Francuz nie mógł pogodzić się werdyktem. Niezwykły protest na ringu [WIDEO]

Mourad Aliev przegrał ćwierćfinałową walkę kategorii superciężkiej (>91 kg) z Brytyjczykiem Frazerem Clarke wskutek dyskwalifikacji. Francuz nie był w stanie pogodzić się z tą decyzją sędziów i po walce nie opuścił ringu.

Brytyjski boks jest już pewny trzech medali na igrzyskach olimpijskich rozgrywanych w stolicy Japonii. Pat McCormack awansował do finału w wadze półśredniej po tym, jak Aidan Walsh z Irlandii zrezygnował z powodu kontuzji kostki, natomiast Ben Whittaker pokonał Imama Khatajewa z Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego w półfinale wagi półciężkiej. Obaj pięściarze są pewni przynajmniej srebrnego medalu.

Zobacz wideo "To była prawdziwa petarda w wykonaniu naszej sztafety"

Mourad Aliev nie mógł pogodzić się z porażką. Protestował na ringu przez około 30 minut

Walka ćwierćfinałowa w turnieju kategorii superciężkiej (>91 kg) pomiędzy Frazerem Clarke a Mouradem Alievem była dosyć wyrównana. W drugiej rundzie Francuz atakował rywala głową w zwarciach, przez co doprowadził do skaleczeń nad oczami. Mimo interwencji arbitra Aliev robił to samo, przez co został zdyskwalifikowany. Aliev nie był w stanie pogodzić się z tą decyzją i kopnął w trybuny ochraniacz na zęby oraz uderzył pięścią w kamerę telewizyjną.

Mourad Aliev wykłócał się z organizatorami i postanowił w ramach protestu pozostać na ringu przez niemal 30 minut. Później zawodnik wyszedł do toalety i siedział tuż za ringiem. W związku z tym, że po tej walce bokserskie zmagania w niedzielę się zakończyły, nikt nie robił problemu z jego obecności przy ringu.

Frazer Clarke jest już pewny przynajmniej brązowego medalu na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Brytyjczyk przyznał, że nie był zadowolony z przebiegu walki z Francuzem. "Jestem medalistą olimpijskim, wygrana to wygrana. Nie chciałem, żeby tak to wyglądało. Żaden z jego ciosów nie zrobił mi krzywdy, tylko te zderzenia głowami. Nie wiem, czy było to celowe, ale nie tak powinno się uprawiać ten sport. Sędzia jest na ringu, aby wykonać swoją pracę" – przyznał Clarke.

Więcej o: