Ma najwięcej tytułów w historii, ale na igrzyskach walczy o kolejny. "To magia!"

Dawid Szymczak
Znaczki, kapsle, magnesy na lodówkę - różne rzeczy zbierają ludzie. Dani Alves kolekcjonuje złote medale. Ma ich już 42, najwięcej ze wszystkich piłkarzy w historii, ale marzy mu się kolejny - olimpijski. 38-letni obrońca debiutuje więc na igrzyskach i dla młodej brazylijskiej kadry jest jak sympatyczny wujek, który w futbolu widział już wszystko.

Igrzyska olimpijskie to turniej dla piłkarzy ze szczególną motywacją - Dani Alves tego trofeum jeszcze nie ma, a bardzo zależy mu na śrubowaniu rekordu. Andre-Pierre Gignac i Florian Thauvin to poszukiwacze przygód, Francuzi grający na co dzień w Meksyku, przyjechali do Tokio i stwierdzili w wywiadzie dla "L"Equipe", że w wiosce olimpijskiej jest świetna atmosfera, inna niż na wielkich piłkarskich imprezach: "folklor, czujesz się jak na koloniach", "wspólne imprezy, wolność, nawet byłem didżejem". W tym wszystkim sam wynik jest daleko. Dla Alvesa będzie kolejną cyferką. Prędzej pochwali się Ligą Mistrzów, Copa America, mistrzostwami Hiszpanii, Włoch, Francji, krajowymi pucharami. Ile waży olimpijskie złoto? W jego hierarchii będzie pewnie blisko dwóch medali za zwycięstwo w Pucharze Konfederacji.

Dopiero niedawno selekcjoner olimpijskiej kadry zadzwonił do niego z pytaniem: "Nie chciałbyś uzupełnić kolekcji?". Sam Alves nawet o igrzyskach nie myślał, bo wciąż przekonuje, że jest Benjaminem Buttonem i chce w przyszłym roku polecieć na mistrzostwa świata do Kataru, by walczyć o najcenniejsze złoto w futbolu. Ale gdy wyobraził sobie kolejny medal na szyi, zaczął pakować walizkę do Tokio.

Zobacz wideo Marzyła o medalu igrzysk, odpadła w 1/8 finału. "Przeszkoda nie do pokonania"

Regulamin igrzysk pozwala każdej reprezentacji powołać tylko trzech piłkarzy powyżej 24 lat, co znacząco wpływa na prestiż tych rozgrywek. Najlepsi piłkarze niedawno skończyli Euro i Copa America, powoli zwijają leżaki i wracają do klubów, bo nowy sezon za pasem. Igrzyskami nie zaprzątali sobie głowy. Dla Francuzów grają piłkarze Strasbourga, Nantes, Saint-Etienne czy Lens. Nie ma gwiazd, nawet tych wschodzących. Niemcy powoływali z Augsburga, HSV, Genk, Bochum i Greuther Fuerth. Wyjątkiem są Hiszpanie, którzy wysłali do Tokio aż sześciu piłkarzy, którzy doszli do półfinału Euro, a do tego dorzucili Daniego Ceballosa i Marco Asensio z Realu Madryt. Z takim składem są murowanym kandydatem do złota - pierwszego dla Europy od 1992 roku. Od tamtej pory mistrzostwo olimpijskie zdobywały reprezentacje m.in. Nigerii, Kamerunu i Meksyku, co też coś o tym turnieju mówi.

"Igrzyska to magia, czuję motyle w brzuchu". Dani Alves pragnie uzupełnić medalową kolekcję

PublikujAlves na pokładzie samolotu lecącego do Tokio przebrał się za stewarda: owinął szyję chustką, chwycił za mikrofon i przypomniał młodszym kolegom o zasadach bezpieczeństwa w czasie lotu. "Opuścić samolot w sytuacji awaryjnej…" - recytował, a napastnik Matehus Cunha demonstrował wszystko na środku korytarza. Nagranie stało się hitem Internetu. Kilka dni później Brazylijczycy przesyłali sobie Alvesa grającego na pianinie razem z selekcjonerką kobiecej reprezentacji Brazylii. - Igrzyska to magia, czuję motyle w brzuchu - przekonuje były obrońca FC Barcelony.

 

Również dla takich pozaboiskowych akcji został powołany. - Nigdy nie brał udziału w igrzyskach, a jest liderem, ma mnóstwo charyzmy, jest niezwykle szanowany przez wszystkich młodych piłkarzy, więc pomyślałem, że stworzymy małżeństwo idealne - tłumaczył Andre Jardine, trener olimpijskiej kadry Brazylii. Miał też pewność, że Alvesowi nie zabraknie motywacji na boisku. On kocha wygrywać. Ma już 42 tytuły (niektórzy statystycy doliczają mu poboczne turnieje z czasów juniorskich i piszą nawet o 44, ale najczęściej podaje się: 10 ligowych mistrzostw z Barceloną, Juventusem i PSG, 7 krajowych pucharów, 7 superpucharów, 1 Puchar Ligi, 3 Ligi Mistrzów, 2 puchary UEFA, 2 Copa America, 4 Superpuchary Europy, 2 Puchary Konferencji, 3 klubowe mistrzostwa świata, 1 mistrzostwo świata U-20), jest najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii, ale wciąż chce więcej. Czuje, że olimpijskie złoto, mimo mocnej Hiszpanii, jest w zasięgu. W fazie grupowej Brazylia wygrała 4:2 z Niemcami, bezbramkowo zremisowała z Wybrzeżem Kości Słoniowej, pokonała 3:1 Arabię Saudyjską i zajęła pierwsze miejsce w grupie. - Na koniec kariery chcę mieć 50 tytułów - deklaruje. Wystarczyło spojrzeć, jak śpiewał hymn przed pierwszym meczem z Niemcami. Z ręką na piersi i zamkniętymi oczami, z pasją wykrzykiwał każde słowo. To był poziom Giorgio Chielliniego - jego starego kolegi z Juventusu.

Legia wykonała plan minimum. Legia wykonała plan minimum. "Nie ma kolejnej Astany, Sheriffa Tyraspol czy Dudelange"

Jestem Dani Alves i szukam pracy

Zawsze taki był. Niezwykle ambitny i stale głodny kolejnych trofeów. Dlatego dwa lata temu, po zdobyciu Copa America, gdy wielu wysyłało go na emeryturę, dodał na Instagramie post: "Szukam pracy". Zgłosiło się Sao Paulo, w którym Alves zdążył już zagrać blisko sto meczów, co jest piątym wynikiem w historii klubu - za Cafu, Roberto Carlosem, Lucio i Taffarelem. Kibice, którzy na igrzyskach olimpijskich widzą Alvesa pierwszy raz od dawna, z jednej strony nie mają prawa być zaskoczeni - gra tak, jak go zapamiętali, czyli wciąż bardzo chętnie podłącza się do ataków i celnie dośrodkowuje. Z drugiej jednak strony, fakt, że robi to po 17 sezonach na najwyższym poziomie i mając 38 lat, każe zebrać szczękę z podłogi. Pozwala też uwierzyć, że on rzeczywiście może pojechać na mundial do Kataru.

Więcej o: