"Phelps? Jakim cudem? To o niej powinno się tak mówić!". Od pozycji 1 do 20 są tylko jej wyniki

"Jakim cudem to nie o niej, a o Michaelu Phelpsie słyszy się jako o największej gwieździe pływania?" - zastanawiają się kibice po kolejnym złocie Katie Ledecky. Do Amerykanki należy 20 najlepszych czasów w jej koronnym dystansie.

"To szaleństwo" – napisała na Twitterze Emma Baccellieri, dziennikarka Sports Illustrated. I zamieściła grafikę, wedle której do Katie Ledecky – amerykańskiej pływaczki – należy 20 najlepszych czasów w historii 800 m stylem wolnym.

Zobacz wideo "To była prawdziwa petarda w wykonaniu naszej sztafety"

Jej wpis wywołał mnóstwo reakcji – ponad 130 tys. polubień i tysiące komentarzy. W większości fanów zdumionych nie tylko osiągnięciami Ledecky, ale i tym, jak niewiele słychać o niej w mediach.

Ledecky zamierza pływać dalej

Amerykanka w Tokio przeszła do historii. Stała się pierwszą pływaczką, która wygrała wyścig na 800 m stylem dowolnym na trzech kolejnych turniejach olimpijskich. W Tokio dopłynęła z czasem 8.12.57. Srebrny medal wywalczyła Ariarne Titmus z Australii, brąz – Simona Quadarella z Włoch.

Ledecky – 24-latka urodzona w Waszyngtonie – jest już multimedalistką olimpijską. W trakcie trzech turniejów zdobyła siedem złotych medali i trzy srebra. W Tokio zwyciężyła także w wyścigu na 1500 m, nowej konkurencji na igrzyskach. Dołożyła też srebro w wyścigu na 400 m, finiszując za Titmus.

I – jak powiedziała w rozmowie z NBC News – to jeszcze nie koniec. – To nie był mój ostatni wyścig. Zamierzam pływać dalej. Do 2024 r. w Paryżu, może do 2028 – przyznała.

Dodała jednak, że odczuwa w związku ze swoimi startami ogromną presję. – Chcę być ciągle lepsza, ale to niełatwe, gdy należą do ciebie wszystkie rekordy, a ludzie wymagają kolejnych – przyznała. Do Ledecky należą obecne rekordy na 400, 800 i 1500 m.

Ale w wyścigu na 200 m nie weszła nawet na podium, była piąta. To pierwszy raz, gdy nie zdobywa medalu na igrzyskach. – Nie chcę, by ludzie mi współczuli, bo nie zdobyłam medalu. Wolałabym, by przejmowali się tymi, którzy naprawdę muszą walczyć w życiu – przyznała.

Więcej o: