Aleksandra Mirosław z rekordem świata! Polka walczy o medal i jest liderką!

Polka Aleksandra Mirosław prowadzi po pierwszej konkurencji zawodów kombinacji wspinaczki sportowej podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. Zawodniczka w finale czasówki pokonała Francuzkę Anouck Jaubert i pobiła rekord świata!

"W drodze po mistrzostwo świata miała chwile słabości, na treningi dojeżdżała z Lublina do Tarnowa. Dziś trenuje w klubie o nazwie Kotłownia, studiuje i jest szkolną wuefistką. Jej palce praktycznie się nie goją, ale żadna z rywalek nie wspina się tak szybko, jak Aleksandra Mirosław" - pisał w tekście o Polce nazywanej nawet "Spiderwoman" dziennikarz Sport.pl, Piotr Wesołowicz

Zobacz wideo Kubiak nie skończył nawet jednego zdania. Smutek i żal polskich siatkarzy po powrocie z Tokio

Rekord świata Aleksandry Mirosław! Polka liderką kombinacji

W piątek Mirosław stanęła na starcie rywalizacji w kombinacji. Ta rozpoczynała się od jej ulubionej konkurencji - czasówki. Polka jest po niej liderką stawki. Najpierw w ćwierćfinale osiągnęła czas 7,49 i pokonała Koreankę Chaehyun Seo, a następnie dostała się do półfinału dzięki wygranej z Japonką Akiyo Noguchi z czasem 7,03. 

W finale mierzyła się z Francuzką Anouck Jaubert i dokonała czegoś wręcz nieprawdopodobnego - pobiła rekord świata. Poprzedni najlepszy wynik w sprincie wynosił 6,96 sekundy, a Mirosław poprawiła go o 0,12 sekundy i wygrała konkurencję. 

Przed Mirosław jeszcze dwie konkurencje. W nich nie jest tak mocna, ale chce powalczyć

Przed Polką w kombinacji jeszcze dwie konkurencje - bouldering i prowadzenie. Mirosław jest specjalistką od czasówki, w pozostałych konkurencjach nie jest tak mocna. Ale chce walczyć.

Gdy w kwietniu 2020 r. Aleksandra Mirosław była już pewna startu w Tokio, Łukasz Jachimiak ze Sport.pl spytał ją: - Nie spadną na ciebie oczekiwania kibiców? Wyobraź sobie, co pomyślą, jeśli będziesz prowadziła po pierwszej konkurencji. Ludzie nie są ze wspinaczką obyci, będzie im się wydawało, że powinnaś walczyć o złoto.

Polka odpowiadała, że presji się nie boi: - Oczekiwania, które mam wobec siebie i tak są wyższe niż to, czego mógłby oczekiwać ode mnie ktokolwiek inny. Wiem, po co jadę do Tokio i znam cel. Planem minimum jest finał, planem maksimum medal. 

Kolejne konkurencje kombinacji przewidziano na 11:30 - bouldering i 14:10 - prowadzenie. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.