Konrad Bukowiecki załamany. "Nie po to przyjeżdżam na zawody"

- Granica przyzwoitości została tu przekroczona, bo było ponad 20 m, ale ja nie przyjeżdżam na zawody po to, żeby być dwunasty w swojej serii - powiedział Konrad Bukowiecki rozgoryczony po odpadnięciu w eliminacjach pchnięcia kulą.

Środa była "polskim" dniem na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Polscy sportowcy zdobyli we wtorek cztery medale. Karolina Naja i Anna Puławska wywalczyły srebro w konkurencji K-2 na dystansie 500 metrów, później brązowy medal dołożył zapaśnik Tadeusz Michalik w kategorii do 97 kilogramów. a złoto i brąz w rzucie młotem zdobyły Anita Włodarczyk i Malwina Kopron. Środowe występy polskich olimpijczyków przyniosły także kilka rozczarowujących wyników. 

Zobacz wideo "Patryk Dobek ma gaz i chłodną głowę. Medal jest realny"

Bukowiecki rozczarowany występem: Nie przyjeżdżam na zawody po to, żeby być dwunasty w swojej serii

Do takowych należy zaliczyć odpadnięcie Konrad Bukowieckiego w eliminacjach pchnięcia kulą. Zawodnik uzyskał wynik 20,01 m i zajął dopiero 12. miejsce w grupie A. Do awansu Polakowi zabrakło blisko metra, gdyż najniższy wynik, który dał awans do finału to 20,90 m. 

Szczere słowa polskiego medalisty igrzysk w Tokio. Szczere słowa polskiego medalisty igrzysk w Tokio. "Szalony pomysł"

- Podejrzewam, że nawet w takim stanie zdrowia, gdybym lepiej trafił kulę, to mogłaby polecieć trochę dalej. Może nie dużo, ale trochę na pewno. Ten start chciałbym rozpatrywać jako sukces, że w ogóle tutaj jestem i podjąłem walkę, bo po tym, jak źle było z moim palcem, miałem dwie opcje: usiąść w kącie, rozpłakać się i uznać, że rok 2021 sportowo dla mnie się skończył, albo podjąć walkę i spróbować. Wybrałem drugą opcję - powiedział Bukowiecki.

Anita WłodarczykAnita Włodarczyk przechodzi do historii. "Może to dla was śmieszne"

Polski mistrz Europy do końca nie był pewny występu na igrzyskach olimpijskich w Tokio ze względu na uraz dłoni. - Przez ostatnich osiem tygodni wykonałem bardzo dużo różnej pracy, tak więc siłowo i motorycznie jestem wytrenowany bardzo dobrze. Natomiast technicznie i praktycznie, od strony rzutowej, jestem w ogóle nieprzygotowany. W tym czasie, z ręką na sercu, zrobiłem trzy treningi, które zacząłem wykonywać już w Japonii. Granica przyzwoitości została tu przekroczona, bo było ponad 20 m, ale ja nie przyjeżdżam na zawody po to, żeby być dwunasty w swojej serii - skwitował kulomiot. 

W eliminacjach pchnięcia kulą odpadł także drugi reprezentant Polski Michał Haratyk, który uzyskał odległość 20,86 m. Do awansu zabrakło mu zaledwie czterech centymetrów. 

Więcej o: