Dziennikarz usunięty sprzed stadionu w Pekinie. "Bolesna ilustracja stanu wolności mediów" [WIDEO]

- To bolesna ilustracja stanu wolności mediów w Chinach - powiedział redaktor naczelny NOS Marcel Gelauff, który w holenderskich mediach skrytykował usunięcie swojego dziennikarza sprzed stadionu olimpijskiego w Pekinie.

Cała sytuacja miała miejsce w piątek, w dniu otwarcia igrzysk. - Teraz jesteśmy stąd wyrzucani - mówił Sjoerd den Daas do kamery, kiedy podczas łączenia na żywo sprzed stadionu w Pekinie był szarpany przez chińskiego ochroniarza.

Zobacz wideo Rafał Kot przestrzega ws. Kamila Stocha. "Może to się srogo zemścić" [Sport.pl LIVE #5]

Izabela Marcisz podczas igrzysk olimpijskichKowalczyk załamał się głos. Zachwyt nad debiutem polskiej biegaczki. A ta po biegu wypaliła

Den Daas próbował zachować spokój, nawet dalej uśmiechał się do kamery. - Właśnie zostaliśmy wyrzuceni z innego obszaru, więc obawiam się, że będziecie musieli do was wrócić później - dodał Holender jeszcze na antenie. A nieco przerażona prowadząca studio w telewizji publicznej NOS Saida Magge stwierdziła wtedy, że to może faktycznie będzie najlepsza opcja.

"Bolesna ilustracja stanu wolności mediów w Chinach"

NOS szybko potwierdziła, że z ich wysłannikiem oraz ekipą telewizyjną jest wszystko w porządku. Ale holenderskie media od razu zaczęły żyć tym tematem. Głos w sprawie szybko zabrał redaktor naczelny NOS Marcel Gelauff, który stwierdził, że "to bolesna ilustracja stanu wolności mediów w Chinach".

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Jeszcze nie rozmawiałem z Sjoerdem, ale z tego, co widziałem na zdjęciach, trudno było wywnioskować, że komuś przeszkadza. Ma nadzieję, że Den Daas i inni dziennikarze będą mogli swobodnie wykonywać swoją pracę na igrzyskach olimpijskich, ale także dotykać tam inne tematy - przyznał redaktor naczelny NOS.

I dodał: - Sjoerd często mówił i pokazywał, jak trudno jest dziennikarzowi pracować w Chinach. Istnieje tam daleko idąca tendencja do ograniczania wolności, a z powodu pandemii koronawirusa może to się jeszcze nasilić.

Kamil Stoch podczas kwalifikacji do konkursu na normalnej skoczniAdam Małysz ocenił skoki Polaków w kwalifikacjach. "Nad bulą go troszkę zmieszało"

Igrzyska w Pekinie oficjalnie rozpoczęły się w piątek i potrwają do 20 lutego. Bierze w nich udział 57 polskich sportowców, w tym 30 kobiet i 27 mężczyzn.

Więcej o: