Brazylijczycy zdołowani po feralnym secie. "To nasza wina, że na to pozwoliliśmy"

Siatkarska reprezentacja Brazylii przegrała 1:3 z Rosyjskim Komitetem Olimpijskim w półfinale igrzysk olimpijskich w Tokio. Po spotkaniu zawodnicy z Ameryki Południowej twierdzili, że przeciwnicy zagrali bardzo dobrze, ale to oni sami najbardziej zawiedli.

W trzecim secie półfinałowego meczu igrzysk olimpijskich w Tokio przy wyniku 1:1 Brazylijczycy prowadzili 20:12. Wszystko wskazywało na to, że bez problemu dopełnią formalności i wyjdą na prowadzenie 2:1. Ostatecznie jednak Rosjanie zdołali odrobić straty i zwyciężyli 26:24, a potem cały spotkanie 3:1. Dla Brazylii była to pierwsza półfinałowa porażka od 2000 roku.

Zobacz wideo Kto odejdzie z kadry? "Widać ile ich to zdrowia kosztuje"

Spektakularne zwycięstwo ROC. Michaiłow: Nie rozumiemy, jak wróciliśmy do gry przy 12:20Spektakularne zwycięstwo i finał! "Nie rozumiemy, jak wróciliśmy do gry przy 12:20"

"Wiedzieliśmy, że to trudny rywal"

Po meczu Lucas Saatkamp ocenił, że jego zespół bardzo mocno zawinił. - Rywale odwrócili losy trzeciego seta. To jest bardzo trudne, bo grasz dobrze, a widzisz jak lecą w ciebie piłki jak kamienie. Jednak dobrze zaczęliśmy czwartą partię. Prowadziliśmy, ale rywal zyskiwał coraz większą pewność siebie. Tę pewność, którą w trzecim secie stracili, ale potem odzyskali i robili to, co umieją najlepiej - skomentował.

- Bardzo dobrze zagrywali. Wiedzieliśmy, że to trudny rywal. Ich mocnym punktem jest serwis i zwykle on działa, jak masz pewność siebie. To nasza wina, że pozwoliliśmy im wrócić do gry. Trudno już było odwrócić losy spotkania po tym, jak otrzymaliśmy cios w trzeciej partii - dodał Saatkamp.

"Długo wytrzymywaliśmy ten obstrzał"

Wciąż aktualni mistrzowie olimpijscy po dobrej grze w pierwszym secie w drugiej partii zdecydowanie spuścili z tonu. - To są rzeczy, które zdarzają się w sporcie. Nie pierwszy raz widzimy jak podczas meczu drużyna wpada w dołek. Dużo dobrego zrobiło wejście Jarosława Podleśnego na boisko. Wszedł z mocną zagrywką, także dobrze pracował na siatce. Musimy się nauczyć, że w takich momentach trzeba szukać nowych rozwiązań - powiedział selekcjoner Brazylijczyków Renan Dal Zotto.

Aniołki Matusińskiego kapitalnie pofrunęły do finału. Aniołki Matusińskiego kapitalnie pofrunęły do finału. "Justyna miała bajlando!"

Brazylia musi się zadowolić meczem o 3. miejsce, w którym zmierzy się z Argentyną. - Bardzo nam przykro, że nie wyjedziemy stąd jako mistrzowie. Chcieliśmy zagrać w finale, ale teraz musimy patrzeć naprzód. Gratulacje dla rosyjskiej drużyny, bo cały czas utrzymywała agresywną grę. My długo ten obstrzał wytrzymywaliśmy, ale w pewnym momencie nie byliśmy już w stanie. Pomimo tego i tak brawa dla moich zawodników, bo dali z siebie wszystko. Teraz trzeba pomyśleć o brązowym medalu - zakończył trener.

Więcej o: