Fajdek grzmi po igrzyskach. "Tylko dać sobie liścia i wsadzić łeb w wiadro"

- "Czy jestem szczęśliwy? Zadowolony? Spełniony? Czy ten brązowy medal to jest to, o co walczyłem całe życie? Czy to dla tego krążka poświęciłem tak bardzo wiele? Tyle zniosłem? Moja odpowiedź brzmi nie!" - napisał na Instagramie Paweł Fajdek.

Paweł Fajdek był murowanym faworytem do złotego medalu w rzucie młotem na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Polak ma w swoim dorobku wiele złotych medali mistrzostw świata i Europy, ale brakowało mu tego najważniejszego – z igrzysk olimpijskich. W Londynie nie został sklasyfikowany, w Rio nie wszedł do finału, zajmując dopiero 17. miejsce. W Tokio w końcu zdobył krążek, ale nie złoty – ten przypadł Wojciechowi Nowickiemu. Fajdek zajął trzecie miejsce i sięgnął po brąz. "Mój organizm ledwo żyje, ale mam medal olimpijski i nie interesuje mnie, że jest brązowy, bo to na pewno nie jest mój ostatni olimpijski medal. Na pewno będą złote medale. Bardzo mocno w to wierzę, tak jak wierzyłem, że tu będę miał medal. Mówiłem, że do trzech razy sztuka i dotrzymałem słowa" – mówił po zawodach w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem w Sport.pl.

Zobacz wideo Fajdek nie zwalnia tempa. "Coś czuje, że będziemy się ciąć"

Kryscina Cimanouska dołączyła do Grupy Sportowej ORLENCimanouska znalazła azyl w Polsce. Wtem do akcji wkroczył Obajtek i Orlen. "Nowe życie"

Od medalu minęło kilka dni, a Fajdek postanowił podsumować swój występ w Tokio. I od razu dał do zrozumienia, że brąz wcale go nie satysfakcjonuje. "Od Olimpijskiego finału minął już ponad tydzień. Czy jestem szczęśliwy? Zadowolony? Spełniony? Czy ten brązowy medal to jest to, o co walczyłem całe życie? Czy to dla tego krążka poświęciłem tak bardzo wiele? Tyle zniosłem? Choć wiem, że nie da się odpowiedzieć jednoznacznie na te pytania...to tak właśnie robię. MOJA ODPOWIEDŹ BRZMI NIE!" – takimi słowami zaczyna się post Pawła Fajdka na Instagramie.

Fajdek podsumował igrzyska w Tokio. "Wściekły jestem na siebie jak nigdy"

"Kiedy teraz myślę na chłodno o tym wszystkim i oglądam się za siebie, widzę, jak bardzo jestem niezadowolony. Przez moment wydawało mi się, że przesadzam, ale z dnia na dzień zacząłem dostrzegać te wszystkie minusy, o których na co dzień nie mówi się publicznie. Wyszło na to, że wściekły jestem na siebie jak nigdy" – przyznał mistrz świata. W dalszej części Fajdek wyjaśnia, dlaczego jest niezadowolony ze swojego występu.

"Po pierwsze. Razem z trenerem Szymonem Ziółkowskim oraz fizjoterapeutą Rafałem Stachem odbudowaliśmy mój organizm z tragicznego stanu zdrowotnego do takiego stopnia, że po kilku latach zbliżyłem się do swoich rekordów życiowych, a niektóre nawet udało się poprawić. Kilkukrotnie nawet po przebudzeniu się rano nie odczuwałem żadnych dolegliwości. Przygotowanie do sezonu i forma rzutowa na piątkę! Dzięki, Panowie! Wynik 82.98 m to najlepszy wynik na świecie od 2017 roku. W finale miało być jeszcze dalej..." – napisał Fajdek.

Japończycy protestują pod stadionem olimpijskimPiąta fala atakuje. Alarm po igrzyskach w Tokio. Takich statystyk nie było od początku pandemii

"Po drugie. Jest mi wstyd za mój występ w eliminacjach. Może nie za sam wynik, bo w tych zawodach chodzi o to, żeby po prostu przejść dalej, a nie bić rekordy, to sytuacja, w której się znalazłem, to, że znów musiałem wykonywać trzy próby, w efekcie czego trzeba było oczekiwać na wyniki zawodników z drugiej grupy. Cała ta lawina stresu, jaką spuściłem na siebie, wszystkich Kibiców, rodzinę - nie tego oczekuję od siebie jako czterokrotnego mistrza świata... Straciłem na ten konkurs za dużo czasu, zdrowia i energii" – przyznał.

"Po trecie. Presja - stres - klątwa igrzysk - demony – itp., itd... no jak tak można?! 32-letni facet, który rzuca młotem od 20 lat, robi to z automatu, daje się podpuścić mediom i hejterom? Doprowadza się do takiego stanu, że jest niemiły dla każdego dookoła? Nic tylko dać sobie liścia i wsadzić łeb w wiadro wody z lodem. Więcej klasy Paweł..." – napisał na koniec polski mistrz świata.

Teraz przed Fajdkiem mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych. Polak będzie oczywiście bronił tytułu. - Moim głównym celem jest obrona tytułu mistrza świata. Na imprezie, która będzie organizowana w Stanach Zjednoczonych. Bardzo chciałbym zdobyć ten piąty tytuł mistrza świata z rzędu, a potem szósty, a potem to będzie już Paryż – mówił w rozmowie ze Sport.pl. "Sezonie 2022 pilnuj się, bo nadchodzę jako nowy człowiek" – zapowiedział Fajdek na Instagramie.

Tom Daley i Laurel HubbardRosjanie przegięli. Zaatakowali dwóch sportowców. "Szumowiny"

Więcej o: