Koniec igrzysk dla Beaty Pacut! Polka przegrała z faworytką do złota

Niestety! Miała walczyć o medal olimpijski, ale odpadła już w 1/8 finału. Beata Pacut, judoczka w kategorii do 78 kg, przegrała starcie z Shori Hamadą, faworytką do złota.

"Shido!" - krzyknął sędzia i ukarał obie zawodniczki za zbyt pasywny styl i brak ochoty do ataków. Reprymenda ożywiła Polkę, ale nie Gabonkę, która po chwili znowu została ukarana. Beata Pacut zaatakowała Sarah-Myriam Mazouz (była dziewiąta w Rio de Janeiro) i udało się jej wygrać przez ippon. Tym samym Polka awansowała do 1/8 finału, gdzie zmierzyła się z Shori Hamadą, mistrzynią świata z 2018 roku i wicemistrzynią z 2019.

Zobacz wideo Co czeka Huberta Hurkacza w 2. rundzie w Tokio? "Mam nadzieję, że wrócą upały"

Niestety Polka nie będzie dobrze wspominała tego starcia, bo Japonka wygrała przez ippon. Tym samym Pacut odpada z turnieju. Trzeba jednak przyznać, że to Hamada była zdecydowaną faworytką i już po losowaniu drabinki szanse Pacut na medal spadły do minimum. Walka tylko potwierdziła różnicę między Polką a Japonką.

Pacut - wielki talent polskiego judo

Urodzona w 1995 roku zawodniczka Czarnych Bytom to bardzo utytułowana zawodniczka. W 2017 roku zdobyła drużynowe srebro ME, a w kwietniu wygrała złoto w kategorii do 78 kg. To był jej debiut na igrzyskach, ale mieliśmy z nią wielkie nadzieje. W końcu Pacut jest pierwszą od 2002 r. Polką, która zdobyła złoty medal na zawodach tej rangi. Ostatnią mistrzynią Europy w judo z Polski była Adriana Dadci. Przed nią tej sztuki dokonały Bogusława Olechnowicz (1985, 1987, 1992), Beata Maksymow (1986, 1991, 1997) oraz Ewa Krause (1994).

Pacut przygodę z judo zaczęła, mając 9 lat. Jak sama mówi, nie miała większego wyboru, bo w klubie Czarni Bytom, nieopodal którego mieszkała, wcześniej trenował jej brat. - Pamiętam, że przed pierwszym treningiem mocno się stresowałam, że na zajęciach nie będzie dziewczynek, a okazało się, że było ich bardzo dużo - wspominała Pacut.

Od tamtej pory judo towarzyszy jej bez przerwy. Pacut przyznaje, że sport stał się jej sposobem na życie dzięki poszerzającemu się gronu znajomych, licznym zagranicznym wyjazdom i wynikom, które pozwoliły jej uwierzyć, że ciężkie treningi przynoszą wymierne sukcesy. Ale na sukces olimpijski musi jeszcze poczekać. Co najmniej trzy lata. Polka nie może się jednak załamywać, bo w Tokio uległa jednej z głównych pretendentek do złotego medalu. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.