Tomasz Kryk trener niebanalny. "Wszędzie woziłem po 20-30 kg ogórków kiszonych i kiszonej kapusty"

- Wsiadam za kółko i jadę sam, wioząc w przyczepie przenośne lodówki, miksery i urządzenia do wypiekania chleba. Naszej grupie niczego nie może zabraknąć. Tego wymaga współczesny sport - opowiada Tomasz Kryk, trener kadry kajakarek. Dwójka Karolina Naja/Anna Puławska zdobyła srebrny medal igrzysk olimpijskich w Tokio. Po czym trener zarządził: chowamy dwójkę i już mocno szykujemy czwórkę.

Tomasz Kryk prowadzi kadrę od 2009 roku. Jest trenerem niebanalnym. Gdy wybuchła pandemia koronawirusa i wszyscy polscy sportowcy wracali do kraju z zagranicznych zgrupowań, on razem z zawodniczkami zdecydował, że zostają na miesiąc w Portugalii.

Kryk lub pójść pod prąd, bardzo ceni sobie swobodę podejmowania decyzji i cały czas się uczy.

Zobacz wideo "Świątek, Kubot i Kurek bili nam brawo. Dla mnie to zaszczyt"

Od wymuszania do swobody. Ale pewnie, że trener je kontroluje

- Moją pracę z kadrą dzielę na trzy etapy. Pierwszy: do igrzysk Londyn 2012, kiedy wszystko wymuszałem, kiedy często był opór z drugiej strony. Drugi to kolejne czterolecie, które było już trochę inne. Trzeci to etap obecny. Teraz na pewno daję zawodniczkom więcej swobody. No pewnie, że je kontroluję, ale niczego im nie zabraniam. Przez lata stworzyliśmy fajną drużynę - mówi trener.

Fajną i skuteczną. Z igrzysk w Londynie drużyna wróciła z brązem dwójki na 500 m, cztery lata później w Rio wywalczyła brąz dwójki i srebro Marty Walczykiewicz w jedynce, a teraz, w Tokio, już ma się czym pochwalić, a jeszcze powalczy o więcej.

Karolina Naja (z lewej) oraz Anna Puławska ze srebrnymi medalami Igrzysk Olimpijskich w TokioTrener zabronił iść na dekorację. Radość trzeba schować do kieszeni. "Dwójki już wyłączamy"

- Mamy już czwarte i drugie miejsce. Jesteśmy dobrze przygotowani, chcemy walczyć dalej - mówi trener po czwartym miejscu Walczykiewicz i srebrnym medalu dwójki Naja/Puławska.

Jak bardzo Kryk jest skupiony na kolejnych wyzwaniach? - Justynie Iskrzyckiej i Helenie Wiśniewskiej nie pozwoliłem obejrzeć dekoracji koleżanek. Powiedziałem im, że zobaczą sobie w telewizji, żeby już jechały do wioski olimpijskiej odpoczywać, bo już są po dwóch treningach - mówi trener.

Iskrzycka i Wiśniewska razem z Nają i Puławską będą startowały w Tokio w czwórce. Liczymy, że ten zespół w sobotę wywalczy dla Polski kolejny medal.

"Jelita to twój drugi mózg"

- O dwójce już zapomnieliśmy, to już jest historia, chowamy ją dzisiaj do pokrowca - mówi Kryk. - Chcemy ostudzić emocje, chcemy się jeszcze skoncentrować na występach - dodaje.

A skoro chcą, to tak zrobią. Tak w tej kadrze po prostu jest. - Zawsze podkreślam, że należy dobrze robić to, co się robi z budżetu państwa. Mimo pandemii nie opuściliśmy żadnego zgrupowania. Byliśmy w Lombardii, byliśmy w Livigno, byliśmy w Portugalii - wylicza Kryk.

Wszyscy otrzymali złote medaleCała sztafeta wreszcie ze złotymi medalami. Polacy zorganizowali specjalną ceremonię

- Wszędzie woziłem po 20-30 kg ogórków kiszonych i kiszonej kapusty. Nawet tu. Jelita to twój drugi mózg. Odporność pochodzi właśnie z jelit. Kiedy zmieniamy strefy czasowe, napotykamy na inną florę bakteryjną i wirusy. Musimy być na to przygotowani i jesteśmy. U nas nikt przez ostatnie półtora roku nie był chory. A w lipcowych badaniach wyszło, że najniższy poziom witamy w całej grupie to 54 ng/ml [za normę uznaje się wartości w przedziale 30-50 ng/ml] - opowiada trener.

Jednolity styl wiosłowania

Te ogórki i tę kapustę ktoś może uznać za nieszkodliwe dziwactwo. Ale to tylko ciekawe przykłady dbałości o szczegóły. - Mamy samochód, którym wozimy wiele rzeczy. Wsiadam za kółko i sam jadę busem z przyczepą nawet 1800 km, żeby przewieźć z miejsca na miejsce wszystko, czego dziewczyny potrzebują. Jadę dobę, żeby one zawsze mogły mieć urządzenia do wypiekania chleba, miksery, przenośne lodówki. Taki jest nowoczesny sport. Takie są wyścigi - opowiada Kryk.

Wyścigi czwórek mogą dać nam jeszcze jeden kajakarski medal w Tokio. Marzy się złoto, którego dyscyplina nigdy nie zdobyła. Piękna jest seria dwójki - brąz w Sydney 2000, brąz w Atenach 2004, srebro w Pekinie 2008, brąz w Londynie 2012, brąz w Rio 2016, srebro w Tokio 2020 - ale spełnieniem tej grupy byłoby pierwsze olimpijskie zwycięstwo.

W całej historii polskie kajakarstwo wywalczyło na igrzyskach 21 medali. Ale nigdy żaden przedstawiciel tego sportu nie słuchał na olimpijskim podium "Mazurka Dąbrowskiego".

- Jestem szczęśliwy i zadowolony. Ale jeszcze nie spełniony - mówi trener po srebrze dwójki.

Czy czwórka ma szanse wygrać? Tu trener staje się mniej rozmowny. Mówi tak: - W czwórce kluczem jest technika. Dlatego Węgrzy od lat są tak skuteczni. Tam jest inna kultura treningu. Ale ja nie narzekam. Z trenerem juniorek postanowiliśmy ujednolicić styl wiosłowania. To działa. Już rywalizujemy na treningach, młode dziewczyny już się bardzo szybko uczą.

Puławska rocznik 1996, Iskrzycka rocznik 1997, Wiśniewska rocznik 1999 - może te młode dziewczyny to nie przyszłość, tylko teraźniejszość? Może w połączeniu z doświadczoną, ale przecież nie starą Nają (rocznik 1990) wypływają w Tokio coś wielkiego? Może Kryk już to zaplanował?

Więcej o: