Patryk Dobek zachwycił! Polak w fenomenalnym stylu pobiegł po medal na 800 metrów

W grudniu biegał za rowerem, na którym pedałował Zbigniew Król. To wtedy trener postanowił: z drogi Patryka Dobka usuwamy płotki. W lipcu na igrzyskach olimpijskich w Tokio nowicjusz zdobył brązowy medal w biegu na 800 metrów!

Takie historie we współczesnym sporcie nie mają prawa się zdarzać. To świat wąskiej specjalizacji, a tu chłopak z Polski wchodzi do nowego świata i miesza tak bardzo, że wielcy mistrzowie muszą się przesunąć i ustąpić mu miejsca na olimpijskim podium!

Zobacz wideo Królowa jest tylko jedna. "Osiągnięcia Anity Włodarczyk są kosmiczne"

Dobek ma 27 lat i prawie całe życie biegał na 400 m przez płotki. Biegał bez wielkich sukcesów. W listopadzie zaczął pracować ze Zbigniewem Królem. Trener, który do wielkich sukcesów prowadził m.in. Pawła Czapiewskiego i Adama Kszczota, szybko zauważył, jaki potencjał ma ten płotkarz.

Od tego momentu wszystko potoczyło się tak szybko, jak szybko biega dziś Dobek. Marzec - pierwszy poważny start i od razu złoto halowych mistrzostw Europy. Czerwiec: życiówka na poziomie najlepszego wyniku na świecie w tamtym momencie. I teraz Tokio z brązem. Z pierwszym medalem Polaka na igrzyskach na dwa okrążenia.

Dobek ten brąz zdobył z ogromnym spokojem. Pobiegł mocno i mądrze. Do końca był przyczajony w środku stawki, a na ostatniej prostej zaatakował razem z Kenijczykami Korirem i Rotichem. Nie wyprzedził tylko ich. Ale w tyle zostawił multimedalistów olimpijskich i mistrzostw świata - m.in. Nijela Amosa i Amela Tukę.

Dobek zrobił coś, co przez lata nie udawało się naszym specjalistom - Kszczotowi, Lewandowskiemu, wcześniej Czapiewskiemu.

Dobek wraca z Tokio z dwoma życiowymi sukcesami. Ma sportowe spełnienie, a w domu czekają żona i córeczka, która urodziła się wtedy, gdy tata podbijał świat. Sport jest piękny. Zwłaszcza gdy pisze historie nie do uwierzenia.

Więcej o: