Jest! Świątek i Kubot w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich! Polski doping poniósł

Dominik Senkowski
Mieli grać z Hiszpanami, zmierzyli się z Francuzami. Para Iga Świątek - Łukasz Kubot pokonała Fionę Ferro i Pierre-Hugues Herberta 6:3, 7:6 w pierwszej rundzie olimpijskiego turnieju miksta.

Pierwotnie rywalami Polaków mieli być Paula Badosa i Pablo Carreno-Busta. Badosa grała w środę ćwierćfinał singla z Marketą Vondroušovą i skreczowała po tym, jak doznała udaru słonecznego. Z kortu wyprowadzono ją na wózku inwalidzkim.

Zobacz wideo "Iga Świątek nie wstydziła się łez. Było widać smutek"

W tej sytuacji na miejsce hiszpańskiej pary weszła inna z tych, które zgłosiły się do turnieju miksta. Ostatecznie Iga Świątek i Łukasz Kubot zagrali z duetem Fiona Ferro - Pierre-Hugues Herbert.

Wsparcie od Polaków

Na małym korcie numer 5 w Ariake Tennis Park w Tokio polski doping był dobrze słyszany, mimo że przecież igrzyska rozgrywane są bez kibiców. To za sprawą sztabu Igi Świątek i innych Polaków obecnych w Japonii. Na trybunach pojawili się m.in. Hubert Hurkacz, trener Tomasz Iwański oraz trener tenisa i komentator Eurosportu Maciej Synówka. Do tego kilku polskich dziennikarzy i atmosfera gotowa. Okrzyki "hop, hop, hop" padały co chwila.

Hubert Hurkacz żegna się z igrzyskami. Internauci zaskoczeni porażką PolakaHurkacz nieświadomie zdradził swój największy problem. Ekspert: To niepokojące

Niesieni dopingiem Polacy zdobyli przewagę w pierwszym secie, którą dowieźli do końca. 6:3 po pewnej grze. Już po kilku wymianach widać było, że Francuzi mają słaby punkt w postaci Fiony Ferro. Ani to aktualnie mocna singlistka (84. WTA), ani tym bardziej deblistka (654. WTA). Na jej tle Iga Świątek, która przecież niedawno była w finale debla Roland Garros w parze z Bethanie Mattek-Sands, wyglądała jak specjalistka od gry podwójnej. Polka dobrze czuła wymiany, wiedziała, kiedy przyśpieszyć, jak odnaleźć się pod siatką.

Ferro słabym punktem

Szansą dla Francuzów była postawa Pierre-Huguesa Herberta. To w końcu szósty deblista świata według aktualnego rankingu. Nie był jednak w stanie pociągnąć gry bez wsparcia Ferro. Łukasz Kubot wykorzystał swoje doświadczenie i sukces był coraz bliżej. Po jednej z piłek Hubert Hurkacz krzyknął szczęśliwy: „Brawo! Super!". Skończyło się 6:3, 7:6 dla Polaków.

-Mikst to dużo więcej niewiadomych niż singiel i debel. Trudno cokolwiek przewidzieć. Iga ma młodzieńczą energię, chęć do walki. Łukasz ma więcej doświadczenia, spokoju. Mam nadzieje, ze to połączenie da efekt. Iga musi umieć odciąć się od tego, co wydarzyło się w poniedziałek - powiedział Piotr Sierzputowski, trener naszej tenisistki przed pierwszą rundą miksta. Wydaje się, że Świątek udało się zostawić za sobą poniedziałkową porażkę z Paulą Badosą. W środę prezentowała się bardzo dobrze.

Iga Świątek i Piotr Sierzputowski przed treningiem w Takasaki"Dużo ją ta porażka kosztowała". Trener Igi Świątek nie ma żadnych oczekiwań

Jest ćwierćfinał

W turnieju par mieszanych w Tokio występuje tylko 16 par. Czy świadomość, że dwa mecze dzielą zawodników od półfinału może paraliżować? - To śmieszne uczucie, że to tak blisko, by móc się bić o podium. Z drugiej strony poziom turnieju zabija to uczucie. Nawet nie patrzyłem dalej na drabinkę, bo już pierwsi rywale mogą być bardzo trudni - twierdził Sierzputowski. I dodawał: Tutaj nie ma słabych par. Jeśli mamy w mikście pierwszą rakietę męskiego rankingu, to nie mamy o czym dyskutować. To najmocniejszy turniej par mieszanych w tenisie w ostatnich latach. Nie zdziwi mnie porażka naszej pary w pierwszej rundzie, nie zdziwi też medal.

Porażki w pierwszej rundzie nie było. Jest za to ćwierćfinał, w którym polska para zmierzy się z Jeleną Wiesniną i Asłanem Karacjewem. To spora niespodzianka, bo Rosjanie wyeliminowali najwyżej rozstawionych Francuzów Kristinę Mladenović i Nicolasa Mahuta.

Więcej o: