Nauka i eksperymenty! Co zrobił Dawid Tomala, żeby sprawić taką sensację jak Wojciech Fortuna?!

Łukasz Jachimiak
Mieliśmy spotkania z fizjologiem i z dietetyczką. Robiliśmy różne eksperymenty z chłodzeniem. Zadziałało! - cieszy się Jakub Jelonek. Dwukrotny olimpijczyk to reprezentacyjny kolega Dawida Tomali, mistrza olimpijskiego w chodzie na 50 km! Jelonek mówi nam, co zrobił Tomala, żeby sprawić taką sensację!

Kiedy Tomala przecinał linię olimpijskiej mety, w Tokio było po dziewiątej rano i w Sapporo również. To tam odbywają się maratony i chody w ramach igrzysk. Organizatorzy już dawno postanowili, że wyczerpujące zmagania przeniosą ponad 800 km na północ od Tokio. Żeby uczestnikom było choć odrobinę chłodniej.

Zobacz wideo Tak wyglądało przywitanie środowych medalistów w misji olimpijskiej

Dawid TomalaSensacyjne złoto Polaka! Dawid Tomala dopiero drugi raz w życiu przeszedł 50 km!

Była sauna. Ale Polak był gotowy!

Podczas rywalizacji chodziarzy na 50 km i tak z nieba lał się żar - było 30 stopni Celsjusza i ponad 80 proc. wilgotności - mimo że zawodnicy ruszyli na trasę już o godzinie 5.30. Ale Polak był na te warunki fantastycznie przygotowany.

Dwa lata temu w Dausze w chodach i maratonach oglądaliśmy rzeź niewiniątek. Sportowcy startowali tam w środku nocy, ale i tak padali jak muchy w 40-stopniowym upale. Wielu trasę opuszczało na wózkach inwalidzkich. Wielu zderzało się ze straszną ścianą. Tomala też. Na 20 km, na swoim koronnym dystansie, był w katarskich mistrzostwach świata dopiero 32.

Wytrzymałościowców zaskoczył szybkością

A później sumiennie odrobił wszystkie lekcje. - To jest niesamowita sprawa. Znamy się z Dawidem bardzo dobrze. Nawet dzień przed startem omawialiśmy trochę taktykę. Muszę powiedzieć, że bardzo ryzykownie Dawid to rozegrał. Ale wszystko mu zagrało - mówi nam Jakub Jelonek, chodziarz, który startował na igrzyskach w Pekinie (2008 rok) i Rio (2016), a do Tokio się nie zakwalifikował.

- Dawid w ostatniej chwili zmienił dystans. Razem trenowaliśmy i wspólnie walczyliśmy o kwalifikację na 50 km. Mnie zatrzymał covid, a Dawid na mistrzostwach Polski wygrał i uzyskał prawo występu w Tokio - mówi Jelonek. - A teraz okazało się, jak ważne dla jego startów na 50 km jest przygotowanie, które wyniósł z 20 kilometrów. Duża, wytrenowana przez lata szybkość, pozwoliła mu tak przyspieszyć w pewnym momencie, że zgubił wszystkich rywali i uzyskał dużą przewagę. Tak dużą, że do końca ją obronił - cieszy się Jelonek.

Wyraźna przewaga, mimo że szedł z flagą

Na metę Tomala wpadł 36 sekund przed Niemcem Jonathanem Hilbertem i 51 sekund przed Kanadyjczykiem Evanem Dunfeem. Ale mógł wygrać jeszcze wyraźniej - na 2 km przed końcem miał ponad minutę przewagi. Wtedy już zwolnił, już niósł biało-czerwoną flagę.

Tomala kapitalnie się przygotował i rozłożył siły. - Dawid świetnie to wszystko rozegrał. To ostatnie 50 km w chodzie na igrzyskach olimpijskich. W Paryżu tego dystansu już nie będzie. On się przekwalifikował w doskonałym momencie, na 20 km o medal byłoby trudniej - analizuje Jelonek.

"W Dausze było źle. Ważne, że to zadziałało"

Kolega Tomali zdradza nam, że jego przekwalifikowanie się na dłuższy dystans polegało nie tylko na ciężkich treningach wytrzymałościowych, ale też na posiłkowaniu się nauką. Na zadbaniu o to wszystko, co nie zagrało w Dausze.

- Dużo było eksperymentów z napojami i z chłodzeniem. Mieliśmy spotkania z fizjologiem doktorem Mikulskim i z dietetyczką. Robiliśmy różne eksperymenty. Ale w szczegóły nie chcę wchodzić, sam Dawid musi się wypowiedzieć, co u niego zadziałało. Ważne, że zadziałało, bo w Dausze było źle, a teraz jest wspaniale - mówi Jelonek.

Tomala jak Wojciech Fortuna

- No to może teraz jeszcze niespodzianka w maratonie? - pyta na koniec nasz chodziarz. 30 lat temu na MŚ w Tokio maraton wygrała Wanda Panfil. - Jest impuls do kolejnej niespodzianki - uśmiecha się Jelonek.

Ta, którą właśnie się zachwycamy, to nawiązanie do innej sensacji z Sapporo. W 1972 roku mistrzem olimpijskim w skokach narciarskich został tam Wojciech Fortuna. Tomala był dotąd znany tylko wielkim fanom lekkoatletyki. Jego największym sukcesem w karierze pozostał tytuł młodzieżowego mistrza Europy z 2011 roku. Teraz ma 32 lata i jest bohaterem całej sportowej Polski. - Dawid Tomala pięknie nawiązał do Wojciecha Fortuny - mówi Jelonek. Zgadza się, przepięknie!

Więcej o: