawdopodobne przez międzynarodowy organ zarządzający narciarstwem" - podkreśla autor tekstu. 

O komentarz do tego typu artykułów samą Johaug poprosili dziennikarze norweskiej telewizji NRK. - Ludzie mogą robić nagłówki, jakie chcą, to mnie nie rusza. Skończyłam z tą sprawą - stwierdziła czternastokrotna mistrzyni świata. - Jestem tym zmęczona. Przez całe życie doświadczyłam wielu podobnych krzywd. Nauczyłam się, że mam przy sobie ludzi, którzy chcą dla mnie dobrze. Wiem też, że są ludzie, którzy chcą wywołać zamieszanie. Ale to mnie nie rusza - dodała mistrzyni olimpijska.

Więcej o: