Igrzyska na golasa? Niemki zakryły ciała od pięt do szyi. Ale nie wszyscy tak chcą

Kacper Sosnowski
Piłkarki plażowe tylko w bikini czy także szortach? Panowie woleliby grać bez koszulek, ale muszą je nosić. Niemieckie gimnastyczki ostatecznie zakryły swe ciała od pięt do szyi. Na igrzyskach w Tokio z dużą siłą wraca temat strojów sportowców, czy jak kto woli ich negliżu. BBC dość merytorycznie zastanawiało się, jakie korzyści i zagrożenia mogłyby wiązać się z powrotem do olimpijskiej tradycji - zupełnym zrzuceniem ubrań przez zawodników.

Na igrzyskach olimpijskich w Starożytnej Grecji nadzy byli zarówno biegacze, skoczkowie w dal, dyskobole, oszczepnicy jak i zapaśnicy. Ubrani byli właściwie tylko zawodnicy powożący rydwanami i - z racji specyfiki konkurencji - ci którzy stawali na starcie biegu w pełnym uzbrojeniu. Można powiedzieć, że nagość i kult ciała były znakiem rozpoznawczym greckich lekkoatletów, czymś normalnym zarówno podczas treningów jak i turniejów. Słowo "gimnazjon", czyli nasz współczesny "gym" lub jak kto woli sala treningowa, pochodzi zresztą od greckiego słowa gymnos (nagi), bo ćwiczyło się tam bez ubrań. Czy był to wynik kultury, zasad, a może bardziej wygody? Jedna z legend głosi, że w roku 720 p.n.e. biegnącemu na zawodach do mety Orsippusowi z Megary zsunęła się biodrowa przepaska. Sportowca to nie zmieszało. Nie zatrzymał się, rywalizował dalej i wygrał wyścig, dumnie zbierając wielkie brawa. Warto zaznaczyć, że starożytne igrzyska były jednak zawodami przewidzianymi dla określonej grupy społecznej. Mogli w nich brać udział - i jako uczestnicy i jako kibice - tylko mężczyźni.

Zobacz wideo

Kilogram koszuli i obtarcia sutków

Choć przy pierwszych nowożytnych igrzyskach olimpijskich w 1896 roku czerpano ze starożytnych wzorców, a same zawody rozgrywały się w Atenach, myśl o nagiej rywalizacji nikomu nie przeszła nawet przez głowę. Inne czasy, inna kultura, inny świat. Współczesny świat tematem samego ubioru sportowców od pewnego czasu znów interesuje się coraz bardziej: albo jego minimalizmem, albo przesytem. Jeśli w starożytnych czasach dla biegacza wygodą, a może i korzyścią był brak ograniczeń i odrzucenia wszelkich przepasek, chust, wiązanego na biodrach skrawka materiału, to dlaczego teraz - choćby w teorii - nie zastanowić się, co i jak może sportowcom pomagać lub szkodzić? "Co by było, gdyby igrzyska zdecydowały się na niezwykły krok, przywracając nagość oryginalnej greckiej tradycji olimpijskiej?" - zapytali też dziennikarze BBC publikujący w dziale "future" (przyszłość) i postarali się rozebrać temat na czynniki pierwsze. Zwrócili uwagę na wyniki sportowe, normy kulturowe, czy kwestię zwykłego seksizmu.

Konkurs strzału z armatyNajohydniejsze oszustwo w historii IO: Sam przyznawał sobie punkty. Wpadł przez głupotę

Ich pierwszy wniosek łączył się z praktyką stosowania ubrań. Choć sportowcy generalnie mają ich na sobie niewiele, to najważniejsze części garderoby służą do utrzymywania na miejscu kobiecych piersi i męskich genitaliów. - To bardzo wpływa na komfort sportowców" – skomentował Shawn Deaton, dyrektor ds. projektów specjalnych w Centrum Ochrony Tekstyliów i Komfortu na Uniwersytecie Stanowym Karoliny Północnej. Komfort jest wartością subiektywną, ale rzeczywiście bardzo ważną. Wartością, której strój może pomóc, ale i przeszkodzić, wręcz osłabić sportowca. Nie szukając daleko – jeden z naszych chodziarzy opisywał kiedyś jak podczas ważnych zawodów koszulka, którą miał na ciele, z każdym krokiem, obcierała jego sutki. Obtarcia były tak poważne, że powodowały duży ból, odciągały od sportowego celu. To nie był zresztą tylko problem chodziarzy, o mikro włóknach drażniących klatkę piersiową często wspominali też maratończycy. Dawniej z tymi problemami radzono sobie różnie, pomagało choćby smarowanie sutków wazeliną. Z biegiem lat zmieniały się jednak koszulki i problem się oddalał, choć i do tej pory ktoś czasem narzeka na feralny nowy model. W Tokio na koszulki narzekali też choćby nasi siatkarze plażowi, którzy swój mecz grali przed południem. Narzekali, bo w upale lepiej byłoby im bez T-shirtów.

- Koszulki są tak mokre, że z kilogram ważą. Chcielibyśmy grać bez nich, ale nie wolno - mówił wysłannikowi Sport.pl do Tokio, Łukaszowi Jachimiakowi Bartosz Łosiak. Dlaczego nie? - Bo nie byłoby gdzie sponsorów zaprezentować. Muszą być widoczni - dopowiadał Piotr Kantor. Duet zwrócił uwagę, że jest jedna organizacja na świecie (AVP w USA), która na grę bez koszulek już pozwala. Na razie tylko ona.

Przewaga dzięki ubraniu

Patrząc w drugą stronę, znajdziemy kilka dyscyplin, w których odpowiedni strój, to niemal tekstylny doping, czy potrzebne zabezpieczenie. Tak jest np. w ciężarach. Pasy, których używają ciężarowcy, chronią kręgosłup, zapewniają dodatkową stabilizację dolnej części pleców, a jak mówi Olga Troynikov, profesor materiałów funkcjonalnych na Uniwersytecie RMIT w Melbourn, siłaczom pomaga też sam strój (z elastycznego włókno syntetycznego). "Wzmacnia on ciało, stabilizuje mięśnie i pozwala skierować całą swoją energię na wykonywaną pracę". Dodajmy też, że gładka odzież zmniejsza również opór napotykany przez ciało podczas poruszania się w powietrzu lub wodzie. Kolarze oprócz golenia nóg korzystają z ciasno dopasowanej odzieży o niskiej odporności na powietrze. Najbardziej namacalnym przykładem przewagi dzięki kostiumowi był jednak pływacki LZR Racer. Pamiętny kostium przypominający skórę rekina pomógł na igrzyskach w 2008 roku w pobiciu 23 z 25 ustanowionych wówczas rekordów świata. Jak się okazało, pozwalał on na lepszy dopływ tlenu do mięśni, trzymał ciało w hydrodynamicznej pozycji i zmniejszał opór wody nawet o 24 procent. Rok później Światowa Federacja Pływania (FINA) zakazała używania LZR Racer i podobnych kostiumów, które poprawiają szybkość lub wydajność. Obecnie pływacy mogą zakrywać swe ciało od talii do kolan, a panie od szyi bez ramion. Można przypuszczać, że jeśli pływacy rywalizowaliby bez żadnych strojów, prawdopodobnie uzyskiwaliby minimalnie gorsze czasy.

Jeśli chodzi o inne dyscypliny letnich igrzysk, trudno rozstrzygać jak bardzo stój lub jego brak wpływałby na wyniki zawodnika. Jak zauważa Troynikov teorii rozbudzających wyobraźnie jest na ten temat jest wiele. Odzież uciskowa ma też np. na celu zmianę sposobu, w jaki krew przepływa przez ciało, ma poprawić jej natlenienie. W rzeczywistości badania na ten temat nie są jednoznaczne i nie dają konstruktywnych wniosków, przynajmniej na razie.

Bikini vs. szorty

Co jednak z rozbieraniem sportowców pod względem społecznym?

- Współczesne, nagie igrzyska na pewno nie byłyby akceptowane kulturowo. Nagość na starożytnych igrzyskach olimpijskich miała inne znaczenie – wyjaśniała to BBC Sarah Bond, profesor historii na Uniwersytecie Iowa. - Ich widzowie pochodzili wtedy z tego samego kręgu kulturowego i religijnego. Dzisiaj taka rywalizacja szybciej kojarzyłaby się z pornografią i czymś drapieżnym. Niektóre konserwatywne kraje prawdopodobnie w ogóle zabroniłyby telewizyjnym stacjom ich pokazywania. Choć niektóre liberalne koncerny medialne, czy niektórzy widzowie na samą myśl o nich szaleliby z podniecenia – opisuje. - Myślę, że reakcje widzów byłyby mieszane. Na każdą osobę, która znajdywałaby w tym coś chwalebnego, historycznego, przypadałyby te mówiące, że to obrzydliwe" – zgadza się Ruth Barcan, honorowy profesor nadzwyczajny studiów nad płcią na Uniwersytecie w Sydney i autorka książki "Nagość: anatomia kulturowa". Eksperci zwracają uwagę, że przy takich nagich igrzyskach pojawiłyby się setki kwestii prawnych i etycznych, związanych również z występami sportowców poniżej 18 roku życia. Do tego kluczowe byłby psychologiczne skutki nagich igrzysk. "Energia emocjonalna wymagana do wyciszenia bagażu kulturowego i osądu społecznego związanego z nagością, prawdopodobnie odbiłaby się na ich występie" - zauważa BBC. Warto się jednak zastanowić czy pewne formy negliżu, czy decydowania o stroju sportowca (choć w mniejszej skali) nie dzieje się choćby na współczesnych igrzyskach, czy na innych dużych turniejach. Wojen o strój jest wiele i są coraz częstsze.

Igrzyska Olimpijskie w Tokio rozpoczną się 23 lipca (zdjęcie ilustracyjne)Najbrudniejsze igrzyska w historii. COVID zatuszował oszustwa. Tysiące bezkarnych

Siatkarki plażowe: Karla Borger i Julia Sude zrezygnowały z udziału w marcowym turnieju w Katarze, bo jego organizatorzy kazali im ubrać koszule i spodnie do kolan. One wolały bardziej skąpy i przyjazny upałom strój.

Z drugiej strony niemieckie gimnastyczki w trakcie kwietniowych mistrzostw Europy postanowiły wystąpić w nietypowych, długich strojach. W ten sposób chciały wysłać sygnał młodszym zawodniczkom, że mają one prawo do zakładania tego, w czym czują się komfortowo. Był to też znak walki z seksizmem.

Zresztą Niemki w zasłaniających całe ciało kostiumach wystąpiły też w Tokio, co bardzo chwaliły ich japońskie koleżanki. W mediach społecznościowych pojawiło się sporo historii o starszych panach przychodzących na konkursy gimnastyczne i robiących, zdjęcia gdy panie w kostiumach podnoszą swe nogi do szpagatu i innych przykładach przedmiotowego traktowania gimnastyczek.

Kobieca reprezentacja Norwegii w piłce ręcznej plażowej również zebrała sporo braw, za złamanie regulaminu zakończonych niedawno mistrzostw Europy. Norweżki nie założyły regulaminowego bikini, a spodnie. Po zawodach drużyna została ukarana 1500 euro grzywny, które na siebie wziął prezes tamtejszego związku, wspierający decyzję zawodniczek. Deklarację opłacenia grzywny publicznie złożyła też znana piosenkarka Pink, która napisała, że światowa federacja za swe przepisy powinna zostać ukarana za seksizm. Do sprawy odniosła się również była polska siatkarka Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Więcej o: