Mieszkańcy popierają? Burza wokół igrzysk w Krakowie. Setki milionów, a to nie koniec

Dominik Senkowski
Rząd przygotowuje się do igrzysk europejskich w Krakowie i zapewnia, że mieszkańcy popierają jego plany. - Dstrzegają korzyści - mówi Rafał Szlachta, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.

Prezydent Andrzej Duda podpisał w piątek specustawę w sprawie igrzysk europejskich w 2023 roku. Gospodarze imprezy - Kraków oraz Małopolska - otrzymają na organizację zawodów 160 mln złotych z budżetu państwa. 

Zobacz wideo Prezes PKOl Andrzej Kraśnicki: Liczymy, że na igrzyska pojedzie 60 sportowców

Kto zyska?

Igrzyska wywołują spore kontrowersje. Czy w czasach pandemii i kryzysu gospodarczego rząd powinien wydawać miliony na tak niszową imprezę? - Na igrzyskach europejskich zyskają nie tylko Kraków, Małopolska i pobliskie regiony, ale cała Polska. Korzyści wynikające z organizacji wielkich imprez sportowych dzielimy na te krótko- i długofalowe, a naszym celem jest ich intensyfikacja - zapewnia w rozmowie z portal wgospodarce.pl Rafał Szlachta, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, organizacji rządowej, która ma promować kraj w związku imprezą sportową. 

Podobnie uważa prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. - Moim zdaniem te igrzyska w 2023 roku po zakończeniu pandemii byłyby kołem zamachowym rozwoju hotelarstwa, gastronomii. Przyjedzie kilkanaście tysięcy osób, turystyka powinna się odbić - twierdził w rozmowie ze Sport.pl.

Mieszkańcy są ponoć "za"

Siedem lat temu mieszkańcy Krakowa odrzucili w referendum inicjatywę zorganizowania w ich mieście zimowych igrzysk w 2022 roku. Przeciw było prawie 70 procent głosujących. Miesiąc temu na sesji rady miasta debatowano nad referendum w sprawie igrzysk europejskich. Ostatecznie radni zdecydowali, że nie będą pytać mieszkańców o zdanie.

Prezes Szlachta przekonuję, że tym razem mieszkańcy są „za" organizacją igrzysk. - Badania przeprowadzone na reprezentatywnej próbie w Małopolsce oraz Krakowie wykazały, iż mieszkańcy w większości opowiadają się za organizacją igrzysk, a ponadto dostrzegają korzyści, jakie za sobą niosą. Spodziewają się oni dobrej promocji miasta i regionu, podniesienia jakości obiektów użyteczności publicznej oraz infrastruktury sportowej i drogowo-komunikacyjnej - tłumaczy. Nie podał jednak żadnych szczegółowych liczb dotyczących tych badań ani kto je przeprowadzał.

We wrześniu kwestie ekonomiczne dotyczące igrzysk komentowała dla sport.pl dr Karolinę Tetłak, adiunkt w Katedrze Prawa Finansowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. - Rozbudowa infrastruktury w związku z imprezą jest ważna, natomiast należy postawić pytanie czy bez imprezy są to właściwe priorytety na dany moment. Infrastruktura w dużej mierze generuje przede wszystkim koszty, a nie szanse na zarobek. Kraków już teraz jest na tyle popularny turystycznie, że promocja w związku z imprezą sportową pewnie niewiele zmieni, choć oczywiście chwilowo pobudziłaby zainteresowanie wokół miasta - mówi Tetłak, która specjalizuje się w finansowych aspektach, w tym podatkowych, wielkich wydarzeń sportowych. 

Ekspert o realiach obietnic

W jej książce "Opodatkowanie dochodów sportowców biorących udział w międzynarodowych imprezach sportowych" możemy przeczytać m.in.: "Zwolennicy organizowania wielkiej imprezy sportowej w danym państwie rzadko wracają po imprezie do swoich prognoz, by zweryfikować, czy rzeczywiście się urzeczywistniły. Dużo trudniej jest przedstawić konkretne dowody wystąpienia korzyści niż twierdzić, że potencjalne korzyści wystąpią w przyszłości. Co więcej, rządy państw goszczących mogą nie chcieć prawdziwie naukowej oceny rzeczywistych skutków organizacji mistrzostw. Tymczasem niezależni ekonomiści wskazują, że w większości przypadków obietnice cudów gospodarczych, składane przed mistrzostwami, nie pokrywają się z rzeczywistością (…). Wyniki badań pokazują, że gospodarcze skutki wydarzenia sportowego są silne, ale i krótkotrwałe, i tylko po stronie popytu."

To nie przeszkadza rządzącym przekonywać o zaletach organizacji igrzysk w Polsce. Idą nawet krok dalej. - Bardzo chcielibyśmy, by tak wielka impreza sportowa jak igrzyska olimpijskie kiedyś odbyła się w Polsce. Tak duże przedsięwzięcie wzmocniłoby pozycję Polski na arenie międzynarodowej, a turyści zagraniczni jeszcze intensywniej kierowaliby wzrok na nasz kraj jako na destynację podróżniczą - przekonuje prezes Szlachta. 

Tegoroczne igrzyska odbyły się w Tokio, kolejne za trzy lata są w Paryżu, w 2028 roku w Los Angeles, a w 2032 roku w Brisbane. To może 2036? Rzymska maksyma "chleba i igrzysk" nadal żywa. 

Więcej o: