Najbardziej szokujący medal dla Polski. Jakby Robert Lewandowski został obrońcą

Dominik Senkowski
Wyobraźcie sobie, że Robert Lewandowski ma pół roku przed Euro na to, by zmienić pozycję z napastnika na obrońcę. Nierealne? Podobnego wyczynu w biegach dokonał Patryk Dobek, medalista igrzysk w Tokio.

Patryk Dobek był w czwartek na konferencji prasowej w wiosce olimpijskiej. Wyluzowany, uśmiechnięty. Trudno by było inaczej. Kilka miesięcy temu zmienił konkurencję z 400 m przez płotki na 800 m. Efekt natychmiastowy - brązowy medal olimpijski. Jak dotychczas najbardziej szokujący medal dla Polski w Tokio.

Zobacz wideo

W Paryżu jeszcze lepiej?

Zapytałem Dobka, czy skoro w tak krótkim czasie zdążył przygotować formę na trzecie miejsce na igrzyskach, to czy na kolejnych zawodach olimpijskich w Paryżu w 2024 roku mamy czekać na złoto? Dobek uśmiechnął się jeszcze szerzej niż wcześniej i odpowiedział: "Na pewno będę się starał zaprezentować jeszcze lepiej. Dla mnie początkowo perspektywą był występ na 800 m właśnie w Paryżu. Udało się szybciej. To daje mi dużą motywację do dalszej pracy."

- W finale gdyby nie zawodnik z Australii Patryk mógłby walczyć o najwyższe miejsce. Zatrzymał się, musiał wstrzymać atak. Te ułamki sekundy zadecydowały o końcowym wyniku, który i tak jest wspaniały. Brązowy medal to niesamowity sukces, ale był moment, że zdawało mi się, że jest w stanie nawet to wygrać - przyznał Zbigniew Król, trener naszego medalisty.

Ostatnie miesiące są szalone w karierze Patryka Dobka. W listopadzie zaczął współpracę z trenerem Królem, zmienił konkurencję, ale nie wiedział, jak to wyjdzie. Wyszło spektakularnie. W marcu tytuł mistrza Europy w hali na 800 m, w sierpniu olimpijski brąz. - Trener mówi, że to trochę nie fair i bezczelne - śmieje się 27-letni Dobek. Niektórzy całe życie trenują na 800 m i nie są w stanie osiągnąć tego, co udało się już naszemu zawodnikowi.

Malwina Kopron"Pan doktor Cybulski tak powiedział?". Trener i dziadek medalistki odpowiada

Jak Lewandowski na obronę

Przestawić się z 400 m przez płotki na 800 m w tak krótkim czasie nie jest łatwo. Śmiało można to porównać z czysto hipotetyczną sytuacją, gdyby kazać Robertowi Lewandowskiemu w styczniu zmienić pozycję z ataku na obronę. I oczekiwać, że pojedzie na Euro w roli podstawowego obrońcy reprezentacji Polski. Lewandowski jest wysportowany, utalentowany, ale czy dałby radę wejść tak szybko na poziom Kamila Glika lub Jana Bednarka? Wątpliwe. Łukasz Piszczek też przeszedł z napastnika na defensora, ale potrzebował trochę czasu, by się ograć na nowej pozycji.

- Dobek zawsze był typem wytrzymałościowym, choć pół roku pracy i startów na tym dystansie to trochę mało - mówił przed igrzyskami Janusz Iskra, były trener Pawła Januszewskiego biegającego na 400 m przez płotki.

MłociarzePolska siła młota i rozpacz siatkarzy. Co dalej z kadrą Heynena? [SEKCJA OLIMPIJSKA]

Pierwszy medal legendarnego trenera

Trener Król to legenda polskiej lekkoatletyki. Trenował m.in. Pawła Czapiewskiego i Adama Kszczota. - Ten pierwszy mógł wygrać igrzyska, ale na siłę wsadzono nas na trzy tygodnie do Pekinu [igrzyska olimpijskie w 2008 r.] i Paweł nie wytrzymał psychicznie tego pobytu. U Patryka system przygotowań był idealny. Mieliśmy przygotowania na wysokości 1000 m w Japonii. Lokalne władze stworzyły nam optymalne warunki - przyznaje trener.

Czapiewski wywalczył brąz MŚ i złoto ME, a Kszczot dwa srebra MŚ i sześć złotych krążków ME. Żaden z nich nie sięgnął po medal olimpijski. Trener Król nie uważa tego jednak, za ukoronowanie swojej kariery. - Gdyby był zloty medal, to byłoby ukoronowanie. Patryk stwierdził, że on specjalnie nie wygrał, bo tak to bym dał mu już spokój i nie chciał dalej trenować. A tak to w tym momencie muszę się jeszcze trzy lata z nim męczyć - śmiał się Król.

Co ma Patryk Dobek, czego nie miał Adam Kszczot, nazywany "profesorem"? - Inną głowę tylko, a tak po za tym trudno powiedzieć, czym się różnią. Kszczot to był niesamowity talent, osiągnięcia miał takie, że czapki z głów. Jego umiejętności walki do końca były znakomite. Patryk lubi słuchać, Adam przyszedł do mnie już jako bardzo dobry zawodnik. Miał swoje zdanie i nie zawsze chciał się podporządkować. Patryk nie zna konkurencji, nie był przekonany, czy 800 m czy 400 m przez płotki powinien uprawiać. Przez to na razie słucha, zobaczymy jak długo - zakończył Król.

Vital HeynenVital Heynen rozlicza igrzyska olimpijskie. "Muszę być fair"

Więcej o: