"Totalny wstyd. Żenujące". USA wzburzone po sztafecie 4x100 metrów

"Ten wyścig to totalny wstyd dla Ameryki", "To było żenujące" - na sprinterów z USA wylała się fala krytyki po tym, jak nie awansowali do finału igrzysk olimpijskich w Tokio w sztafecie 4x100 metrów.

W drużynie USA znaleźli się dwaj finaliści w biegu indywidualnym na 100 metrów: Fred Kerley i Ronnie Baker, mający najlepszy czas na świecie w tym roku Trayvon Bromell (9,77) oraz Cravon Gillespie, który w 2019 roku był uczestnikiem sztafety, która zdobyła w 2019 roku złoty medal na mistrzostwach świata w stolicy Kataru - Dosze. Ale choć drużyna była naszpikowana gwiazdami, to zajęła dopiero szóste miejsce i nie awansowała do półfinału. Przyczyną porażki była druga zmiana, gdy biegł Gillespie i w katastrofalny sposób została mu przekazana pałeczka. W efekcie strata czasowa okazała się później nie do odrobienia. Teraz amerykańscy sprinterzy muszą się zmierzyć z falą krytyki. I to od legend sportu.

Zobacz wideo

Anita Włodarczyk ze złotym medalem w rzucie młotem na OI w TokioAnita Włodarczyk szczerze: Wielu myślało, że to mój koniec. Spadłam na samo dno

- Ten wyścig to totalny wstyd - stwierdził Carl Lewis, amerykański lekkoatleta, sprinter i skoczek w dal, jeden z najbardziej utytułowanych zawodników w historii sportu. "Amerykanie zrobili wszystko źle. System przekazywania pałeczki był błędny. W oczy rzucał się też brak lidera. Sprinterzy byli zakłopotani. To jest nie do przyjęcia, żeby amerykańska drużyna wyglądała gorzej od juniorów, których ostatnio widziałem - napisał na Twitterze 9-krotny mistrz olimpijski.

- Sprint to żadna filozofia. Wymiana pałeczki wymaga praktyki, a chyba tego zabrakło. Ten występ był po prostu żenujący - dodał Amerykanin Michael Johnson, czterokrotny złoty medalista olimpijski, cytowany przez "BBC".

AFP: Cimanouska wylądowała w Polsce! Może kontynuować karierę w naszym krajuAFP: Cimanouska wylądowała w Polsce! Może kontynuować karierę w naszym kraju

Ostateczne wyniki półfinału 

W biegu eliminacyjnym Amerykanie zdołali wyprzedzić zaledwie jedną reprezentację Danię - 38,16. Ósma była Turcja, która została zdyskwalifikowana. Rywalizację niespodziewanie wygrali Chińczycy z czasem 37,92. Na drugim miejscu uplasowali się Włosi, bijąc rekord kraju 37,95. W ich składzie pobiegł aktualny mistrz olimpijski z biegu indywidualnego na 100 Lamont Marcell Jacobs. Trzecia była Kanada. Trzy pierwsze reprezentacje awansowały do finału.

W drugim półfinale najszybsi byli Jamajczycy - 37,82. Wyprzedzili oni Wielką Brytanię (38,02) i Japonię (38,16) i to one wystartują w finale. Stawkę finalistów uzupełniły reprezentacje Niemiec i Ghany, który uzyskały najlepsze czasy spośród przegranych.

Dramat Amerykanów trwa już wiele lat

Podczas IO w Rio de Janeiro Amerykanie zostali zdyskwalifikowani po nieudanym przekazaniu pałeczki, a w 2012 roku w Londynie zostali pozbawieni srebrnych medali, bo na dopingu był Tyson Gay.

Więcej o: