Porażające zachowanie w Tokio. "Gdyby Pepe i Ramos biegali maratony" [WIDEO]

Eliud Kipchoge z Kenii zdobył złoty medal w maratonie i obronił tytuł zdobyty pięć lat temu w Rio de Janeiro. Zdecydowanie więcej jednak będzie się mówić o zachowaniu Morhada Amdouniego z Francji, który zrzucił rząd butelek z wodą ze stołu.

Eliud Kipchoge nie miał sobie równych w maratonie, który był ostatnią konkurencją lekkoatletyczną na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Kenijczyk triumfował z czasem 2:08.38, który jest lepszym o sześć sekund wynikiem od tego osiągniętego w Rio de Janeiro. Kipchoge został też trzecim zawodnikiem w historii, który sięgnął po złoto olimpijskie w maratonie dwukrotnie. Do zawodnika z Kenii należy też rekord świata – 2:01.39.

Zobacz wideo Tak wyglądało przywitanie środowych medalistów w misji olimpijskiej

Morhad Amdouni strącił butelki z wodą ze stołu. "Cwaniactwo, taktyka czy niezdecydowanie?"

Medale w maratonie na igrzyskach olimpijskich rozgrywanych w stolicy Japonii zdobyli Eliud Kipchoge, Abdim Nageeye z Holandii (2:09.58) oraz Bashir Abdi z Belgii (2:10.00). Ponad 30 zawodników nie ukończyło biegu, a wśród nich był Marcin Chabowski. Adam Nowicki zajął 38. miejsce z czasem 2:17.19, a Arkadiusz Gardzielewski był 63. z wynikiem 2:22.50.

Zdecydowanie więcej emocji wywołało jednak zachowanie Morhada Amdouniego z Francji. 33-letni biegacz wyciągnął rękę po butelkę wody i po drodze strącił cały rząd butelek, znacznie utrudniając sytuację pozostałym rywalom. Na jego nieszczęście finalnie nie udało mu się zakończyć maratonu w czołówce i zajął 17. miejsce. To zachowanie podzieliło kibiców, ale też ekspertów. "Gdyby Pepe i Ramos biegali maratony…" – tak opisał nagranie Paul Campbell, dziennikarz gazety "The Guardian". Brytyjczyk nawiązał do występów defensorów w Realu Madryt, którzy regularnie utrudniali życie rywalom.

Francuskiego biegacza broniła Tamsyn Manou z Australii, która trzykrotnie zdobywała złoty medal w sztafecie 4x400 m na Igrzyskach Wspólnoty Narodów. "Myślę, że ciężko jest złapać te butelki. Na pewno nie było to pomocne dla zawodników znajdujących się za nim" – powiedziała 49-latka. Na Twitterze pojawiały się wyłącznie negatywne oceny tej sytuacji. "Dyskwalifikacja. Nagroda anty fair play. W łeb zdzielić i drugi raz już tak nie zrobi" – czytamy.

Więcej o: