Iga Świątek napisała do kibiców. Długie podsumowanie IO. "Dziękuję, że to widzicie"

- Nie da się zaplanować wygranej, nawet jeśli bardzo byśmy tego chcieli. Można ciężko na nią pracować i dawać z siebie wszystko na korcie i poza nim. A to staram się robić, dawać z siebie wszystko - pisze Iga Świątek. Polska tenisistka podsumowała swoje występy na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

- Moje pierwsze igrzyska olimpijskie dobiegły końca - rozpoczyna swoje podsumowanie Iga Świątek. Polka zadebiutowała na imprezie tej rangi, choć uczucia po igrzyskach olimpijskich w Tokio może mieć mieszane. 20-latka odpadła w II rundzie singla przegrywając z Hiszpanką Paulą Badosą 3:6, 6:7. Wciąż miała szansę zdobyć medal w deblu z Łukaszem Kubotem. Polski duet dotarł jednak do ćwierćfinału, gdzie lepsi okazali się reprezentanci Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Jelena Wiesnina i Asłan Karacajw 4:6, 4:6. 

Zobacz wideo "Dla Świątek i Hurkacza to były igrzyska na przetarcie. Czego więcej od nich wymagać?"

- Słyszałam i czytałam wiele o igrzyskach, przygotowywałam się do rywalizacji, ale to zawsze coś innego niż przeżycie ich na własnej skórze. Jestem wdzięczna i dumna, że mogłam reprezentować Polskę na najważniejsze sportowej imprezie na świecie w wieku 20 lat. Oczywiście rezultat mógłby być lepszy - podsumowała Świątek. 

Sztafeta mieszana 4x400 metrów bije rekord EuropyPolska sztafeta w euforii! "Rekord przetrwa tylko 24 godziny. Boję się myśleć, co się wydarzy"

Iga Świątek żegna się z IO w Tokio. "Spoglądam w przyszłość w kierunku kolejnych igrzysk"

Teraz pozostaje już jedynie skupić się na kolejnych turniejach rangi WTA oraz rywalizacji na zawodach Wielkiego Szlema. Polka nie ukrywa jednak, że w planach ma awans na następne IO, które odbędą się w 2024 roku w Paryżu. - Oczywiście spoglądam w przyszłość w kierunku kolejnych igrzysk, aby mądrzejsza o nowe doświadczenie i wiedzę poprawić grę i wynik - napisała 20-latka.

Emocje związane z IO w Tokio były różne. Wielu tenisistów narzekało na warunki pogodowe, panujące na kortach w stolicy Japonii. Na własnej skórze skutki gry w upale odczuła Paula Badosa, która skreczowała mecz III rundy singla z Marketą Vondrousovą. Z boiska zwieziono ją na wózku. To jak bardzo zależy Świątek na wygranej było widać m.in. po starciu z Hiszpanką. Po porażce w drugiej rundzie Polka kilka minut walczyła ze smutkiem, złością, wzruszeniem. Z porażką.

Reakcja Igi Świątek na porażkę z Paulą Badosą na igrzyskach olimpijskichReakcja Igi Świątek na porażkę złamie serce nawet największemu twardzielowi

- Staram się dawać z siebie wszystko. I dziękuję, że to widzicie. Odczułam to szczególnie po meczu z Paulą Badosą, w którym przeciwniczka była po prostu lepsza - oznajmiła Świątek. Na samym końcu Polka podziękowała "rodzinie, trenerom, Łukaszowi [Kubotowi], psychologowi i innym reprezentantom". 

Więcej o: