"Masakra". Michal Doleżal reaguje na medal Dawida Kubackiego

Wręcz sensacyjnie zakończył się niedzielny konkurs olimpijski na normalnej skoczni olimpijskiej. Wygrał faworyt Ryoyu Kobayashi, ale medale dla Kubackiego i Fettnera śmiało można nazwać niespodzianką. - Niesamowite przeżycie. Często płyną łzy radości. To jest normalne. Nie bójmy się czasami płakać ze szczęścia - skomentował Adam Małysz.

Dawid Kubacki wywalczył w niedzielę pierwszy w karierze indywidualny medal olimpijski w Pekinie. 31-latek stanął na najniższym stopniu podium. Przed nim uplasowali się mistrz olimpijski Ryoyu Kobayashi oraz wicemistrz Manuel Fettner. 

Liczycie na Piotrka i Kamila, ale na Dawida też musicie liczyć

Po konkursie głos na antenie Eurosportu zabrał trener reprezentacji Polski w skokach. - Masakra - zaczął Michal Doleżal. - Do samego końca czekaliśmy - mówił jakby zaskoczony Czech. Miał sporo wątpliwości, bo cały sezon nie układał się po myśli naszych skoczków. - Nie chodziło mi się do wywiadów lekko. Do takich wywiadów, jak dziś, chciałbym przychodzić zawsze.

Dawid Kubacki rozmawia z żonąKubacki stanął przed kamerą. Wtem niespodzianka. Cała Polska słyszała

 Przed zawodami więcej mówiło się o szansach Kamila Stocha i Piotra Żyły. Ten pierwszy to doświadczony mistrz, który w niektórych seriach oddawał dobre skoki. Żyła zaś był w trójce kwalifikacji i serii próbnej przed niedzielnymi zawodami. - Przez ten ostatni okres skoki Dawida były bliskie dobrych. Chodziło o mały detal w końcówce dojazdu do progu. Tu mu się udało. W próbnej jeszcze nie, ale w konkursie już tak. Wszyscy przecież wiedzą, że go na to stać. Dziś to pokazał. Liczycie na Piotrka i Kamila, ale na Dawida też musicie liczyć. Szczerze mówiąc, nikt nie wierzył, że Dawid będzie tym, który zdobędzie medal. Tak to miało wyglądać już od dłuższego czasu - wytłumaczył szkoleniowiec.

- Były nerwy, dużo nerwów. Wiedzieliśmy, że Dawid zaatakował, ale mieliśmy świadomość, że mieliśmy też Kamila na podium po pierwszej serii. Liczyliśmy, że jeden z nich odda taki skok. Wierzyłem, że jeden z nich na podium będzie - zapewaniał jeszcze Doleżal. 

Niesamowite przeżycie. Nie bójmy się czasami płakać ze szczęścia

Pod wrażeniem występu Kubackiego był też Adam Małysz, który sukces rodaka komentował na antenie TVP. - Zdarzyło się to, co się miało zdarzyć. Po to jedziemy przecież na igrzyska. Mamy dwóch skoczków w szóstce. Szkoda drugiego skoku Kamila, ale jak nie on, to wyskoczył Dawid. On z ósmego miejsca na podium. Coś rewelacyjnego - zachwycał się czterokrotny medalista olimpijski.

Dyrektor sportowy ds. skoków i kombinacji w PZN odniósł się też do samego przebiegu konkursu. Zwrócił uwagę, że w czołowej piątce tylko Ryoyu Kobayashi był tym, którego wskazywano w gronie faworytów przed konkursem. - Jakby nie patrzeć, to jest niespodzianka. Chociaż przed konkursem stawiałem na to, że Kamil, Piotrek, Dawid może gdzieś tam powalczą o trójkę - nie ukrywał Małysz.

- To jest niesamowite, że takie rzeczy mogą się dziać w wykonaniu naszych zawodników. Fajnie, że możemy mieć ten medal. Miejmy nadzieję, że ten worek medalowy się otworzył na tyle, że będziemy nadal je zdobywać. Dzisiejszy dzień zakończył się wielkim sukcesem dla nas. Miejmy nadzieję, że kolejne będą takie same - cieszył się czterokrotny medalista olimpijski. I dodał, że Kubacki wreszcie oddał taki skok, na jaki go stać. - To jest wielka radość. Niesamowite przeżycie. Często płyną łzy radości. To jest normalne. Nie bójmy się czasami płakać ze szczęścia - podkreślił czterokrotny mistrz świata.

Małysz nie ukrywa, że taki sukces w pierwszym konkursie może pozytywnie wpłynąć na polskich skoczków. Liczy, że włączą się do walki w kolejnych konkursach. - To nabiera takiego wymiaru, że jesteśmy w stanie walczyć też drużynowo. Taką też mam nadzieję, że będziemy walczyć na dużej skoczni także w konkursie drużynowym. Nie tylko indywidualnie, bo przypomnę, że Kamil Stoch jest mistrzem olimpijskim na dużej właśnie, także może się wiele wydarzyć — wyraził nadzieję wiślanin. 

Stefan Horngacher"Horngacher uważa się za boga, a jest idiotą". Nie tylko on jest winny wojny w skokach

Jeden z najlepszych skoczków narciarskich w historii odniósł się także do nowego mistrza olimpijskiego. - To jest zawodnik kompletny. Skoczek, który miał też perturbacje. Był w wielkiej formie, a później nie zdobywał medali. Znów wrócił do niesamowitej formy w tym roku i tylko tego sukcesu mu brakowało. Udowodnił, że jest w tym sezonie zawodnikiem numer jeden - ocenił Kobayashiego.

W niedzielnym konkursie na normalnym obiekcie w trzydziestce - poza Kubackim - znaleźli się także pozostali Polacy. Szósty był Kamil Stoch, dwudziesty Piotr Żyła, a Stefan Hula dwudziesty szósty. 

Więcej o: