"Jak tam było niebezpiecznie!". Święty-Ersetic o "GIF-ie dla ludzi o mocnych nerwach"

- Ludzie mówią mi: "Jejku, jak tam było niebezpiecznie!" - Justynie Święty-Ersetic pokazujemy "GIF-a dla ludzi o mocnych nerwach". Ile zabrakło, żeby Marileidy Paulino z Dominikany przewróciła Polkę i pogrzebała medalowe szanse naszej sztafety mieszanej 4x400 m?

Druga zmiana finiszowała, a trzecia ruszyła. Wtedy wszyscy się wystraszyliśmy, widząc sytuację, która mogła skończyć nam ten bieg.

Gdyby doszło tu zderzenia Polki i Dominikanki, to Święty-Ersetic, Natalia Kaczmarek, Karol Zalewski i Kajetan Duszyński byliby nie mistrzami olimpijskimi, tylko wielkimi pechowcami.

Co ciekawe, Justyna nie pamiętała i długo nie widziała sytuacji, w której mogła zostać przewrócona.

- Szczerze mówiąc, byłam tak skupiona na tym, co mam zrobić, że nie pamiętam tej sytuacji. Wyrwałam pałeczkę od Natalii i biegłam. Może jak na spokojnie zobaczę tę sytuację, będę w stanie ją ocenić - mówiła Justyna jakiś czas po finale.

Tokio 2020. Barbora Krejcikova (z lewej) i Katerina SiniakovaKolejne medale w tenisie rozdane. Bencić nie będzie podwójną złotą medalistką

"Był jeszcze zapas"

W niedzielę na spotkaniu w w wiosce olimpijskiej podczas spotkania z naszymi złotymi medalistami poprosiliśmy Justynę o analizę tego momentu. Nagranie wysłaliśmy jej już wcześniej.

"Ooo proszę!" - taka była pierwsza reakcja Justyny. - Wielu ludzi to nagranie oglądało i wszyscy mi mówią: "Jejku, jak tam było niebezpiecznie!". A ja naprawdę kompletnie tego nie pamiętam. Ale po obejrzeniu filmiku widzę, że to groźniej wygląda niż groźne było. Rywalka szybko zbiegła. Był jeszcze zapas - mówi nam Justyna.

Kilka razy popatrzyła i wbiegła w tunel

Jak to możliwe, że Święty-Ersetic nie zauważyła tak bezmyślnie zbiegającej na bok Dominikanki? - Zmianę z Natalią zrobiłyśmy bardzo równo, bardzo dobrze i byłam tak sfokusowana na swoim biegu, że wdarłam się w tę wolną przestrzeń. W tamtym momencie byłam już jakby w swoim tunelu - wyjaśnia Justyna.

Rosyjscy siatkarze rozbijają rywali w ostatnim meczu! W grupie B wszystko jasneRosyjscy siatkarze rozbijają rywali w ostatnim meczu! W grupie B wszystko jasne

Oczywiście przed rozpoczęciem biegu Polka sprawdziła czy nic nie stoi na jej drodze. - Jestem już doświadczoną zawodniczką i zanim ruszyłam, to kilka razy popatrzyłam do przodu czy kogoś nie ma, czy ktoś tam się nie zapodział - mówi. - Tak naprawdę, wbrew pozorom, nie było zagrożenia - dodaje.

"I na jednej nodze bym pokuśtykała"

Justyna Święty-Ersetic w rozmowie ze Sport.pl mówi też, że nie jest zagrożony jej start w sztafecie 4x400 m kobiet. Justna mówi tak, mimo że jej noga cały czas nie jest w stanie idealnym (przed igrzyskami biegaczce odnowiła się kontuzja mięśnia czworogłowego).

- Z nogą jest w miarę w porządku. Dam radę być gotowa na sztafetę. Wytrzymam. Musiałoby mi tę nogę urwać, żebym nie wystartowała - śmieje się Justyna. - A i wtedy na jednej bym pokuśtykała. Ja jestem bardzo uparta. Zacisnę zęby i dam radę - obiecuje mistrzyni olimpijska.

Ona dla sztafety poświęciła już indywidualne starty w Tokio. Teraz najważniejszym celem jest wspólny medal dla ekipy aktualnych wicemistrzyń świata. Eliminacje sztafet w czwartek, finał w sobotę

Więcej o: