Spektakularne zwycięstwo i finał! "Nie rozumiemy, jak wróciliśmy do gry przy 12:20"

Siatkarze Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego pokonali 3:1 Brazylię i awansowali do finału igrzysk olimpijskich w Tokio. W trzecim secie podopieczni Tuomasa Sammelvuo przegrywali już 12:20, a mimo to wygrali tę partię. Po meczu Maksim Michaiłow przyznał, że nie wie jak jego zespół tego dokonał.

Losy pierwszego meczu półfinałowego turnieju olimpijskiego siatkarzy były niezwykle emocjonujące. Po zwycięstwie w pierwszym secie 25:18 i przegranej 21:25 w drugim, w trzeciej partii Brazylijczycy prowadzili już 20:12. Mimo tak dużej przewagi, rosyjscy siatkarze potrafili odwrócić losy tej partii i wyjść na prowadzenie 2:1, a następnie zwyciężyć całe spotkanie 3:1.

Zobacz wideo Kto odejdzie z kadry? "Widać ile ich to zdrowia kosztuje"

Francja - Argentyna, IO Tokio, siatkówkaPogromcy polskich siatkarzy w finale igrzysk olimpijskich! Wielki hat-trick

"Dla niektórych to pierwsze igrzyska"

Cytowany przez portal championat.com Maksim Michaiłow nie był w stanie zrozumieć jakim cudem jego drużynie udało się wygrać drugiego seta. - Szczerze mówiąc, sami nie rozumiemy, jak wróciliśmy do gry przy 12:20. To jest sport - to jest piękne. Z jednej strony stworzyliśmy cud, z drugiej musimy o tym zapomnieć, bo przed nami ważniejszy mecz. Nie ma co liczyć na to, że kolejny przeciwnik stworzy nam taką szansę - powiedział.

Michaiłow odniósł się również do Brazylijczyków. - Emocje były przeszkodą - nie będę kłamać, dla niektórych to pierwsze igrzyska olimpijskie, do tego Brazylia, która gra tylko w finałach igrzysk olimpijskich. Po prostu gryzą parkiet, więc to zwycięstwo jest podwójnie ważne. Udało nam się uwierzyć w siebie, uwierzyć, że Brazylia nie jest taka straszna i możemy z nią grać - dodał.

"Z rywalem takim jak Brazylia ważne jest, aby prowadzić, a nie odrabiać straty"

Dwa pierwsze sety w wykonaniu siatkarzy Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego były słabe. Liderzy zespołu Maksym Michaiłow i Jegor Kliuka spisywali się fatalnie, natomiast Dmitrij Wołkow był mocno nieskuteczny.

Polska - FrancjaMistrz olimpijski zbulwersowany słowami Michała Kubiaka

- W pierwszych dwóch setach martwiliśmy się o to, jak dobrze gra przeciwnik, zamiast patrzeć na własną grę - więc popełniliśmy zbyt wiele błędów. Po trzecim secie udało nam się trochę odprężyć, mniej więcej weszliśmy do gry i zaczęliśmy dyktować warunki. Z rywalem takim jak Brazylia ważne jest, aby prowadzić, a nie odrabiać straty - skomentował Michaiłow.

Więcej o: