Poważne problemy Patryka Dobka po awansie do półfinału. Wymioty i wielkie zmęczenie

- Trener na pewno mnie zjedzie. Nie wykonałem planu. Mówił, że mam to wygrać - opowiada Patryk Dobek. Czarny koń 800 metrów na igrzyskach w Tokio awansował do półfinału. Ale sporym kosztem, po biegu wymiotował. W półfinale jest też Mateusz Borkowski, któremu oczy błyszczą jak dziecku w sklepie z zabawkami.

Patryk Dobek to tegoroczny halowy mistrz Europy w biegu na 800 metrów. I właściciel siódmego najlepszego wyniku na świecie w trwającym sezonie. To rewelacja prowadzona przez Zbigniewa Króla. Trener, który wielkie sukcesy święcił m.in. z Pawłem Czapiewskim i Adamem Kszczotem w listopadzie zaczął pracować z Dobkiem, wtedy jeszcze płotkarzem biegającym na 400 m.

Zobacz wideo Patryk Dobek ze złotym medalem w biegu na 800 metrów. "Co ja tutaj narobiłem"

Stary mistrz szybko się zorientował, jaki ma skarb. 27-letni Dobek myślał o zmianie konkurencji. Ale nie na igrzyska w Tokio tylko na Paryż 2024. Jednak trener Król nie chciał tracić czasu. I okazało się, że miał rację. Już z dziś z Dobkiem muszą się liczyć wszyscy najlepsi 800-metrowcy świata.

Tokyo Olympics VolleyballSensacja w turnieju siatkarek. Faworytki zdemolowane w drugim secie

Dobkowi urodziła się córka. Ale teraz już musi się skoncentrować

Na szczęście nadal muszą się z nim liczyć. W sobotnich eliminacjach nasz faworyt nie pobiegł najlepiej. Szybko objął prowadzenie, co nie jest dla niego typowe. I na finiszu zapłacił za to wysoką cenę. Na szczęście nie cenę odpadnięcia.

- Wymioty po bieganiu to coś normalnego. Organizm się oczyścił i zacznie się szybciej regenerować - mówi Dobek po trzecim miejscu w swoim biegu. I po wyniku 1:46.59. To prawie 3 sekundy wolniej od życiówki Patryka - 1:43.73.

- Nie lubię prowadzić biegu. Cały czas zerkałem, co się dzieje za mną, kontrolowałem sytuację i to mi zabrało wiele energii - tłumaczy Dobek.

I odrzuca teorię, że duże zmęczenie i wymioty to efekt stresu. - Od kilku dni, odkąd urodziła mi się córka, zupełnie się bieganiem nie stresuję. Cały tydzień rozmawiam z rodziną i nie myślę o igrzyskach. Ale teraz już trzeba się skoncentrować - mówi.

O to zapewne zadba trener Król. - Trener na pewno mnie zjedzie. Nie wykonałem planu. Mówił, że mam to wygrać. Na szczęście ułożyło się tak, że mam kwalifikację do półfinału. I mam wskazówkę, że bardzo trzeba uważać - mówi Dobek.

Tokyo Olympics VolleyballTak wygląda tabela grupy siatkarzy po meczu Polska - Japonia

Borkowski poleciał w maksa

Patryk podkreśla, że jemu Azja służy i naprawdę wierzy, że w półfinale i - oby też - w finale spisze się lepiej. - Lubię azjatyckie warunki. A teraz mieliśmy jeszcze zgrupowanie aklimatyzacje i czuję się dobrze. Trzeba biec dalej, walczyć o swoje - mówi Dobek.

Natomiast nic mówić nie musiałby Mateusz Borkowski, a i tak wiedzielibyśmy wszystko o jego stanie ducha. 24-latek jest cały w skowronkach, bo był w swoim biegu eliminacyjnym drugi i też pobiegnie w półfinale.

- Pomyślałem, że lecę w maksa, bo nie mam nic do stracenia. I opłaciło się! - Borkowski nie zatrzymuje się, dalej "leci w maksa", mimo że jest już daleko za metą, w strefie mieszanej, u dziennikarzy. - Sześć dni przed startem na sprawdzianie podczas treningu pobiłem rekord Polski na 600 metrów. Jest forma! Obiecuję, że w półfinale też dam z siebie wszystko Nazwiska nie biegają. W eliminacjach pokonałem zawodników, którzy mają lepsze rekordy życiowe ode mnie. Jestem podekscytowany, nie mogę się doczekać!

Podekscytowanie Borkowskiego przyszło w miejsce zwątpienia. - Jak zobaczyłem skład mojej eliminacyjnej serii, to miałem duży stres. Myślałem, że nie ma szans z nimi wygrać. Ale psycholog i trener nakręcili mnie pozytywnie - opowiada.

Saya Sakakibara zaliczyła upadek na igrzyskach olimpijskich w Tokio.Chwile grozy na torze w Tokio. Rowerzystka uderzyła w asfalt i straciła przytomność

Gorąco? "E tam!"

Nakręcony jest bardzo. - Spełniam tu swoje marzenie. Wspaniale jest być na igrzyskach olimpijskich. W wiosce mamy magiczną atmosferę. Wszyscy się do siebie uśmiechamy, nawet nie znając się życzymy sobie nawzajem powodzenia, zagadujemy co słychać, jak idą starty. Piękna sprawa. Teraz marzę o jeszcze większych rzeczach - mówi.

Minusy igrzysk? Borkowski ich nie widzi. Że gorąco jak w piekle? - E tam, ci co biegają na trójkę i na dyszkę to może mają ciężko. A my biegamy tylko dwa kółka. Super jest!

Więcej o: