Kolejna dyscyplina na wylocie z igrzysk! "Nie posłuchali. Muszą zrezygnować"

- Podnoszenie ciężarów na pewno zostanie usunięte z programu igrzysk olimpijskich, chyba że obecne kierownictwo ustąpi - mówi Phil Andrews, dyrektor generalny amerykańskiej federacji podnoszenia ciężarów w rozmowie z AFP.

To nie pierwszy taki apel Phila Andrewsa, bo w podobnym tonie wypowiadał się już kilka tygodni temu. - Jeśli nie pójdziemy wystarczająco daleko w naszych reformach, to nie będzie nas na igrzyskach - apelował dyrektor generalny amerykańskiej federacji podnoszenia ciężarów. A apelował dlatego, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) i Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) zagroziły Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów (IWF), że dyscyplina zostanie wykluczona z igrzysk w Paryżu.

Zobacz wideo Fajdek nie zwalnia tempa. "Coś czuje, że będziemy się ciąć"

CimanouskaTak wygląda życie Cimanouskiej w Polsce. "Wciąż muszę się ukrywać"

"Jeśli oni nie zrezygnują, los podnoszenia ciężarów jest przesądzony"

Wszystko zdaniem Adrewsa ważyć się będzie już w najbliższych dniach. Przede wszystkim podczas kongresu IWF w Dosze, który zaplanowany jest na niedzielę. - Podnoszenie ciężarów na pewno zostanie usunięte z programu igrzysk olimpijskich, chyba że obecne kierownictwo ustąpi - mówi Andrews w rozmowie z AFP i dodaje, że tylko odejście wszystkich działaczy związanych z dawnym prezesem Węgrem Tamasem Ajanem może sprawić, że dyscyplina pozostanie na igrzyskach. - Chodzi o obecnego szefa IWF Brytyjczyka Mike'a Iraniego, ale też inne osoby z kierownictwa, które powiązane są z dawnym układem. Jeśli one nie zrezygnują, los podnoszenia ciężarów jest przesądzony - twierdzi Andrews.

Jego zdaniem MKOl nie będzie czekać. - Komitet Wykonawczy może podjąć decyzję o początkowym zawieszeniu podnoszenia ciężarów na posiedzeniu, które zaplanowane jest na 8 września - mówi Andrews. - Przedstawiciele MKOl już wielokrotnie mówili, że ludzie na najwyższych szczeblach w IWF stracili ich zaufanie. Pisali, apelował, ale federacja nie słuchała, bo dawny układ wciąż jest tam przy władzy - dodaje Andrews.

Zakia KhudadadiAfganka prosi o pomoc. Nadal nie traci nadziei na start w Tokio! "Weźcie mnie za rękę"

Podnoszenie ciężarów. Symbol korupcji, fałszerstw i dopingu

Ten dawny układ to przede wszystkim wspomniany Ajan, który stał na czele IWF przez 20 lat. Do dymisji podał się kwietniu, a kilka tygodni później - jak pisał Kacper Sosnowski ze Sport.pl - dobił go Richard McLaren, kanadyjski śledczy pracujący dla WADA, który opublikował 121-stronicowy raport. Opisał w nim, że Ajan wprowadził do związku "kulturę strachu" i dążył do "absolutnej kontroli" nad IWF. Nawet w momencie gdy był jej sekretarzem generalnym, to działał jak prezes.

Strach przed nim był tak powszechny, że wielu członków IWF odmówiło współpracy w śledztwie. Zresztą trudno się temu dziwić, bo jego zwolennicy często zdobywali swoje stanowiska poprzez kupowanie głosów i łapówki. Również sam Ajan miał uzyskać reelekcję przez kupowanie poparcia. Jego władzę dobrze obrazuje fakt, że w 2014 roku dyrektorem generalnym IWF został zięć Ajana. Mimo że w statucie federacji nie było takiego stanowiska, to Ajan utworzył i obsadził je sam.

Vital Heynen o swojej przyszłości w kadrze: Niczego nie deklarujęSensacyjna wypowiedź Vitala Heynena. "Już by mnie nie było w Polsce"

"To była sprawa polityczna. Ja całe życie walczyłem z dopingiem"

Zarówno w raporcie McLarena, jak i wcześniej w filmie dokumentalnym niemieckiej telewizji ARD, który w styczniu oficjalnie wstrząsnął dyscypliną i przyczynił się do próby oczyszczenia jej z korupcji, fałszerstw i dopingu opisana jest m.in. transakcja z albańską federacją podnoszenia ciężarów. Jej władze przyjechały do Ajana z walizką wypełnioną 75 tys. dolarów, na pokrycie "grzywny" przez sportowców z tego kraju, którzy mieli pozytywne testy antydopingowe. Całej federacji albańskich ciężarowców groziło wykluczenie z Rio, ale sprawę wyciszono.

Nie tak dawno Międzynarodowa Agencja Kontroli Antydopingowej (ITA), która przejęła od IWF jej program antydopingowy, podała, że znalazła w dokumentach 146 otwartych spraw związanych z nielegalnym wspomaganiem z lat 2009-2019. Niektóre sprawy nie były należycie administrowane, inne pobłażliwie prowadzone, kolejnymi w ogóle się nie zajmowano, co rodziło podejrzenie "jawnego zaniedbania czy współudziału" lub - w najgorszym przypadku - "rażącego i celowego ich tuszowania".

Annika Schleu"To okrucieństwo". Jest skarga po skandalu na igrzyskach w Tokio

Część z tych spraw już się przeterminowała i jest niemożliwa do dalszego prowadzenia. A sam Ajan się broni. - To była sprawa polityczna. Ja całe życie walczyłem z dopingiem - przekonywał w telefonicznej rozmowie z "New York Times" i dodawał, że swą pracą - a pracował w IWF od 1976 roku, najpierw jako sekretarz generalny - stworzył "jedną z najdoskonalszych i uznanych federacji międzynarodowych" ze ścisłymi kontrolami antydopingowymi i systemem, który uniemożliwia narodom z dużą liczbą pozytywnych przypadków udział w igrzyskach olimpijskich.

W niedawno zakończonych igrzyskach w Tokio z powodu naruszeń dopingowych nie pojechały reprezentacje Rumunii, Tajlandii, Egiptu i Malezji. Zespołom z Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Kazachstanu, Rosji i Wietnamu pozwolono na udział tylko jednego zawodnika i jednej zawodniczki. W ostatniej dekadzie te państwa miały po najmniej 20 pozytywnych przypadków naruszenia kodeksu antydopingowego (Rosjanie nawet około 40). I to mimo że Ajan obiecywał już czyste igrzyska w Pekinie i Londynie. Niespecjalnie to mu się udało, bo tylko na tych dwóch imprezach na dopingu przyłapano niemal 60 ciężarowców, wśród których pozytywny wynik miało aż 34 medalistów (więcej o tym pisaliśmy tutaj).

Podnoszenie ciężarów to kolejna dyscyplina, która może zostać wyrzucona z igrzysk. Po karate, która nie zagości za trzy lata na imprezie w Paryżu. - Drzwi dla karate są zamknięte - potwierdził kilka dni temu dyrektor sportowy Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Kit McConnell w rozmowie z AFP (więcej tutaj).

Więcej o: