Ujah, który zdobył srebrny medal na igrzyskach olimpijskich w Tokio jako członek brytyjskiej sztafety 4x100 metrów, został zawieszony za naruszenie przepisów antydopingowych. Grozi mu utrata medalu zdobytego w Tokio.
Kilka dni temu Athletics Integrity Unit (organizacja do spraw walki z dopingiem przy World Athletics, czyli światowej federacji lekkoatletycznej) poinformowała o czterech przypadkach pozytywnych wyników testów antydopingowych podczas igrzysk olimpijskich. Wśród nich jest m.in. Chijindu Ujah, który razem z kolegami sięgnął po srebrny medal w sztafecie 4x100 metrów. W organizmie sportowca wykryto środki anaboliczne wspomagające budowę mięśni.
Informacja o pozytywnym wyniku testu antydopingowego zaskoczyła również samego brytyjskiego sprintera. Chijindu Ujah kategorycznie zaprzeczył, jakoby miał stosować doping.
- Żeby było jasne - nie jestem oszustem. Nigdy nie brałem i nie wziąłbym świadomie zakazanej substancji - mówił Ujah w rozmowie z agencją PA. - Jestem całkowicie zszokowany i zdruzgotany tą informacją. Kocham mój sport, znam swoje obowiązki zarówno jako sportowca, jak i członka drużyny - dodał.
- Szanuję czynności formalne, które się toczą, i nie będę udzielał więcej komentarzy, dopóki nie uznam tego za stosowne - podsumował.
27-latkowi grozi odebranie medalu igrzysk olimpijskich. Jeżeli do tego dojdzie, to krążki stracą też pozostali członkowie sztafety: Nethaneel Mitchell-Blake, Richard Kilty i Zharnel Hughes. Na razie nic nie wiadomo o tym, żeby oni również mieli stosować doping.