Paweł Fajdek mocno odpowiedział hejterom. "Trzeba zamknąć mordę"

- Po dziewięciu latach wreszcie będę - k... - mógł zasnąć bez stresu - mówi Paweł Fajdek. Czterokrotny mistrz świata w rzucie młotem zdobył brązowy medal igrzysk olimpijskich w Tokio. Złoto wywalczył Wojciech Nowicki.

Dwa dni temu ledwo przeszedł eliminacje. I obiecywał, że finał będzie już całkiem inną, o wiele mniej nerwową historią. Jak się okazuje, walka o olimpijski medal też dużo kosztowała czterokrotnego mistrza świata. Z Pawłem Fajdkiem rozmawiała w Tokio grupa polskich dziennikarzy.

Zobacz wideo Wilfredo Leon po nieudanych igrzyskach w Tokio: Nie będę mówił, co zawiodło

Powiedziałeś sobie "w końcu!"? Jesteś zadowolony z tego medalu?

Paweł Fajdek: Trudno nie być. To zmienia wszystko. Teraz mam olimpijski spokój, którego nigdy nie miałem. I wątpię, żebym jeszcze kiedykolwiek nie przeszedł olimpijskich eliminacji. Chyba że już będę za stary. Przeżyłem taki stres, tyle miałem nieprzespanych nocy, że trudno opowiedzieć. Nie mówiłem wam, bo z wami się tym nie wolno dzielić, wy już i tak za dużo o tym gadaliście. Niesamowicie trudno było to znosić w pojedynkę. Jestem takim człowiekiem, że się takimi rzeczami nie dzielę. Podzieliłem się może ze trzy razy w sezonie - z trenerem, z fizjoterapeutą i z rodziną, bo już naprawdę musiałem się z tych emocji wyrzygać. I pracowałem dalej. Starałem się brać to wszystko na swoje barki i z tym jechać.

W finale też się stresowałeś?

- Też coś mnie gniotło do ziemi, ale udało się oddać jeden przyzwoity rzut i mam medal. Gratulacje dla Wojtka. Fajnie, że on wygrał. Obiecaliśmy sobie, że weźmiemy dwa medale, że zrobimy minimum to, co dziewczyny [złoto w Tokio wywalczyła Anita Włodarczyk a brąz Malwina Kopron]. I zrobiliśmy. Ale nie kończymy, przed nami kolejne sezony. Już na pewno będzie mi łatwiej trenować, skoro mam ten medal. Jeżeli ktoś twierdził, że nie mam mocnej psychiki, że się spalam, to teraz widzi, że nie miał racji. Trzeba zamknąć mordę i skupić się na sobie. Już nie będziecie mieli o czym gadać. W przyszłym roku już nie będziecie się zastanawiać czy któryś spali, tylko który z nas wygra.

Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek na igrzyskach w Tokio.Paweł Fajdek chciałby oddać medal innym Polakom. "Zasłużyli na to"

Czujesz, że ten medal bardzo Cię odblokował?

Bardzo. Wy macie stawiać znaki zapytania, a my mamy dawać odpowiedzi na zawodach. Super, że Wojtek pobił tu życiówkę. To znaczy, że można. W przyszłym sezonie nie pozostaje mi nic innego jak pobić życiówkę i zbliżyć się do rekordu świata. Będę robił wszystko, żeby znów odjechać. Nie dam się Amerykanom, nie zabiorą mi tytułu mistrza świata. Oni u siebie, w Eugene, będą niesamowicie mocni. Wojtek też. Jako mistrz olimpijski będzie miał presję, żeby wygrać. Dobrze. On będzie mnie nakręcał, a ja jego. Obaj mamy po 32 lata, ale dalej możemy się rozwijać. Cztery ostatnie lata strasznie dużo mnie kosztowały, ten medal też. Marzę, żeby już wrócić do domu w niedzielę, położyć się na kanapie i obejrzeć bajkę. Mój organizm ledwo żyje, ale mam medal olimpijski i nie interesuje mnie, że jest brązowy, bo to na pewno nie jest mój ostatni olimpijski medal. Na pewno będą złote medale. Bardzo mocno w to wierzę, tak jak wierzyłem, że tu będę miał medal. Mówiłem, że do trzech razy sztuka i dotrzymałem słowa.

Mówisz o igrzyskach olimpijskich w liczbie mnogiej - to znaczy, że zamierzasz jechać jeszcze na co najmniej dwie edycje?

- Tak, co najmniej jeszcze dwa razy!

Wojciech Nowicki przerwał wywiad Dobka. Wojciech Nowicki przerwał wywiad Dobka. "Misiu! Kurde!"

Mistrz olimpijski Wojciech Nowicki przed chwilą powiedział przy Tobie, że jesteś lepszy, że masz to coś, o czym on może tylko pomarzyć. Jak Ty patrzysz na Waszą rywalizację?

- Może wrócimy do tego, jak zakończymy kariery, dobra? Ja się cieszę, że Wojtek Nowicki jest, że rywalizujemy, że się rozwija, że on jest mistrzem olimpijskim, a nie Norweg, Francuz czy ktokolwiek inny. To jest nasza konkurencja, od 21 lat zdobyliśmy ogromną liczbę medali olimpijskich w rzucie młotem i chcemy to dalej ciągnąć. Ja chcę startować co najmniej do igrzysk w Los Angeles [2028 rok]. Wojtek mówi o Paryżu i nie wie, czy dalej będzie trenował, bo wiadomo, że wszystko zależy od zdrowia. Teraz skupimy się na tym, żeby poprawić nasze miejsca z Tokio, żeby na następnych igrzyskach zdobyć złoto i srebro. Taki będzie nasz plan. A ja się jeszcze teraz skupię na tym, żeby za rok nie oddać tytułu mistrza świata. Za żadne skarby! Cytując Pudziana: tanio skóry nie sprzedam! Ale naprawdę już marzę o tym, żeby się położyć w wannie, przez trzy tygodnie się pomasować, doprowadzić organizm do ładu i zacząć spokojnie przygotowania, a nie w takim stresie być. Słuchajcie, ja po dziewięciu latach wreszcie będę - k... - mówił zasnąć bez stresu!

Więcej o: