Nasze wicemistrzynie olimpijskie wybuchnęły śmiechem: To najtrudniejsze teraz pytanie

Dominik Senkowski
- Przed igrzyskami powtarzałam, że w ciemno biorę brąz. Dobrze, że ostatecznie tego nie zrobiłyśmy. Wracamy z dwoma medalami - powiedziała Justyna Święty-Ersetic, która przyprowadziła sztafetę 4x400 metrów do mety.

Natalia Kaczmarek, Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Justyna Święty-Ersetic wicemistrzyniami olimpijskimi w sztafecie 4x400 metrów. Polki przegrały tylko z Amerykankami. Należą im się tym większe brawa, że pobiły także rekord kraju o ponad sekundę (z 3:21.89 na 3:20.53).

Zobacz wideo

Na pierwszej zmianie pobiegła Natalia Kaczmarek. Od razu wyprowadziła nas na drugie miejsce. - Od rana nosiło mnie po pokoju - przyznała najmłodsza z medalistek. - Trener powiedział, że Natalia tak otworzy sztafetę, że nie będę miała się czym przejmować. Bałam się, że będzie tłoczno, ale było bardzo spokojnie. Miałam czystą drogę - powiedziała Iga Baumgart-Witan, która była na drugiej zmianie.

Tak wygląda klasyfikacja medalowa lekkoatletyki! Polska jest potęgąTak wygląda klasyfikacja medalowa lekkoatletyki! Polska jest potęgą

I dodała: Ostatnie 100 metrów miałam ciężkie, ale to normalne. To 400 metrów i zawsze tak jest. Poszłam mocno, bo nie było na co czekać. Musiałam ruszyć z całej siły, najwyżej by mi odcięło prąd. Wiedziałam, o co jest gra.

"Zrobiło mi się gorąco"

Jako trzecia pobiegła Małgorzata Hołub-Kowalik, której udzieliły się emocje. - Jak zobaczyłam, że Iga jest na drugim miejscu, to nie powiem, że nie zrobiło mi się gorąco, bo zrobiło. Musiałam pomóc Justynie, bo na ostatniej zmianie są zwykle najszybsze rywalki. Amerykanka uciekła mi, walczyłam jak mogłam. Trener powiedział, że jak zabraknie sił, trzeba biec sercem - zdradziła.

Piłkarze ręczni Francji znów ze złotem! Czwarty medal słynnego KarabaticiaPiłkarze ręczni Francji znów ze złotem! Czwarty medal słynnego Karabaticia

Do mety przyprowadziła naszą sztafetę Justyna Święty-Ersetic. - Dziewczyny wywalczyły mi rewelacyjną pozycję. Fajnie, że mogłam wrócić na czwartą zmianę, ale był stres. Wypadłam z obiegu w tym roku. Przed igrzyskami powtarzałam, że w ciemno biorę brąz. Dobrze, że ostatecznie tego nie zrobiłyśmy. Wracamy z dwoma medalami - powiedziała.

Śmiech po jednym z pytań

W istocie naszej panie wywalczyły w Tokio dwa medale. Nie tylko srebro w sztafecie 4x400 metrów, ale także złoto w sztafecie mieszanej na tym samym dystansie. Zapytane o deklaracje dotyczące przyszłości wpadły w śmiech: A to najtrudniejsze teraz pytanie. Natalia jest z nas najmłodsza, a my potrzebujemy trochę czasu. Wycofujemy wszystkie deklaracje, które wcześniej padły. Na pewno chcemy więcej czasu spędzić z rodzinami, a co będzie dalej, czas pokaże.

Polkom kibicował ze stadionu w Tokio mistrz olimpijski w chodzie na 50 km Dawid Tomala. - Jeszcze przed wejściem na stadion ktoś krzyknął do nas "Jazda dziewczyny!". Patrzymy, a to Tomala. Bardzo cieszymy się z jego medalu. Był bardzo niespodziewany. Zaimponował nam tez Patryk Dobek. Jego historia z przejściem na 800 metrów jest niesamowita - powiedziały.

Tokyo Olympics VolleyballPogromcy Polaków mistrzami olimpijskimi! Nieudana pogoń i niesamowity thriller w finale

Polki wylatują do kraju już jutro o 5 rano czasu japońskiego (w sobotę o godzinie 22:00). Dziękowały trenerom, fizjoterapeutom, lekarzom, rodzinom, pozostałym koleżankom z drużyny i kibicom. - Wiele razy chciałam zakończyć to i nie jechać na igrzyska. Gdyby nie najbliżsi, nie byłoby nas tu - powiedziała Baumgart-Witan.

Więcej o: