"To skandal i świat o tym wie". Żądają dyskwalifikacji srebrnych medalistów z naszego "złotego biegu"

Holendrzy w finałowym biegu sztafety mieszanej 4x400 m zajęli czwarte miejsce, ale wierzą, że medal to jeszcze niestracona sprawa. Żądają bowiem dyskwalifikacji Amerykanów, których - zdaniem nie tylko Holendrów - w ogóle nie powinno być w finale.

– Rozsierdziła nas sytuacja z przywróceniem Amerykanów do rywalizacji. To skandal i cały świat o tym wie. Będą protesty i pozwy – mówi trener polskiej sztafety Aleksander Matusiński, cytowany przez Przegląd Sportowy.

Zobacz wideo "To była prawdziwa petarda w wykonaniu naszej sztafety"

Matusiński wypowiedzi udzielił już po finale, który skończył się dla nas w najlepszy możliwy sposób – Polacy byli najszybsi, zdobyli złoto, wyprzedzając sprinterów z Dominikany i Stanów Zjednoczonych. 

Amerykanów nie powinno być w finale? Protest Holendrów

I to właśnie obecność w finale Amerykanów budzi największe kontrowersje i sprzeciw. Dlaczego?

Wszystko przez ich błąd techniczny w biegu eliminacyjnym. W jego trakcie Elija Godwin, który biegł na pierwszej zmianie, pokonał dystans o 20 dłuższy niż powinien. Stało się tak, bo jego zmienniczka ustawiła się za końcem strefy zmian. Dzięki temu Amerykanie już na początku zyskali przewagę.

I na metę przybiegli jako pierwsi. Chwilę później zostali jednak zdyskwalifikowani. Szybko się jednak odwołali, a organizatorzy wyrazili zgodę, by mogli uczestniczyć w biegu finałowym. Tam zdobyli brąz.

– To, co się stało, jest nieakceptowalne – mówi  Ad Roskam, dyrektor techniczny holenderskiej kadry. To właśnie Holendrzy zajęli w finale czwarte miejsce i czują się najbardziej oszukani. I zapowiadają, że będą składać w tej sprawie pozwy i odwołania.

Roskam na łamach The Algemeen Dagblad krytykuje Amerykanów i organizatorów biegu. Twierdzi, że Amerykanie – choć w odwołaniu kajali się, że to sędzia błędnie wskazał im miejsce zmiany – doskonale zdawali sobie sprawę, że popełniają błąd. Podobnie twierdzi Marek Rożej, trener polskiej sztafety. – Mamy zdjęcia i filmy, na których widać, jak sędzia pokazuje Amerykance, że ta źle ustawiła się w strefie zmian – mówi. I dodaje: – Boli nas to, że Amerykanie są traktowani inaczej. I to w sytuacjach, gdy cały świat widział, jak było.

Polacy w finale – w składzie Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic i Kajetan Duszyński – z czasem 3.09,87 ustanowili rekord Europy i olimpijski. Złote medale otrzymali także ci, którzy biegli w kwalifikacjach: Iga Baumgart-Witan, Małgorzata Hołub-Kowalik i Dariusz Kowaluk.

Więcej o: