"Kosmos!" Dawid Tomala żartuje po zdobyciu złotego medalu. "Zaczęło mi się nudzić" [WIDEO]

- To jest w ogóle jakiś kosmos. Sprawa nie do opisania. Jestem mega szczęśliwy, ale potrzebuję czasu, by to do mnie dotarło - mówił w rozmowie z Eurosportem Dawid Tomala, który w piątek na igrzyskach w Tokio zdobył złoty medal w chodzie na 50 kilometrów.

- Jak się czuję? Wspaniale! To jest coś niesamowitego. Choć byłem pełen wiary, nie spodziewałem się, że mogę to zrobić. Ten wyścig był dla mnie idealny. Szliśmy sobie powoli, nie czułem tej prędkości w ogóle - mówił w rozmowie z Eurosportem Dawid Tomala, złoty medalista w chodzie na 50 kilometrów.

Zobacz wideo

Tokyo Olympics ShootingSan Marino z kolejnym medal na igrzyskach! Historyczny wyczyn

- W pewnym momencie zaczęło mi się nudzić - przyspieszyłem. Patrzę, a za mną nikogo nie ma, więc poszedłem swoje. No i wygrałem. To jest w ogóle jakiś kosmos. Sprawa nie do opisania. Jestem mega szczęśliwy, ale potrzebuję czasu, by to do mnie dotarło - dodał chwili.

Dawid Tomala złotym medalistą olimpijskim

Atlanta - 1996 rok, Sydney - 2000, Ateny - 2004. Robert Korzeniowski na tych igrzyskach sięgał po złote medale w chodzie. Teraz dołączył do niego Tomala. I przejdzie do historii, bo chód na 50 kilometrów znika z programu igrzysk. To były ostatnie olimpijskie zawody w chodzie indywidualnym na tym dystansie (spekuluje się, że może zostać dodana konkurencja drużynowa lub sztafetowa).

Medal 32-letniego Tomali jest też o tyle zaskakujący, że dopiero drugi raz w karierze ukończył dystans 50 kilometrów. Wcześniej chodził na 20. I wychodził tam w 2011 roku młodzieżowe mistrzostwo Europy. Miał wtedy 22 lata. Rok później pojechał na igrzyska w Londynie. - Zapewniam, że sam fakt wyjazdu nie jest dla mnie satysfakcjonujący. Jadę tam po to, aby walczyć. Mogę obiecać, że dam z siebie wszystko, ale nie wiem, jak bardzo to starczy. Marzeniem jest finałowa ósemka, bo to gwarantuje stabilizację finansową - mówił przed startem w Londynie.

Tokio 2020. Dawid Tomala mistrzem olimpijskim w chodzie na dystansie 50 kmNauka i eksperymenty! Co zrobił Dawid Tomala, żeby sprawić taką sensację jak Wojciech Fortuna?!

Czołowej ósemki w Londynie nie było. Było 19. miejsce w chodzie na 20 kilometrów. Sukces przyszedł dopiero teraz. Po latach. Po wielu latach ciężkiej pracy, bo Tomala musiał przez te wszystkie lata dorabiać (m.in. jako trener motoryczny). A musiał dorabiać dlatego, że w chodzie na 20 kilometrów, w którym głównie startował, zajmował miejsca, które nie pozwalały mu dostawać stypendia od ministerstwa sportu (m.in. 19. na mistrzostwach Europy w 2018 roku czy 32. na mistrzostwach świata w 2019 roku).

No i dorobił się złotego medalu olimpijskiego. Sensacyjnego. Tak samo, jak sensacyjny był medal Wojciecha Fortuny na XI Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sapporo, gdzie w piątek jako pierwszy do mety doszedł właśnie Tomala.

Więcej o: