Polka sama przyznaje, że zdecydowanie najlepiej radzi sobie w czasówce. Sprint to koronna konkurencja Mirosław, w której w piątek nie tylko była najlepsza, ale także poprawiła rekord świata.
Kombinacja to jednak trzy konkurencje - poza sprintem pojawia się w nim także bouldering i prowadzenie. W tym drugim elemencie Mirosław zaprezentowała się dużo gorzej. Bouldering polega na zaliczeniu trzech "problemów", czyli ścianek podzielonych na części z "zonami" - miejscami, które wskazują, jak daleko dana zawodniczka przeszła w danym "problemie", jeśli nie zaliczyła szczytu i nie pokonała całej ścianki.
Polka niestety nie zaliczyła ani jednej "zony" na żadnym z "problemów". Każdą z prób kończyła zmęczona na kilkanaście-kilkadziesiąt sekund przed upływem czterech minut, które każda z zawodniczek ma na pokonanie jednego z trzech "problemów".
To sprawiło, że Mirosław skończyła bouldering na ostatnim, ósmym miejscu. W klasyfikacji generalnej kombinacji przesunęła się z pierwszego na drugie miejsce, więc pozostaje w walce o medale. Prowadzi Słowenka Janja Garnbret, która wygrała bouldering, a w sprincie była piąta.
Przed zawodniczkami jeszcze ostatnia konkurencja - prowadzenie, które ma rozpocząć się o godz. 14:10. W niej Polka niestety też nie jest tak silna, jak w sprincie. W eliminacjach przed rozpoczęciem kombinacji, Mirosław w prowadzeniu była ostatnia. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.