Dramat w finale pięcioboju! Niemka była pewna złota, ale przeszkodził jej... koń

Annika Schleu z Niemiec przeżyła wielki dramat podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. Marząca o medalu zawodniczka musiała porzucić swoje nadzieje przez konia, który w kluczowym momencie nie chciał z nią współpracować.

Rywalizująca w pięcioboju Schleu po pierwszych konkurencjach znajdowała się w ścisłym gronie głównych faworytek do zdobycia złotego medalu. Niemka znakomicie poradziła sobie z pływaniem i szermierką i wszystko wskazywało na to, że tak będzie do końca. Marzenia o zwycięstwie odebrał jej jednak koń.

Zobacz wideo Polski boks czeka na medal olimpijski od 1992 roku. "Potrzebne są systemowe zmiany"

Tokio 2020. Aleksandra Mirosław podczas boulderinguPolka pobiła rekord świata, ale nie ma medalu. "Zasługiwała bardziej niż ja"

Dramat Schlau i brak współpracy z koniem

Przed zawodami jeździeckimi i losami całego pięcioboju często sprawdza się powiedzenie, że bardzo duże znaczenie ma losowanie konia. Niemiecka zawodniczka miała problemy tej natury już od samego początku, ponieważ jej koń nie chciał nawet wystartować. Zwierzę nie wykonywało żadnych poleceń i nie było sposobu, aby go do tego zmusić.

Schlau bardzo szybko zdała sobie sprawę z powagi sytuacji, a na jej twarzy było widać rozpacz. Brak współpracy z koniem oznaczał dla niej pożegnanie się ze złotym medalem. W ostatecznym rozrachunku po tej konkurencji spadła z pierwszego na ostatnie, 31. miejsce.

Polska czeka na medal w boksie od 1992 roku! Polska czeka na medal w boksie od 1992 roku! "Potrzeba systemowych zmian"

Co ciekawe, podczas zawodów jeździeckich na igrzyskach olimpijskich w Tokio koń niemieckiej zawodniczki nie był jedynym, który sprawiał problemy. Schlau pokładała w nim duże nadzieje, zwłaszcza, że nazywał się "Saint Boy", czyli "Święty Chłopak".

Więcej o: