Andrejczyk wystawiła medal na aukcję charytatywną. Znamy cenę wywoławczą

Jak obiecała, tak zrobiła. Wicemistrzyni olimpijska z Tokio w rzucie oszczepem, Maria Andrejczyk, wystawiła zdobyty przez siebie srebrny medal na licytację, z której dochód zostanie przeznaczony na cele charytatywne. Cena wywoławcza to aż 200 tysięcy złotych.

Maria Andrejczyk zdobyła jeden z 14 polskich medali na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Polska lekkoatletka, mimo kłopotów z barkiem, wywalczyła srebro w rzucie oszczepem, czym potwierdziła swoją znakomitą formę w 2021 roku. Reprezentantka Polski rzuciła 64,61 m. W finale lepsza od niej była tylko Chinka Shiying Liu - 66,34 m.

Zobacz wideo "Bark niesamowicie mnie boli, ale najwyraźniej taka jest cena medalu"

"Bark, kostniak zatok i dwa zabiegi, a na koniec jeszcze staw skokowy - w pięć lat między igrzyskami olimpijskimi w Rio a tymi w Tokio Maria Andrejczyk przeszła cztery operacje. Wróciła mocniejsza. Naprawdę! Pół naszej kadry lekkoatletycznej powitało ją z trybun Stadionu Olimpijskiego w klubie medalistów wielkich imprez. Polska oszczepniczka ma srebro!" - pisał o jej wyczynie Łukasz Jachimiak.

Niedługo później zapowiedziała, że przekaże ten w trudach wywalczony medal przekaże na cele charytatywne. - Jedyne, czego jestem pewna, to to, że ten medal długo u mnie nie pobędzie. Jeszcze nie znalazłam licytacji i szczytnego celu, na który chciałabym ten medal przekazać. Czym prędzej wybiorę jedną z takich inicjatyw, by kogoś wesprzeć. Mam nadzieję, że wspólnymi siłami uda nam się uratować kolejne życie. (…) Medal to jest tylko rzecz. Fantastyczna nagroda, fantastyczna pamiątka dla mnie. To przede wszystkim dużo szczęścia. A ja chcę się dzielić tym szczęściem i przekazuję je dalej - powiedziała w rozmowie z Eurosportem Polka, która pokazała, jak wielkie ma serce.

Kibice na lotniskuTłumy witały olimpijczyków na lotnisku. "Zazwyczaj tego nie robię"

Medal trafił na licytację

W środę srebrna medalistka olimpijska z Tokio poinformowała o szczegółach zapowiadanej licytacji. 

"Cześć, kochani! Długo nad tym nie myślałam, była to pierwsza zbiórka, na jaką weszłam i wiedziałam, że jest to ta właściwa. Miłoszek, tak jak i nasz Antoś, ma poważną wadę serca, potrzebna jest operacja. Ma też wsparcie z góry od Kubusia - chłopca, który nie zdążył na czas, ale wspaniali ludzie zdecydowali się przekazać jego środki Miłoszkowi. I w ten właśnie sposób ja również chcę pomóc.To dla niego wystawiam na licytację swój srebrny medal Igrzysk Olimpijskich. Wspólnie z mamą Miłosza oraz moim managerem zastanawialiśmy się, jak najsprawniej przeprowadzić zbiórkę. Licytacja będzie przebiegać tu, pod tym postem" - napisała Maria Andrejczyk na Facebooku.

W licytacji wziąć może udział każdy, ale tak cenna nagroda wiąże się z bardzo wysoką ceną wywoławczą w wysokości aż 200 tysięcy złotych. 

"Oferty przyjmować będę w wiadomości prywatnej (imię, nazwisko, numer telefonu oraz kwota, która zostanie zatwierdzona po mojej osobistej weryfikacji z licytującym). O wszelkich zmianach w wysokości podawanych kwot będę informować w komentarzach pod postem. Miłosz na operację serduszka potrzebuje ponad półtora mln zł. Zebrana jest połowa - my celujemy w drugą - 700 000 zł. Licytację rozpoczynam od kwoty 200 000 zł" - podsumowała Andrejczyk.

Trzymamy kciuki za jak największą kwotę uzyskaną w licytacji. Zbiórkę, na którą zostaną przeznaczone pieniądze z licytacji medalu Marii Andrejczyk, można wesprzeć pod tym linkiem. 

Więcej o: