Novak Djoković był murowanym faworytem do olimpijskiego złota. Serb był w drodze po Złotego Wielkiego Szlema, czyli zwycięstwo we wszystkich wielkoszlemowych turniejach i na igrzyskach olimpijskich. Djoković wygrał już w tym roku Australian Open, Rolanda Garrosa i Wimbledon. Ale w sobotę stało się jasne, że Djoković z Tokio wyjedzie bez medalu.
W półfinale olimpijskiego turnieju przegrał z Aleksandrem Zverevem, a w meczu o trzecie miejsce lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta. Djoković był tak sfrustrowany przebiegiem wydarzeń na korcie w spotkaniu o brąz, że jedną rakietę wyrzucił w trybuny, a drugą rozbił o siatkę.
Djoković wycofał się z miksta. Wyjedzie z Tokio bez medalu
Novak Djoković brał udział również w turnieju par mieszanych. Wszyscy mu to odradzali ze względu na napięty terminarz, ale Serb był nieubłagany. Oczywiście, gdyby wygrał w turnieju indywidualnym, prawdopodobnie nikt by mu tego nie wypominał, ale w obecnej sytuacji może żałować swojej decyzji. - Byłem temu przeciwny. Cały team był przeciwny - mówił w wywiadzie dla AP Viktor Troicki, trener reprezentacji Serbii, po tym jak Djoković dotarł do półfinału singla i turnieju mieszanego. - To był po prostu on. Chciał się bawić.
Novak Djoković w parze z Niną Stojanović miał szansę na medal. Podobnie jak w turnieju singlistów, Djoković przegrał w półfinale i razem z partnerką mieli zmierzyć się w meczu o brąz z duetem Ashleigh Barty - John Peers. Mieli, bo do tego pojedynku nie dojdzie. Z rywalizacji oficjalnie wycofał się Djoković. Oficjalnie powodem takiej decyzji jest kontuzja prawego ramienia serbskiego tenisisty. To oznacza, że australijska para sięgnęła po brązowy medal igrzysk olimpijskich.