Niemcy grzmią po tym, co stało się ze "Świętym Chłopcem". "Okrucieństwo, trauma"

Bartłomiej Kubiak
"To było okrucieństwo wobec zwierząt" - pisze Andreas Sten-Ziemons z "Deutsche Welle". Nie jest jedyny, bo po chaotycznej imprezie jeździeckiej na igrzyskach w Tokio do pilnych zmian w pięcioboju nowoczesnym wzywa także szef niemieckiego komitetu olimpijskiego Alfons Hoermann.

Przypomnijmy: Annika Schleu, pięciokrotna mistrzyni świata, w piątek straciła szanse na olimpijski medal. Niemka po dwóch konkurencjach - pływaniu na 200 m stylem dowolnym i szermiece - przewodziła stawce. Była już niemal pewna medalu, ale wszystko zmieniło się po skokach przez przeszkody. Tam wylosowała konia Saint Boy, który w ogóle nie chciał z nią współpracować. I zamiast na olimpijskim podium, Schleu wylądowała na 31. miejscu.

Marcin Krukowski i Maria AndrejczykMocny wpis Krukowskiego o IO: "Kryminał". Andrejczyk potwierdza: Taki wstyd

Zobacz wideo Fajdek nie zwalnia tempa. "Coś czuje, że będziemy się ciąć"

Kartka z celami Anny KiełbasińskiejPolska medalistka IO ujawniła kartkę. "Myślałam, że jestem szalona". Coś wspaniałego

Gdy Schleu próbowała nakłonić konia do współpracy, wybuchła płaczem. Sytuację ratować próbowała jeszcze jej trenerka Kim Raisner, która podbiegła do płotu i najpierw sama uderzyła konia pięścią, a po chwili tego samego zażądała od Schleu. - No uderz go dobrze! Uderz! - pokrzykiwała Raisner, a później tłumaczyła w niemieckich mediach, że kocha konie i tak naprawdę nie zrobiła nic złego. Za swoje zachowanie została jednak zdyskwalifikowana i odsunięta od udziału w olimpijskich zawodach w Tokio. Decyzja ta została podjęta w sobotę, czyli dzień przed wznowieniem współczesnego pięcioboju mężczyzn.

"Nikt nie powinien oglądać takich scen"

Od razu pojawiły się zarzuty, że bicie wyraźnie zestresowanego konia to nic innego jak okrucieństwo wobec zwierząt. "Brykające konie poganiane były szpicrutą, chociaż wyraźnie nie miały ochoty przeskakiwać przeszkód, a nawet wchodzić na tor. Do tego dochodzili wyjący jeźdźcy, którzy całkowicie stracili nerwy. Liczne upadki i spocone zwierzęta z szeroko otwartymi oczami, które nawet po zrzuceniu kilku przeszkód musiały biegać dalej, aż w końcu dotarły do mety i ich agonia się skończyła. Nikt nie powinien oglądać takich scen. Skoki przez przeszkody w pięcioboju nowoczesnym na igrzyskach w Tokio nie były dobrą reklamą dla tej dyscypliny. To, co wydarzyło się w parku jeździeckim Baji Koen, było dalekie od normalnych skoków przez przeszkody i powinno być opisywane jako zwykłe okrucieństwo wobec zwierząt" - pisze Andreas Sten-Ziemons z "Deutsche Welle".

Nie bez powodu już od jakiegoś czasu toczy się dyskusja o zastąpieniu jazdy konnej w pięcioboju nowoczesnym inną dyscypliną (np. kolarstwem górskim). A po piątkowych zawodach - jak pisze Sten-Ziemons - należy tę dyskusję potraktować jeszcze poważniej niż wcześniej. "Tacy specjaliści od jeździectwa jak mistrzyni świata Simone Blum lub mistrz olimpijski Ludger Beerbaum codziennie siedzieli na swoich koniach. Zwykle pracowali ze swoimi zwierzętami przez lata, zanim osiągnęli standardy olimpijskie. Zaufanie, a co w tym przypadku ważniejsze: harmonia między koniem a jeźdźcem, to podstawowe warunki udanych skoków przez przeszkody".

Morhad AmdouniAbsurdalne tłumaczenia antybohatera igrzysk. Maratończyk wydał kontrowersyjne oświadczenie

To problemy współczesnego pięcioboju

Problem ze współczesnym pięciobojem tkwi w zasadach i strukturach. Do tego pięcioboiści często nie są najlepszymi jeźdźcami. Wywodzą się z innych dyscyplin (m.in. z pływania) i późno uczą się jeździć. Oprócz tego, że nieczęsto trenują w siodle, nie startują w zawodach na własnych koniach. Losują je z puli przygotowanej przez organizatorów. Przed zawodami koń i zawodnik mają tylko 20 minut na przyzwyczajenie się do siebie. A Saint Boy - czyli o ironio: Święty Chłopiec - przyzwyczaić się nie chciał. Nie tylko do Schleu, ale także do rosyjskiego pięcioboisty Gulnaza Gubaydullina, któremu też odmówił pokonania ostatniej przeszkody.

- Widziałam, że Gulnaz miał problemy. Już nawet chciałam odpuścić start, bo też czułam, że to nie będzie miało sensu - mówiła Schleu, która ostatecznie wystartowała. I jest teraz za to bardzo krytykowana. Ale nie przez wszystkich, bo Niemkę w obronę biorą też inne pięcioboistki, m.in. jej rodaczka Lena Schoenborn, mistrzyni olimpijska z 2008 roku na igrzyskach w Pekinie. - Byłam zaskoczona, że Annice nie zaproponowano innego konia - powiedziała Schoenborn, która podobną historię przeżywała pięć lat temu na igrzyskach w Rio, gdzie też skończyła jazdę konną z zerową punktacją.

"Ryzyko zranienia zwierzęcia jest zbyt duże"

"Na igrzyskach konie z pewnością nie są złe, ale na mniejszych zawodach sytuacja jest zupełnie inna, ponieważ żaden właściciel nie chce użyczać dobrych koni przeciętnym jeźdźcom. A nie chce ich użyczać dlatego, że ryzyko zranienia zwierzęcia jest po prostu zbyt duże" - pisze Sten-Ziemons.

Na problem zwraca uwagę także Alfons Hoermann, a więc szef niemieckiego komitetu olimpijskiego (DOSB), który po chaotycznej imprezie jeździeckiej na igrzyskach w Tokio wzywa do pilnych zmian w pięcioboju nowoczesnym. - Takie sytuacje pokazują, że obecny stan rzeczy jest nie do zaakceptowania. Zagraża dobrostanowi zwierząt, a zarazem szkodzi reputacji dyscypliny i sportowców - mówił Hoermann na sobotniej konferencji prasowej.

Oświadczenie wydało także Niemieckie Stowarzyszenie Pięcioboju Nowoczesnego (DVMF), które też domaga się zmian w przepisach. "Kolejna taka sytuacja pokazuje, że najwyższy czas, by się nad tym pilnie pochylić. W centrum uwagi musi być dobro zwierząt i uczciwa rywalizacja dla sportowców" - pisze DVMF, które informuje, że Międzynarodowa Unia Pięcioboju Nowoczesnego (UIPM) dostała już nawet projekt zmiany przepisów, w których miałyby zostać dopuszczone starty na własnych koniach.

Ukrainka zdobyła olimpijski brąz, będzie musiała się tłumaczyć. Chodzi o jedno zdjęcieZdobyła medal IO. Teraz będzie musiała się tłumaczyć. Interweniował minister obrony

"To niemożliwe, by oswoić konia w tak krótkim czasie"

Ingrid Klimke, dwukrotna złota medalistka olimpijska w jeździectwie drużynowym z Pekinu i Londynu, również apeluje na łamach tygodnika "Horse & Hound" o pilną zmianę przepisów. - Dla mnie zaufanie i harmonia to fundament radzenia sobie z koniem. Regulamin współczesnego pięcioboju na to nie pozwala. To niemożliwe, by oswoić konia w tak krótkim czasie. Tym bardziej na tak stresującej imprezie, jaką są igrzyska olimpijskie - mówi Klimke.

Krytycznych głosów, które płyną teraz głównie z Niemiec, jest więcej. - Pięciobój nie ma nic wspólnego z jazdą konną. Konie są tylko środkiem transportu, z którym sportowcy nie mają żadnego związku. Równie dobrze mogliby startować na rowerze lub hulajnodze - mówi Isabell Werth, siedmiokrotna mistrzyni olimpijska w jeździectwie, która w Tokio zdobyła srebro w indywidualnym i złoto w drużynowym konkursie ujeżdżenia. - Na krótko przed zawodami w pięcioboju konie są wwożone na stadion. Żaden jeździec ich wcześniej nie widział. Czyli nie jest to rozwinięta relacja. A ta jest konieczna w sporcie z tak wrażliwymi istotami, które w pięcioboju są traktowane przedmiotowo, jak zwykły środek do celu - dodaje Werth.

MŚ 2018. Leo MessiPrzełom ws. Messiego! Totalne porozumienie. Wielkie pieniądze

"Jazda konna jest integralną częścią współczesnego pięcioboju"

Podczas gdy wiele osób wzywa do zmian w przepisach albo w ogóle do wyeliminowania jeździectwa ze współczesnego pięcioboju, Klaus Schormann odpowiada na te zarzuty. - Jestem bardzo zadowolony z organizacji zawodów w Tokio - powiedział szef Międzynarodowej Unii Pięcioboju Nowoczesnego (UIPM) i zasugerował, że wszelkie problemy leżały po stronie sportowców. - Nie widzę podstaw do ich narzekań. Tylko od nich zależało, czy odniosą sukcesy w poszczególnych konkurencjach. A co do koni: one zostały przetestowane i były dobrze przygotowane, wręcz doskonale. To były świetne zawody - powtórzył w piątek Schormann, ale po kolejnych głosach krytyki w niedzielę UIPM nieco złagodziła front. Wydała oświadczenie, w którym poinformowała, że w najbliższym czasie dokładniej przyjrzy się dyscyplinie jeździeckiej w pięcioboju.

"UIPM żałuje traumy doznanej przez Saint Boya w tym głośnym incydencie, dlatego ukaraliśmy trenerkę, która uderzyła konia spoza toru, czym naruszyła zasady zawodów. Jazda konna jest jednak integralną częścią współczesnego pięcioboju, jak przewidział przed laty baron Pierre de Coubertin, którego celem było stworzenie ostatecznego testu jakości cech moralnych i fizycznych. Mistrz olimpijski, by zdobyć upragniony złoty medal, musi udowodnić, że potrafi pływać, fechtować, jeździć konno, strzelać i biegać na wysokim poziomie. Nieprzewidywalność sportowców jeżdżących na obcych koniach, którzy mają tylko 20 minut na ich poznanie, też jest częścią dramatycznego spektaklu, który sprawia, że współczesny pięciobój jest wyjątkowy i fascynujący. Pragniemy jednak zaznaczyć, że dobro koni i bezpieczeństwo sportowców jest dla nas kluczowe. W listopadzie podczas kongresu UIPM będzie okazja, by podyskutować o przyszłości jeździectwa w pięcioboju. Jako Unia przeprowadzimy pełny przegląd tej dyscypliny na igrzyskach w Tokio, ale także wzmocnimy znaczenie dobrostanu koni i bezpieczeństwa sportowców w globalnej strukturze zawodów" - napisano w oświadczeniu.

Reprezentanci ROT (Refugee Olympic Team)"Zrobiłem sobie selfie przed katedrą i zacząłem otrzymywać groźby na tle religijnym"

O tym, że jazda konna to najbardziej loteryjna konkurencja w pięcioboju nowoczesnym (pływanie, bieg przełajowy, strzelanie, szermierka oraz jeździectwo) przekonała się na tych igrzyskach też Anna Maliszewska. Polka ostatecznie zajęła 20. miejsce, a marzeń o medalu pozbawił ją niezbyt posłuszny koń Discastino. Po złoto w olimpijskiej rywalizacji w pięcioboju nowoczesnym sięgnęła Brytyjka Kate French. Srebro przypadło Litwince Laurze Asadauskaite, a brąz Węgierce Sarolcie Kovacs.

Więcej o: