Cimanouska może zmienić reprezentację. "Polskie władze zbudziły się w środku nocy"

- Jestem wdzięczna władzom w Polsce, które zbudziły się w środku nocy i bardzo szybko podejmowały decyzje. Nie wykluczam, że w pobiegnę pod polską flagą - mówi "Rzeczpospolitej" białoruska sprinterka Kryscina Cimanouska.

Przypomnijmy: Kryscina Cimanouska, białoruska sprinterka, w trakcie igrzysk skrytykowała swój sztab trenerski, na skutek czego na siłę próbowano ją odesłać do kraju. - Kiedy byłam na terenie wioski olimpijskiej, ludzie z naszego zespołu przyszli do mnie i kazali powiedzieć, że jestem kontuzjowana i chcę wrócić do domu. A jeżeli tego nie zrobię, to mogę mieć problemy w kraju - relacjonowała. Cimanouska.

Zobacz wideo Polski boks czeka na medal olimpijski od 1992 roku. "Potrzebne są systemowe zmiany"

Lewandowski przekazał miażdżące informacje. Lewandowski przekazał miażdżące informacje. "Wielki smutek"

Cimanouska pobiegnie pod polską flagą?

W ostatniej chwili zawodniczce udało się uciec od pilnujących ją ludzi i nie wsiadła do samolotu do Mińska, zgłosiła się na policję i poprosiła o ochronę. A we wtorek wieczorem przyleciała do Polski, która przyznała jej wizę humanitarną. Razem z nią w Warszawie - jak informowała w czwartek agencja Reuters - jest już jej mąż Arseń Zdaniewicz.

W czwartek prezes PKN Orlen Daniel Obajtek poinformował, że złożył Cimanouskiej propozycję wsparcia finansowego. "Będziemy zaszczyceni, jeśli przyjmie zaproszenie do Team ORLEN. Solidarnie gramy w jednej drużynie!" - napisał Obajtek na Twitterze.

Cimanouska: Rodzice powiedzieli, że lepiej wybrać Polskę

Co na to Białorusinka? - Jestem wdzięczna władzom w Polsce, które zbudziły się w środku nocy i bardzo szybko podejmowały decyzje. Nie wykluczam, że w pobiegnę pod polską flagą - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą", gdzie także potwierdziła wcześniejsze informacje Reutersa, że myślała również o wyjeździe do Austrii lub Niemiec.

- Myślałam o Austrii, ponieważ mam tam trenera. Pracujemy z nim od dwóch lat. To się działo w nocy, wysłaliśmy listy z prośbami o pomoc do kilku krajów, w tym również do Polski. Polska odezwała się najszybciej ze wszystkich i zaproponowała pomoc. Skontaktowałam się z rodzicami i dopytywałam, gdzie mam lecieć. Rodzice powiedzieli, że lepiej wybrać Polskę, bo blisko Białorusi i mogą tu do mnie przyjechać. Podobała mi się Polska, byliśmy tu wielokrotnie na zawodach. Przyjechałam też w podróż poślubną z mężem. Możliwe, że ciągnęło mnie akurat do Polski, stąd mój wybór - wyjaśniła Cimanouska i zapewniła, że na pewno nie zamierza kończyć kariery sportowej.

Tokyo Olympics HockeyPrzegrali złoto i od razu poszli pić. To nie pierwszy wyskok. "Niedopuszczalne"

24-letnia Cimanouska na igrzyskach w Tokio startowała w kwalifikacjach biegu na 100 m, ale w biegu eliminacyjnym zajęła czwarte miejsce i nie awansowała do kolejnej rundy. Miała również pobiec na 200 m, ale dzień przed startem jej konkurencji przedstawiciele białoruskiej drużyny przetransportowali ją na lotnisko w Tokio.

Więcej o: